Wysłany: 2011-12-01, 21:55 Szkoła i praca, czyli nasze obowiązki
W tym temacie chciałbym, abyśmy dyskutowali na temat nauki w szkole, oraz ciężkiej pracy. Możemy narzekać, jak i sie żalić, chwalić z dobrych ocen, ale też i pisać o tych złych. Ale także możemy pisać o sprawdzianach... Zapraszam do dyskusji
Ja na ten przykład mam jutro kartkówkę z chemii, jak i klasówkę z biologii. Na obie mam ściagi, ale u obydwu nauczycielek bardzo ciężko jest ściągnąć, a ja nie mam czasu, aby sie nauczyć, poza tym tej biologi jest cała masa Dział ogólny "Mitoza i Mejoza" straszny szajs i trzeba na prawdę poświęcić wiele czasu, aby się tego nauczyć. Co do chemii to na szczęście są to tylko reakcje otrzymywania soli(9 reakcji), więc spróbuje je wbić sobie do łba, choć ściągę i tak będę miał
Życzcie mi powodzenie...
_________________ "Udzielać się na forum to każdy jeden umie, ale robić to nie ma komu"
Ostatnio zmieniony przez gafik3 2011-12-01, 21:55, w całości zmieniany 1 raz
Jednym słowem będzie do dupy. Te egzaminy to jakaś masakra, w grudniu piszemy próbne. Jesteśmy królikami doświadczalnymi, jesli chodzi o sposób nauczania...
_________________ Polski Fiat 126p FL [KCH 1701] - smak 90-tych lat
Jednym słowem będzie do dupy. Te egzaminy to jakaś masakra, w grudniu piszemy próbne. Jesteśmy królikami doświadczalnymi, jesli chodzi o sposób nauczania...
Ty jesteś dopiero w 3 gimnazjum? Po Twoich wypowiedziach zawsze sądziłem, że jesteś pełnoletni . A co do egzaminu gimnazjalnego, to rzeczywiście dowalili do pieca. Troche ucze siostry z historii i wosu (co nieco pamiętam z matury) i wpadła mi w ręce próbna wersja tego egzaminu (z GW). Byłem zaskoczony, część historii i wosu - szczególnie zadania z historii - sa na poziomie podstawowej matury z historii. Edukacja strasznie pędzi do przodu, ale czy to aby na pewno dobrze?
[ Dodano: 2011-12-16, 15:17 ]
gafik3 napisał/a:
Dział ogólny "Mitoza i Mejoza" straszny szajs i trzeba na prawdę poświęcić wiele czasu, aby się tego nauczyć.
Tak i do niczego w życiu się nie przydaje ta mitoza, szczerze mówiąc z bilogii nie pamiętam praktycznie nic, system zakuć, zapisać, zapomnieć dalej aktualny
gafik3 napisał/a:
Co do chemii to na szczęście są to tylko reakcje otrzymywania soli(9 reakcji),
Ty jesteś dopiero w 3 gimnazjum? Po Twoich wypowiedziach zawsze sądziłem, że jesteś pełnoletni
Hah, mam nadzieję że w pozytywnym znaczeniu
Nie mam pojęcia, po co w szkołach uczą takie coś jak:
POLSKI: Zdania współrzędnie złożone przydawkowe itp
MATEMATYKA: Jeżeli dwie proste do siebie równoległe przetną kąt ostry, to na dwóch ramionach tego kąta powstaną odcinki, proporcjonalne do siebie na obu stronach..
itp...
Może ktoś olśni mnie i powie, w czym te rzeczy mi sie przydają?
[ Dodano: 2011-12-16, 15:56 ]
PontifexMaximus napisał/a:
Troche ucze siostry z historii i wosu (co nieco pamiętam z matury) i wpadła mi w ręce próbna wersja tego egzaminu
Powiem jako jedyny, że te zadania nie były takie trudne. Trochę przesadzili z tymi mapkami, ale ogólnie nie było źle. Gorzej z przyrodniczych.. Średnia punktów klasy to 8
_________________ Polski Fiat 126p FL [KCH 1701] - smak 90-tych lat
Nie mam pojęcia, po co w szkołach uczą takie coś jak:
POLSKI: Zdania współrzędnie złożone przydawkowe itp
MATEMATYKA: Jeżeli dwie proste do siebie równoległe przetną kąt ostry, to na dwóch ramionach tego kąta powstaną odcinki, proporcjonalne do siebie na obu stronach..
Ja tez nie wiem po co, ale powiedz to nauczycielce
david123lost napisał/a:
Powiem jako jedyny, że te zadania nie były takie trudne.
Z historii mamy kobitę bardzo wymagającą i surowa. Często się na nią narzeka, ale jednak efekty są dużo lepsze niż w podstawówce. Jak ma nas czegoś nauczyć, to raz a porządnie. "Lepiej raz mocno dupnąć, niż pierdzieć po kawałku"
_________________ Polski Fiat 126p FL [KCH 1701] - smak 90-tych lat
U mnie w szkole jest tak, ze gdy ma się surowego nauczyciela, to trzeba się też więcej uczyć. A to przynosi efekty. Nauczyciele, którzy za każdym razem ustępują uczniom, w ogóle nie są szanowani. Jeden z naszej klasy powiedział do nauczycielki angielskiego "spierdzielaj", a i tak nic mu nie zrobiła..
_________________ Polski Fiat 126p FL [KCH 1701] - smak 90-tych lat
Kazik151 [Usunięty]
Wysłany: 2011-12-17, 09:24
david123lost napisał/a:
U mnie w szkole jest tak, ze gdy ma się surowego nauczyciela, to trzeba się też więcej uczyć. A to przynosi efekty. Nauczyciele, którzy za każdym razem ustępują uczniom, w ogóle nie są szanowani. Jeden z naszej klasy powiedział do nauczycielki angielskiego "spierdzielaj", a i tak nic mu nie zrobiła..
Też wolę jak nauczyciel jest bardziej wymagający. W gimnazju miałem nauczyciela fizyki, który na wszystko nam pobłażał, nawet jak ściągaliśmy to udawał, że niczego nie widzi. Miałem u niego same czwórki a nawet nie musiałem się nic uczyć. Teraz dopiero sobie zdałem sprawę, że tak naprawdę w gimnazjum z tej fizyki nic się nie nauczyłem. A co do tego szanowania to mój kolega powiedział raz do nauczycielki z anglika spierda... szmato i mu nic nie zrobiła . Ale to może dlatego, że jest lekko upośledzony.
Ostatnio zmieniony przez Kazik151 2011-12-17, 09:26, w całości zmieniany 2 razy
Ja jestem zagrożony z angielskiego i geografii. Jutro poprawiam test z geografii i jeśli go dobrze napiszę to nie będę zagrożony. A do tego mam jeszcze sprawdzian z podstaw ekonomii .
Ostatnio zmieniony przez Kazik151 2011-12-20, 20:42, w całości zmieniany 2 razy
No ja mam zagrożenie z PP(Podstawy przedsiębiorczości), z którego jest zagrożone 19 osób na 24 osoby w klasie. I to nie jest nasza wina, tylko nauczyciela, bo to chyba nie jest normalne, aby aż tyle osób miało zagrożenia nie? Jeszcze idiotka nie pozwala się poprawiać po świętach i będę musiał zaliczać całe półrocze
_________________ "Udzielać się na forum to każdy jeden umie, ale robić to nie ma komu"
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach