Bardzo się interesuje, najlepszy sport zimowy do oglądania, szczególnie uwielbiam LOOOOOOOTYYY. Dzisiaj skakali według jakiś przeliczników i zdecydowanie jestem na NIE, psują oglądanie.
Zgadzam się, kiedyś skakali bez tych przeliczników wiatru i wszystko było OK, a tak zawodnik może skoczyć 10 metrów bliżej od drugiego i z nim wygrać. Mam nadzieję, że w przyszłym sezonie nie wprowadzą tego na stałe.
_________________ Wierzył chłop w gusła, aż mu dupa uschła
[URL=http://zakaz linkowania do nielegalnych kopii plików/Czak-Noris?b=1][/URL]
sigi [Usunięty]
Wysłany: 2010-01-30, 19:50
To jest lepsze i sprawiedliwe. Np.jeden skacze z wiatrem w plecy a drugi z wiatrem
od przodu pwiedzmy 1 metr na sekundę to różnica może wynosić nawet 20 metrów.
A tak przeliczą i jest OK.
Skoki narciarskie oglądam w TV od kiedy pamiętam. Wiem, że zaraz zostanę uznany za wyrzutka społecznego, ale w ankiecie nie zagłosowałem na Adama. Od sezonu chyba 1999/2000 (miałem około 5 lat) nie przepadam za Małyszem z pewnego głupiego powodu :] Do innych Polaków nic nie mam i cieszę się gdy np. Kamil Stoch ładnie pofrunie (co w tym sezonie czasem mu się zdarzało)
Najbardziej ze wszystkich skoczków cenię w 100% Janne Ahonena. Nie uważam, że osiągnięcia Małysza są małe; przeciwnie - są wielkie, jednak wolę Ahonena, którego zawsze lubiłem. Szkoda że w poprzednim sezonie szło mu średnio. Podobnie jak z Schumacherem w F1. Skończył karierę w chwale, a wrócił z miernymi wynikami.
Na chwilę obecną uwielbiam też Gregora Młody człowiek, a w poprzednim sezonie latał jak natchniony. Coś pięknego. Początek tego sezonu też był piękny, jednak plany pokrzyżował mu Ammann (którego też lubiłem; prawie na równi z Gregorem ale niestety przez sezon 2009/2010 trochę mnie wnerwił.)
Chyba nigdy nie zapomnę niesamowitego, przepięknego skoku Schlieriego na 150,5m w Lillehammer. Emocje wówczas mało mnie nie rozsadziły Vancouver też było emocjonujące, jednak w trochę mniej pozytywny sposób. Boję się tylko, że jako młodziutki zawodnik wypali się psychicznie. Rok temu mówili, że jest ze stali, jednak w tym sezonie już było po nim widać ślady odczuwanej presji.
Co do zasad punktowania wiatru: Czasem system nie spisywał się źle, jednak na mamutach był co najmniej nie zdający egzaminu. Zawsze skakali bez przeliczników i było dobrze. Wiatr zawsze był wpisany w skoki narciarskie i niech nie próbują tego zmieniać. Wiatr nie zawsze dmuchał sprawiedliwie, ale w tym cały urok tej pięknej dyscypliny.
Gorsza od punktowania wiatru jest możliwość zmiany belki w trakcie konkursu. Podczas MŚ w Lotach myślałem że zaraz założę na nogi deski i pofrunę wprost do Hofera i Tepesa... Zepsuli takie piękne zawody. Hajek oddał wspaniały skok, zaraz po nim jakiś buloklep z Kazachstanu, to oczywiście zmniejszamy belkę bo się zabije. Brak mi słów. Już tyle osób przelatywało skocznię i jakoś żyją. Jak już to niech ustawią belkę od początku zawodów niską i nie wypaczać wyników konkursu.
Uwielbiam skoki narciarskie, a gdy wiem że nie będę mógł ich obejrzeć to na prawdę żałuję.
Mam nadzieję że idiotyczne przepisy FISu nie popsują mojego obrazu skoków na gorszy.
_________________ Bresso!!!(!11
sigi [Usunięty]
Wysłany: 2010-06-03, 01:41
Mogłabym się tu bardo rozpisać. Ale Niestety nie lubię Gregora i nie lubiałam Hanawalda.
Lubię wiadomo kogo? Ale tak najbardziej tego małego złodzieja co ADAMOWI złotka odebrał.
I dlatego mój głos to Simon Amman bo to SUPER!!!!!!!!! kolega na skoczni, i super kolega Adama.
Ostatnio zmieniony przez sigi 2010-06-03, 01:46, w całości zmieniany 1 raz
Ja za Gregorem też nie przepadam. Według mnie najbardziej utalentowany zawodnikiem był Nykanen, który aż czterokotnie zdobył PŚ, trzykrotnie zdobył złoto Olimpijskie w konkursach indywidualnych, aż 76 razy stał na podium, 46 razy zwyciężał w konkursach Pucharu Świata. Był także mistrzem świata na dużej skoczni i mistrzem świata w lotach. Ma jeszcze mnóstwo innych sukcesów, ale nie będę się tak rozpisywał. Myślę, że żaden z obecnie skaczących skoczków mu nie dorównuje.
_________________ Wierzył chłop w gusła, aż mu dupa uschła
[URL=http://zakaz linkowania do nielegalnych kopii plików/Czak-Noris?b=1][/URL]
76 razy stał na podium, 46 razy zwyciężał w konkursach Pucharu Świata.
Ahonen ma 108 miejsc na podium i 36 zwycięstw. Wynik wcale nie gorszy.
Sprawdziłęm osiągnięcia poszczególnych skoczków. Nykenen skakał kilkanaście lat wcześniej i nigdy go nie widziałem w konkursie i wydaje mi się że Ahonen ma tych osiągnięć troszkę więcej. Licząc 1 miejsce za 3 punkty, 2 za 2, 3 za 1 punkt otrzymamy:
Igrzyska Olimpijskie:... 14-4 dla Nykanena
Mistrzostwa Świata:.... 23-20 dla Ahonena
Mistrzostwa w Lotach: 12-8 dla Ahonena
Mistrzostwa Św Junior: 12-3 dla Ahonena
Puchar Świata:.............14-14 remis
Puchar Świata w Lotach:9-6 dla Ahonena
Turniej Czterech Skoczni:23-11 dla Ahonena
Wliczane był też konkursy drużynowe (4 z 5 MŚ Nykanen wygrał właśnie drużynowo). Patrząc także na sukcesy Małysza, uważam że Matti jest gorszy nawet od niego.
We wszelkich tabelach na temat najlepszych skoczków wszechczasów zawsze była trójka: Ahonen, Nykanen i Małysz. W różnych kolejnościach. Wiem, że Wy najchętniej na 1 miejscu usadowilibyście naszego Polaka, ale ja patrzę bardziej obiektywnym okiem z wiadomych względów. To jest tylko moja opinia.
Ale zauważ, że Nykanen ma przewagę nad Ahonenem w najważniejszych konkursach: Igrzyska Olimpijskie( 3 złota, a Ahonen żadnego), PŚ (ma 4 kryształowe kule, a Ahonen tylko 2).
_________________ Wierzył chłop w gusła, aż mu dupa uschła
[URL=http://zakaz linkowania do nielegalnych kopii plików/Czak-Noris?b=1][/URL]
No rzeczywiście, tutaj Nykanen trochę odskakuje Ahonenowi. I zobacz, jak Ahonen odskakuje Nykanenowi w TCS
Między talentem a świetnym skoczkiem jest różnica. Talent na chwilkę wyskoczy ponad wszelki możliwości, ale może szybko umilknąć (przykład - Jakub Janda)
A świetny skoczek to talent, który swoje osiągnięcia stopniowo rozszerza wraz z upływem czasu.
Wydaje mi się że Nykanen był po prostu przykładem talentu na trochę dłuższy okres. Większość sukcesów osiagał w latach 1982-88 (6 lat). Natomiast Ahonena można liczyć od 1995 do co najmniej 2005, a może nawet 2008. (10-13 lat.)
Zależy jakie dla kogo ma znaczenie słowo "krótki wyskok". Nykanen, żeby był uznany przez mnie za naprawdę wyśmienitego skoczka, powinien osiągać podobne wyniki jeszcze z 4 lata (tak, żeby było około 10 lat).
O Małyszu mogę powiedzieć, że należał do grona tych najwybitniejszych. Od 2000 do 2007 roku trzymał klasę, później przerwa, ale teraz znów powrócił.
Ekspertem skoków nie jestem, takie są po prostu moje prywatne obserwacje
_________________ Bresso!!!(!11
Ostatnio zmieniony przez jblaze 2010-06-03, 12:10, w całości zmieniany 1 raz
sigi [Usunięty]
Wysłany: 2010-06-03, 12:39
Dobrze to widzisz. Łatwo jest osiągać sukcesy jak się ma formę. Ale powrócić tak jak Adam
to tego nikt nie dokonał. I to jest dla mnie najlepszy skoczek jak do tej pory.
Ale powrócić tak jak Adam to tego nikt nie dokonał.
Tego chyba nikt się nie spodziewał. Po 3 latach klęski nagle zaliczył kilka podium z rzędu (byłby zwycięstwa gdyby nie Ammann), a w sporcie w jego wieku takie rzeczy nie zdarzają się często.
A forma Schlierenzauera w sezonie 2008/09 była niesamowita. To co robił było dla mnie niesamowite. Szkoda że w tym sezonie nie było podobnie. Ammann...
Jak na razie Schlieri jest talentem, który może się szybko wypalić. Jednak jeszcze kilka lat podobnych do tego sezonu (2009/10) i wszystkie rekordy będą w jego zasięgu. Wierzę w niego.
Ja skoki oglądam od 1998 roku. Ja tam nie wybieram kogo lubię kogo nie lubię, ja lubię oglądać jak są walki, np. różnica 10pkt. o kryształową kulę. Wtedy wiadomo, że będą inni atakować a oni i tak muszą walczyć o zwycięstwo. Pisałem, że nie wybieram kogo lubię i na odwrót, ale napiszę. Nie lubię austriaków a najbardziej Hofera i mendę Tepesa. Przez całą karierę Małysza prześladowali go. Ale i tak Adam pokazywał, że umie zwyciężać nawet gdy ktoś przekręca za jego plecami. Małysza nigdy nie lubili, zawsze knuli spisek przeciwko nim. Np. był taki konkurs, że ktoś tam przed Adamem skakał i miał świetne warunki, gdy Adam był na belce przeczekali aż one się zmienią i wtedy go puszczą. Warunki w plecy i Adam leć ... Adam po 1 serii bodajże 16. Druga seria Adam też nie zbyt dobre warunki i leci. Koniec serii Adam na podium. No proszę.... Adama nigdy nie lubili, bo przez niego Austriacy nie mogli wygrywać. Moi ulubieni to Ahonen, Małysz, Hannawald i Ljokelsoey.
_________________ Raz dobrobyt, a raz gnój, a ja na to kładę c**j
Knuli przeciw Małyszowi? Gdyby tam był ktokolwiek inny, to też by mu robiono trudności. Nadal uważam, że powinno się powrócić do systemu bez przeliczników: masz szczęście - masz dobry wiatr, masz pecha - masz zły. Koniec. Na tym to polega.
Nadal uważam, że powinno się powrócić do systemu bez przeliczników: masz szczęście - masz dobry wiatr, masz pecha - masz zły. Koniec. Na tym to polega.
Dokładnie, od tej nowej technologii to im się w d*&ie poprzewracało.
_________________ Raz dobrobyt, a raz gnój, a ja na to kładę c**j
Fajnie,że założyłeś taki temat a co do ankiety to wiadomo,chciałbym,żeby to był Kamil Stoch,ale wiadomo,że to nie jest realne bo zostały jeszcze 4 konkursy a klasyfikacja tak wygląda:
1.Bardal 1219
2.Schileranzauer 1135
3.Kofler 1066
4.Kamil Stoch 961
Dużym sukcesem będzie jeśli Stoch wskoczy na 3 miejsce i mam nadzieje,że tak będzie,chociaż jak widać nie będzie to łatwe,aż 105 pkt różnicy,wcześniej było równo 100,ale jak wiemy ostatnio Kamil nie miał szczęścia w Lahti.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach