Cześć!
Słuchajcie, mam nowe pomysły, chociaż jeden z nich może okazać się dość kontrowersyjny.
Lodziarnia lub Ferdzioszki
Walduś znajduje na śmietniku starą aparaturę do robienia lodów. Ferdek postanawia na tym zarobić. Najpierw produkuje konwencjonalne - śmietankowe i czekoladowe - lody, później jednak przez przypadek udaje mu się zrobić takie lody piwne, które nazywa Ferdzioszkami. Menda Paździoch podsłuc*#je to i postanawia zrobić własne lody - wódkowe. Marian przekuouje Boczka, żeby ten reklamował jego pyszne lody po całym mieście. To samo robi Walduś, tyle, że oczywiście reklamuje Ferdzioszki. I Paździoch i Kiepski jadą na konkurs lodowy. Wygrana wydaje się być w rękach Paździocha, ale akurat Ferdzio trafia na sędziego, który kocha piwo a nie to: "gorzkie g*wno!" i Kiepscy wygrywają konkurs.
Surykatka
Helena Paździoch przybrała dość na wadze. Halina myśli, że sąsiadka jest w ciąży i dzieli się tym z Ferdkiem. Kiepski zastanawia się, jak to możliwe, żeby Marian Paździoch - iNpoNtent (impotent) i facet bez jaj mógł mieć dziecko. Małżeństwo Kiepskich myśli o najgorszym: Helena jest surykatką (surogatką) i rodzi dzieci za pieniądze... Kiepscy zaczynają się dziwnie zachowywać, tak, jak z resztą i Paździochy. W końcu Kiepscy zapraszają sąsiadów na kolację, żeby dowiedzieć się całej prawdy. Jednak ta okazuje się być zupełnie inna. Marian wali przez przypadek Helenę po zaokrąglonym brzuchu, a tej wylatują spod bluzki zachomikowane przed skarbówką pieniądze zarobione na czarno na bazarze. W tym czasie w TV leci program o zwierzątkach - surykatkach. Ferdek mówi, że to Helena miała być surykatką, na co Paździochy patrzą się na siebie porozumiewawczo i śmieją tajemniczym śmiechem...
Już widze te tabliczki ogłoszeniowe "Zrobimy Ci loda za półdarmo!" Bardzo dobry pomysł, połaczenie zwykłego wątku z lodami i tego bardziej "zboczonego". Ciekawie.
Cytat:
Surykatka
Nie.. Ten nie przypadł mi do gustu. Chociaz jest całkiem nowy pomysł.
_________________ Polski Fiat 126p FL [KCH 1701] - smak 90-tych lat
Ja mam właśnie odwrotne niż david123lost, bardziej przypadł mi do gustu ten drugi niż ten pierwszy , może dlatego że jest coś innego niż te ich interesy
_________________
- Ale deska się rozdupcyła
- No rozdupcyła się ale przecie nie dlatego że Niemiecka
- A niby dlaczego ?
- A dlatego że pan źle na nią dupą siadasz o
hellcabber [Usunięty]
Wysłany: 2012-02-26, 23:42
piwne lody hahaha, sam bym takie kupował
natomiast wątek surogatki intrygujący, choć sposób poprowadzenia odcinka już mniej
Dziękuję wszystkim za opinie. Pracuję nad nowymi pomysłami
A może coś takiego...
Baleron
Od jakiegoś czasu mieszkańcy kamienicy przy ul. Ćwiartki 3 są nieustannie obrażani. Boczek, od którego się cała sprawa zaczyna, miał na drzwiach namalowany napis: BALERON i o takiej treści dostaje też anonimowe listy. Sąsiedzi oczywiście bagatelizują sprawę. W sprawie Boczka dochodzi też do tego, że w kiblu zostaje ukryty magnetofon z płytą CD, na której nagrany świdrujący głos powtarza ciągle: Baleron, baleron, baleron, gdy tylko Boczek wchodzi do WC. Ferdek reaguje dopiero, gdy pod jego drzwi zostaje podrzucony kapeć z napisem "Dla śmierdzącego Laczka w zapierdziałym dresie", Halinkę za to ktoś obdarował miotłą z dedykacją dla "Salowej Basen". Jedyną osobą, która nie dostaje takich uciążliwych wyzwisk jest Paździoch. Wkrótce Ferdek rozpoczyna śledztwo i zgodnie z jego przypuszczeniami oprawcą okazuje się być Paździoch. Ferdek, Boczek i Walduś zastawiają na niego pułapkę. Torturami zmuszają sąsiada do przyznania się do winy. Marian wyznaje, że chciał uprzykrzyć życie mieszkańcom kamienicy, w nadziei, że się oni wyprowadzą. Paździoch miał bowiem zgarnąć za kamienicę bez lokatorów 1 milion Euro od bogatego kupca zza granicy. Ferdek, Boczek i Walduś tatuują na plecach Paździocha napis MENDA, co ma być karą za jego występek.
Genialny odcinek,genialny pomysł,no normalnie ideał odcinka (wg mnie).Śmieszne by były tortury na Paździochu.
Wymyślaj nowe odcinki ,bo masz świetne pomysły.
_________________ "No to za Jagiełło, żeby nas nie pogięło" "Wierzył chłop w gusła, aż mu dupa uschła" "Jedzie Ksiądz na karuzeli"
Wiek: 15 Dołączył: 26 Mar 2009 Posty: 771 Skąd: Wlkp.
Wysłany: 2012-03-07, 19:04
Ferdynand K. napisał/a:
ale wątpie ...
Mówili, że jeśli scenariusze czy pomysły będą dobre to zostaną wykorzystane, więc trzeba próbować. Myślę, że pomysły miałyby szansę. Pewnie zostałyby zmienione (dodanie Jolasi, Badury i pewnie jakiejś durnej sceny), ale ogólna koncepcja mogłaby zostać zachowana. Może jakiś forumowy plebiscyt na najlepszy pomysł na odcinek?
Wiek: 15 Dołączył: 26 Mar 2009 Posty: 771 Skąd: Wlkp.
Wysłany: 2012-03-07, 19:14
Myślę, że mógłbym się tym zająć. Założyłbym temat z ankietą.
Tylko trzeba by wybrać 20 najlepszych pomysłów (od aktywnych użytkowników, którzy mogliby zaakceptować chęć udziału w zabawie).
Na razie założę temat w "Mocnym fullu", w którym będziecie zgłaszać kandydatury, po czym wybierzecie 20 najlepszych waszym zdaniem. Wtedy założy się temat z ankietą (20 najlepszych odcinków).
Dawno nic nie pisałem (brak czasu) więc może jakieś nowe pomysły:
Zdjęcie
Pewnego dnia kiepski uświadamia sobie, że przez tyle lat, nie ma ani jednego zdjęcia ze swoją rodziną.Przy pomocy radzieckiego "aparata" paździocha postanawia uwiecznic swoją rodzinę razem z nim... okazuje się że jednak paździoch też robił zdjęcie na swoim aparacie na konkurs "największe prymitywy" - gdy idzie wywołać zdjęcia na konkurs przez pomyłkę wysyła zdjęcie kiepskich... nieoczekiwanie wygrywa.Kiepski rząda rekompensaty.
_________________ Yoka do domu! Niech se rodzinki kręci ale nie Kiepskich!
Wiek: 15 Dołączył: 26 Mar 2009 Posty: 771 Skąd: Wlkp.
Wysłany: 2012-03-07, 19:38
Fantastyczny pomysł Na pewno byłoby dużo śmiechu. Już widzę, jak Ferdek się denerwuje .
Zapraszam Cię do konkursu na najlepszy pomysł na odcinek:
http://www.forum.kiepscy....t3123.htm#65623
Ferdzio ogląda w TV program o tym, że można się dorobić pisząc książki o tematyce kompendiów i tablic poglądowych. Sam postanawia wydać własną pt. "Co każdy Polak o piwie wiedzieć powinien". Paździoch wchodzi do tej spółki jako wydawca i dostarczyciel różnych rodzajów piwa za "jedyne" 40% z zysków. Oczywiście napisanie książki okazuje się być trudne, ponieważ Ferdek i Marian są niekwestionowanymi wtórnymi analfabetami. W ferworze walki z gramatyką i ortografią, Ferdek idzie do kibla i spotyka pod nim Boczka, który też oglądał program o dorobieniu się na książkach. Sam napisał już "Tablice mięsne", które ma zamiar wydać. Od tej pory Ferdek i Paździoch już nie zajmują się ich książką, ale próbują nie dopuścić do tego, żeby ukazała się książka Boczka.
Sól nie z tej ziemi
Ferdek leży w łóżku i słyszy dziwne odgłosy. Kojarzą mu się one ze statkiem kosmicznym. Wkrótce rano zastaje w dużym pokoju pootwierane okna, bałagan i sól w workach. Tymczasem Waldka boli brzuch. Cycu soli sobie kanapkę tą nieziemską solą i dolegliwości mijają. Ferdek postanawia sprzedawać sól jako kosmiczny lek na wszystkie dolegliwości. Interes kręci się dobrze, gdyby nie ta menda Paździoch. Marian nasyła na Ferdka Sanepid, który stwierdza, że sól jest trująca. Ferdek jest zmuszony zamknąć interes. Niedługo potem Ferdzio spotyka Paździocha koczującego pod kiblem. Marian mówi, że żona wyrzuciła go z domu za to, że zarobił bardzo mało pieniędzy na bazarze. Kiepski daje mu w prezencie wódkę, ale nie byle jaką, bo z dosypaną, kosmiczną solą. Ferdek ma ubaw, a Paździoch super sr*czkę.
Arrivederci Roma!
Halinka dostaje z pracy propozycję wyjazdu za małe pieniądze na wczasy do Rzymu. Jest tylko jeden mankament - na ten wyjazd może pojechać tylko jedna osoba. Początkowo rodzina (Ferdek, Mariola, Halina, Waldek, Jolasia) kłócą się, kto ma pojechać. Ostatecznie, dzięki głosowi Waldka, który stwierdził, że "no to mamuśki jest no'ma'nie", to Halinka decyduje się pojechać do Rzymu. Ferdek podczas jej nieobecności ma zamieszkać w mieszkaniu Kiepskich z Jolasią i Waldkiem, którzy będą mu pomagali w pracach domowych. Kiepski, dręczony wizjami zamieszkania z synową oraz brakiem dostępu do pieniędzy Halinki, postanawia działać w porozumieniu z Boczkiem i Paździochem i nie dopuścić do wyjazdu Halinki za granicę. Trio ucieka się do różnych metod, typu: udawanie choroby, schlebianie Halinie itp. itd. Żona Kiepskiego zaczyna podejrzewać, co się dzieje i postanawia przyspieszyć wyjazd. Niestety, okazuje się, że wyjazdy do Rzymu są już nieaktualne. Halinka kwituje to tekstem: "No i arrivederci Roma!"
Jak się Wam podobają?
Garbowski i Sztuczka
Paździoch chwali się Boczkowi i Kiepskiemu, że zawarł tajemniczą znajomość z popularnym aktorem o nazwisku Jędrzej Garbowski (parodia Andrzeja Grabowskiego). Wkrótce też poznaje Marlenę Kipi-Sztuczkę (Marzenę Kipiel-Sztukę) oraz Bartłomieja Żółtkowskiego (Bartosza Żukowskiego) i Barbi Zamularę (Barbarę Mularczyk). Niedługo po tym celebryci coraz częściej wpadają do kamienicy Kiepskich na spotkania z Mendą. Dla Kiepskich staje się to bardzo uciążliwe przez nieustanne przesiadywania paparazzich pod kiblem oraz przez to, że członkowie rodziny Kiepskich są notorycznie myleni z Sztuczką, Garbowskim, Żółtkowskim i Zamularą przez duże podobieństwo fizyczne poszczególnych członków rodziny z tymi celebrytami. Rodzina Kiepskich i Boczek, którym już nikt się nie interesuje przez ten cały gwiazdorski zamęt, postanawiają zepsuć stosunki łączące Paździocha z gwiazdami szoł-biznesu.
Myślę, że ten ostatni pomysł, to byłoby jakieś zdystansowanie Kiepskich i aktorów ich grających. Piszcie opinie!
_________________
Ostatnio zmieniony przez nitroglicerynka 2012-03-09, 18:28, w całości zmieniany 1 raz
Wszystkie pomysły są świetne ! Ty to masz łeb do tego
Arrivederci Roma przypomina mi odc. Dolczewita
_________________
hellcabber [Usunięty]
Wysłany: 2012-03-09, 18:59
"Sól" przypomina KOSMICZNĄ LANDRYNKĘ
"Arrivederci Roma" -MARGARYNĘ GAGARYNA
"Garbowski" w ogóle mnie nie przekonuje
jedynie ten odc. z wydawnictwem ma jakiś potencjał
"Sól" przypomina KOSMICZNĄ LANDRYNKĘ
"Arrivederci Roma" -MARGARYNĘ GAGARYNA
"Garbowski" w ogóle mnie nie przekonuje
jedynie ten odc. z wydawnictwem ma jakiś potencjał
Na swoją obronę powiem, że "Kosmicznej landrynki" nie oglądałam, natomiast "Arrivederci Roma" faktycznie może Ci się kojarzyć z "Margaryną..." bo zaczynają się podobnie. Jeśli chodzi o "Garbowski i Sztuczka" to myślę, że byłaby to jakaś innowacja.
Jeżeli wg Ciebie "Kompendium piwne" ma jakiś potencjał, to dla mnie znak, że jednak pierwsze pomysły są najlepsze.
Pewnej nocy do mieszkania Kiepskich przychodzi Waldek który, chce się przed czymś ukryć
Ferdek prawi morały że pewnie chodzi o Jolaśkę i o jej durne zachowanie. Jednak okazuje s
że cyc narobił sobie długów z mafią w ameryce i ma je teraz spłacić . prosi ferdka aby razem z sąsiadami przebrali się za mafiozów i przegonili wierzycieli. Ferdek razem z sąsiadami i badurą robią w kiblu gang. Ferdek dowiaduje się że mafia będzie urządała pojedynek , okazuje się że chodzi o zagranie w makao... sąsiedzi mają problem bo nie umią grać w makao i wszystko przegrywają ... okazuje się jednak że mafiozy jako haracz biorą sracz , ponieważ są ich kolekcjonerami... ferdek się cieszy , ale kilka dni później paździoch zgłasza to do kolegium że kiepscy muszą odkupić kibel. Ferdek z cycem ponowie przebierają się za mafiozów i idą pokonać paździocha w ... pasjansa.
JAKI TO SMAK
Pewnej nocy boczek w kiblu przynosi dużo żarcia . Ferdek idzie w nocy zrobić kupę i widzi dużo żarcia bierze sobie serdelki. Aż nagle przychodzi boczek i proponuje ferdkowi by pomógł mu wygrać teleturniej jaki to smak. Który polega na zgadywaniu czego co jemy.
Gdy ferdek mówi halinie że boczek swój świński apetyt chce pokazać nawet w telewizji
halina mówi że on nie lepiej wygląda. Ferdek też się zgłasza okazuje się że w progrsamie
występują też boczek i paździoch
BIEDNY,BIEDNY,BIEDNY I NIE BIEDNY
Pewnego dnia ferdek mówi cycowi że nie ma pieniędzy okazuje się że cycu, na następny dzień przynosi do domu koszyk rubinów . Ferdek pyta się cyca skąd to ma a on mówi że znalazł na wysypisku. Natępnego dnia ferdek idzie na wysypisko i widzi tam namiot okazuje się że w nim śpi cycu od kilka miesięcy- bowiem waldek został wyrzucony z domu przez własną żonę , za smród - ponieważ grzebie na wysypisku,ale znajduje tam drogocenne rzeczy.Waldek zamieszkuje z rodzicami , a z ferdkiem otwierają sklep z biżuterią. Oczywiscie menda marian, wpieprza się w biznes.
_________________ Yoka do domu! Niech se rodzinki kręci ale nie Kiepskich!
Tak sobie mi pasuje do Kiepskich. Niezbyt rozumiem połączenia wątku mafijnego z grą w karty. Myśl dalej!
Cytat:
JAKI TO SMAK
Sam teleturniej "Jaki to smak" i przygotowania trio do występu w tym programie mogą być ciekawe i mają duży potencjał komediowy. Natomiast początek (ten o nocy, kiblu i żarciu) zdecydowanie do całkowitej zmiany. Po prostu nie trzyma się kupy. Ale ogólnie jestem na TAK.
Cytat:
BIEDNY,BIEDNY,BIEDNY I NIE BIEDNY
Motyw mieszkania Cyca na wysypisku zupełnie nie podoba mi się. Pokazywanie wysypiska też nie - wymusza to greenboxy. Natomiast sklep z biżuterią znajdowaną na śmietniku jak najbardziej tak. Zmodyfikuj trochę pomysł i tytuł i gitara
Przepraszam, że post pod postem, ale nie dałam rady już edytować.
Mam za to nowy pomysł na odcinek.
Dojcz
Ferdek zauważa, że od pewnego czasu Paździoch jest wręcz niezdrowo zainteresowany Niemcami i ich zwyczajami. Marian pije piwo w kuflach, żre same tłuste kiełbasy (Wurst), chodzi w tradycyjnych bawarskich spodenkach i do swoich wypowiedzi wtrąca niemieckie słówka. Kiepski chce wyperswadować Paździochowi z głowy te niemieckie zainteresowania. Po kilku kłótniach, które nic nie wniosły do zmiany zachowania Paździocha, Ferdek postanawia epatować swoją polskością i patriotyzmem. Do swojego procederu włącza też Boczka i Waldusia. Między sąsiadami rozpoczyna się walka na narodowości.
Co o tym myślicie?
Cytat:
Biedny, biedny i nie biedny
Dodatkowo pomysł kojarzy mi się z odc. Gumowy interes, kiedy to Paździoch i Ferdek znajdowali gumę na wysypisku śmieci jakiejś fabryki. Jednak jestem na nie.
_________________
Ostatnio zmieniony przez nitroglicerynka 2012-03-11, 11:38, w całości zmieniany 1 raz
Scena pierwsza: Halina ogląda telewizję śniadaniową "Dzień dobry srefałten" i rozmowę ze zdradzanymi paniami prowadzi sparodiowana Dorota Welmann, Następnie rozmowa z równie sparodiowanym detektywem Rutkowskim - "po czym poznać że mąż wali was w bambuko". Halina zniesmaczona "Co to za pierdoły od samego rana..." wyłącza i bierze się za sprzątanie...
Scena druga: Halina podczas sprzątania znajduje w sypialni stringi których ona nie nosi bo i tak by na nią nie weszły. Z tego powodu wnerw ją wziął nieziemski bo sobie ułożyła w głowie to tak że wyszło jej że podczas gdy ona ciężko charuje w państwowej służbie zdrowia Ferdek sprowadza sobie do domu kochanki.
Scena trzecia: Halinka poszła z tym do Helenki bo Ferdka akurat nie było i się żali. Na to Pażdziochowa:
"Jakby mi Marian taki numer wywinął to bym mu jaja urwała i ugotowała na twardo a potem w ryj, ryj, w ryj"
"Ale co w ryj"
"Te jaja mu w ryj wcisnęła !'
... po obaleniu przez sąsiadki butelki koniaku którą Marian miał zamelinowaną na łapówkę dla strażnika miejskiego Halina wraca do domu.
Scena czwarta: Halinka bierze z kuchni ceramiczną patelnię z telezakupów Bambo i czeka na Ferdka. W końcu wraca Ferdek o pierwszej w nocy i od progu dostaje patelnią między oczy tak że rączka odpada:
"Widzisz kanalio, i jeszcze nową patelnię popsułeś"
"To po co mnie bijesz..."
"Bo se panienki do domu sprowadzasz, won mi stąd !" krzyczy Halina trzaskając drzwiami tak że tynk leci.
No i Ferdek z rozbitą głową przewraca się na korytarzu. Zaniepokojony krzykami ze swojego mieszkania wyłazi Marian a z kibla Boczek:
Boczek: "Panie co to za krzyki, co tu się dzieje w mordę jeża !"
Marian: "To nie słyszał pan, pan Ferdek sobie sprowadza panienki do domu a jedna taka złośliwa na wierzchu zostawiła gacie więc pani Halina znalazła i się wnerwiła. Też bym się wnerwił !"
"Panie, a ja bym się tak wnerwił że klękajcie narody !"
"Przecież pan nikogo nie ma, pan jesteś..."
"Panie, nie obrażaj pan dobre ?!"
"No dobra, dobra, dobranoc panu"
"A co z panem Ferdkiem ? Leży nieprzytomny"
"A niech se leży, i tak był debilem"
"Hahaha, no właśnie, debil i frajer. No to dobranoc panie Marianie" powiedział Boczek ciskając jeszcze w Ferdka pustą puszką po piwie.
Scena piąta:
Świt: Ferdek odzyskuje przytomność, podnosi tą puszkę i sprawdza czy nic nie ma, po czym odrzuca ja w kąt a następnie łapie się za głowę:
"O ja p...., ale mnie łeb nawala" - mówi. Nie pamięta od czego i dlaczego tu leży ale po chwili jednak wszystko sobie przypomina i stwierdza że nie ma po co wracać do domu. Idzie więc zrezygnowany mieszkać w piwnicy.
Scena szósta:
I tak mijają dwa dni. Trzeciego do piwnicy schodzi Boczek z Pażdziochem na grilla.
Rozpalają tego grilla w ogóle nie zauważając Ferdka śpiącego pod workiem na ziemniaki. Budzi go jednak zapach kiełbaski i wódki i chrząka czym wystraszył sąsiadów:
Boczek: "W mordę jeża ależ mnie pan wystraszył !"
Na to Ferdek jak się okazuje pogryziony też przez myszy błaga:
"Panowie poczęstujcie, od trzech dni nic nie jadłem, jedynie surowe ziemniaki co tu leżą"
Boczek i Pażdzioch patrzą na siebie porozumiewawczo:
Boczek: "No dobra, siadaj pan"
Ferdek: "K... żona mnie z domu wywaliła a ja nawet nie wiem dokładnie za co"
Boczek: "Hehehehe, bo po panienkach się sprząta"
Ferdek: "Jakich panienkach do cholery"
Boczek: "Tych co gacie po pana domu rozrzucają"
Ferdek: "Jakie gacie ?"
Paździoch: "Stringi !"
Ferdek: "Panie, ja przecież żadnych stringów na oczy nie widziałem"
Boczek: "Na oczy nie... ale na d*&ie tak, hehehehe"
Ferdek: "Zamknij się pan, erosomanie pornograficzny !"
Pażdzioch: "To pan mówisz że nic pan teges ?"
Ferdek: "No pewnie kurde"
Boczek: "Panowie, dość tych pierdół, żarcie stygnie - komu jeszcze karkóweczkę - sam kupowałem w promocji po 2,99 kilo, pycha palce lizać"
Pażdzioch: "Ja węzmę dwie !"
Boczek: "A pan panie Ferdku, bieresz pan czy nie nie bieresz, bo jak pan nie bieresz to ja bierę i to pięć !"
Ferdek: "No to dawaj pan"
Przy trzeciej butelce Boczek zaczyna:
"A słyszał pan co się stało z Badurą"
Ferdek: "Co takiego ?!"
Boczek: "Wysypisko na którym koczował zostało zlikwidowane i przeznaczone na parking a on ponoć nie zdążył się wydostać"
Ferdek: "I co ?"
Marian: "Zadzwonił do mnie przez komórę którą znalazł że beton się na niego leje"
Boczek: "Hehehehehehehehehe, beton się leje, heheheheheehe"
Ferdek: "Biedny Badura, wypijmy za jego pamięć.... a pamiętacie jak mi przyniósł grę komputerową ?"
Wszyscy: "A niech se ją teraz w dupę wsadzi, hahahaha"
Następnie wszyscy się zalewają w trupa i zasypiają na podłodze a grill dogasa - zbliżenie na niego i koniec sceny.
Scena siódma:
Mijają kolejne dwa dni, Pażdzioch wraca z piwnicy do domu i mija na schodach Halinkę która wynosi akurat śmiecie a na ich wierzchu leżą owe stringi. Marian patrzy i krzyczy:
"O Jezuuu, to przecież mojeeee !"
Na to Halinka: "Co pan za pierdoły opowiada.... no nie, to Ferdek mnie zdradza z panem ?!"
Na to Marian: "Nie, nie, źle mnie pani zrozumiała, chodzi o to że to ja je sprzedaje, turecki jedwab karwasz twarz, ręczna robota w dupę węża !" krzyczy coraz bardziej podniecony.
"Chwila panie Marianie, niech się pan uspokoi pamięta pan komu je pan sprzedawał, bo jak bym dorwała tą lafiryndę to bym nie wiem co zrobiła"
"Chwila, chwila - na tym osiedlu jest tylko jedna taka dziw....eeee.... dziewczyna która je u mnie kupiła w promocji, 9 złotych 99 groszy za sztukę + VAT... taka kasa !"
"Panie Marianie ! Ale kto to kupił ?!"
"Aaaaaa, pani za przeproszeniem synowa !"
Na to Halinka mdleje i leci na sam dół po schodach rozsypując po całej klatce śmiecie.
Marian próbuje ją łapać ale też po pijaku spada na Halinkę krzycząc:
"Ratunkuuuuu, pomocyyyy"
Na to z piwnicy wybiegają Ferdek i Boczek:
Boczek: "Panie Marianiee, nic panu nie jest ?!" na to Pażdzioch ze skórką od banana na głowie wstaje i mówi, "K... mówiłem żeby zamontować tu windę jak za Hitlera była!"
Ferdek przy żonie: "Halincia, co ci k..., Hala, Halincia....."
"Pup..., Pup..., Pupcia"
"Dupa cię boli ?!"
"Nie k..., nasza synowa zdradza Waldka"
"Aaaaa, wiedziałem że to nie jest dobra partia dla naszego Waldusia"
"Ale z tobą kanalio"
"?!"
Marian się wtrąca: "To nie tak pani Halinko, w ostatnią środę sam widziałem jak pani syn i synowa szli jak państwa nie było do waszego mieszkanie na te no je..... jedzenie !"
Na to wszyscy uradowani że się wszystko wyjaśniło: "AAAAAAAAAAAAA !"
Potem wszyscy wracają do domów w pełnej zgodzie.
------
Scena usunięta:
Jolasia wchodzi do klatki:
"Kuźwa, moje zaj#@iste majty, to ja z gołą d*&ą po mieście latam a tu je one som !".
--------
Scena końcowa: - Za piętnaście czwarta rano, Boczek ćmi pod kiblem Marlboro z odciętym filtrem. Wychodzi też Pażdzioch i zagaduje, "ale to był zaj#@isty tydzień"
"Hehehe, ledwo co pamiętam.... ale powiedz mi pan jedno bo mnie to nurtuje. Mogłeś pan nic nie mówiąc rozwalić na dobre małżeństwo Kiepskich i zniszczyć życie największemu wrogowi, dlaczego pan to wszystko wyjaśnił ?"
Na to Marian po chwili namysłu mówi:
"Bo widzisz pan, panie Boczek, raz od wielkiego dzwonu trzeba też być człowiekiem a nie całe życie mendą"
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach