ŚWIAT WEDŁUG KIEPSKICH
„Dziennik Mendy”
Ferdek siedził przed telewizorem na kaniepie sączać piwo „mocny full’.kiedy do pokoju weszła Halinka z workiem na śmieci.
-O ferdek dobrze ze jesteś wyrzucisz worek ze śmieciami,no raz dwa bo mi się śpieszy dzisiaj mam nocna zmiane.
-Ale Halinka nie bój zaby przecież śmietnik nie zając nie ucieknie.’Halina zmieniła kolor skóry na czerwony i powiedziała
-Słuchaj Ty albo w trybie natychmiastowym wyrzucisz te śmieci albo ja ide do adwokata!!!.Zrezygnowany Ferdek wziął worek,popatrzył się na Haline i powiedział cieżko sapiąc
-Halina ty będziesz tego żałować.To nie po chrześcijańsku
-WON STĄD NIEROBIE!!!.Ferdek wyszedł na korytarz i spotkał mariana piździocha który szedł w strone swojego mieszkania.Paździoch na wisok Ferdka uśmiechnał się i powiedział
-Dobry panie Ferdku
-Dobry to zalezy dla kogo bo dla mnie nie jest dobry.Paxdizoch popatrzył się i powiedział
-a to niby czemu?słonko świeci pszczółki ćwierkają ptaszki bzykają.wszystko OK.
-wie pan ja nie mam zamiaru dyksutowac i zegnam pana.FErdek zszedł po schodach na dwór i kiedy wyrzucił śmieci do śmietnika zauważył.pożołkły,gruby zeszyt./ferie otworzył go i na stronie tytułowej był napis”dziennik Mariana piździocha”Ferdek zrobił zdziwiona minę,wsadził do spodni zeszyt i prędko poszedł do domu.Akurat spotkał Halinke która szła do pracy
-No widze ze wyrzuciłeś śmieci
-oczywiście Halinko
-no Fredziu to ja ide a na stole w kuchni masz 10zł na piwo
-dziękuje Halinko to ja ide czesć Halinko.Ferdek poszedł do salonu otworzył dziennik na przypadkowej stronie.MIAł zamiar zaczać czytać,gdy usłyszał pukanie do drzwi.
-no kogo to kurde niesie!.Ferdke poszedł do drzwi a tam stał piździoch z 0,7l
-Panie Ferdku czy można
-no wie pan jestem zajęty ale proszę bardzo.FErdk i menda weszli do pokoju.po czym zaczęli pic alkochol
-Panie Ferdku czy w dzieciństwie nie pisał pan książek przygodowych,no wie pan takich dzienników pamietników?.FErdk pomyśłał chwile chrzaknał i powiedział
-no wie pan panie marianie ja kiedys to miałem taki swój dziennik,w którym to pisałem jak sie podrywa kobiety a nie taki zyciowy
-wie pan ja akurat pisałem takie dzienniki i musze stwierdzić że bardzo długo bo od mocho 13 urodzin do zeszłego tygodnia.Ferdek wtedy skapnał sie zę zeszyt który znalazł naprawde jest własnoscia mendy.
-WIe pan to niesamowite zęby przez 50 lat pisać takie dzienniki a co pan w nich pisał panie marianie?
-no coż no duzó pisałem,pisałem o stanie wojennym i o tym jak to było,o mojej słuzbie w ORMO o mojej żonie Helenie,która jest pasozytem o tym debilu boczku.O panu tez
-a co naogół
-no żę pan jest kulturalny człowiek,na poziomie i z którym śiwetnie ale to świenie sie pije.FErdek zaczał nalewać do literatek wódki po czym powiedział
-no to chop siup,cztery baby osiem dup.NO widziny pan [anie marianie my tu pierdu pierdu a niestety nasz napój sie skończył. TO do przyszłego tygodnia dowidzenia.Kiedy Menda wyszła Ferdk zaczał czytać....
koniec częsci 1 jeśłi wam sie spodoba to napiszę drugą
_________________ BABKA GDZIE JEST RENTA!!!!
DAj mi spokój kanalio
Ostatnio zmieniony przez waldemarus 2011-08-13, 09:55, w całości zmieniany 1 raz
Pomysł jest, ale wykonanie tragiczne. Przede wszystkim ortografia i interpunkcja kuleje. Jeśli sam tych błędów nie widzisz, to dużo czytaj a w mig się podszkolisz
cześć 2
ŚWIAT WEDŁUG KIEPSKICH
„Dziennik Mendy”
Ferdek wziął Do reki dziennik i otworzył na przypadkowej stronie i zobaczył notatke z 13 grudnia 1981.pisała ona tak „dzisiaj dostałem wezwanie do najbliższej komendy milicji obywatelskiej.Tam oficer dyżurny spytał mnie.Pan marian Janusz Piździoch?.odpowiedizałem że tak,wtedy oficer dał mi kask,mundur i pałke.Kolejnego dnia zgarnąłem pierwszy element.Był to Arnold Boczek,którego nakryłem jak oddawał mocz do piaskownicy przy temperaturze – 15 stonpi.”Ferdek zaczał się z tego głosno śmiać
-hahaha.Ciekawe co ta głupia menda napisała dalej o tutaj 4 czerwca 1989.O to o Edziu listonoszu „4 czerwca w dniu wolnych wyborów spotkałem pijanego Ediza który był listonoszem jak czytał listy ze swej torby.Wsród tych listów był list zaadresowany do mnie.Co prawda byłem wsciekły ale za to udało mi się pozbawić zasiłku tego alkoholika Ferdynanda Kiepskiego”.Wtedy Ferdk powiedział sam do siebie
-a to menda ja mu z dupy nogi wyrwe,zabije gada no ale zobaczmy co dalej.O jest tu jakaś lista ciekawe co to.Ferdek zobaczył strone na której pisało imię i nazwisko mieszkańca a obok zaliczony/niezliczony:
-Helena/Zaliczona
-boczek/Zaliczony
-Edzio/Zlaiczony
Halina kiepska/zaliczona
Waldek kiepski /zaliczony
Mariola/zalczona
Babka/zaliczona.Ferdkowi zjeżyły isę włosy na głowie
-A to Zboczeniec jeden nie dosć żę on z moja teściową to jeszcze z chłopem.No gorszego pedała to nie ma.Ferdk podszedł do fotela na którym była babka i zaczął potrząsać
-BaBKA Jak mogłas mi to zrobić
-czgo chcesz kanalio
-no Bara Bara z paźdizochem.
-Halina Ferdek mnie bije.DO pokoju wbiegła Halina i rozdzieliła walczące strony
-Ferdek jełopie czy ty do reszty zdurniałeś?!
-ja a ty mnie zdradzałaś z menda paździochem ja tu mam dowody w tej oto książce i pokazał ja Halinie.Ta siepopatrzyła i powiedziała
-słuchaj ja nie wiem co to jest ale ja cie nie zdradzałam
-a gówno prawda JA ide i nie wiem kiedy wróce!.Ferdk wyszedł na korytarz i zajrzał na ostatnia strone na której pisało”wszystkich mam tylko kiepskiego nie mam.MOZę uda mi się go zwabić.Za jakis tydzień zaprosze go do piwnicy i zaliczę go.Ferdek czym prędzej pobiegł do piwnicy gdzie zastłą piździocha,wraz z aparatem fotograficznym.Ferdk podbiegł,załpał za szyje i zaczał dusic
-no i tu cie mam zboczeńcu jeden,co myślałeś zę mnie też zrobisz dziecko,ale nie ty teraz odpowiesz za wsyzstkoch po kolei
-panie ferdku czy piłeś pan
-a gówno to pana obchodzi,no widze zę pan jesteś sado-maso i pornograficzne zdjecia pan robisz
-panie ferdku puść pan to ja wyjaśnie.Ferdk puścił paźdizocha,który zaczał mówic
-ja nie jestem zboczony,ja jestem fotografem
-to w takim razie co pan pisał w tym oto pamiętniku
-o mój pamiętnik,żona mi go wyrzuciła.Więc jestem fotografem i robię zdjęcia wszystkim w bloku,proszę niech pan przejrzy.NO i pana nie sfotografowałem
-no wie pan panie paźdioch,wystarczyło poprosic.
-to ja proszę czy da pan się sfotografować
-no oczywiście,ale wie pan to nie na sucho do tego zdjęcia.Paździoch sięusmiechnął i wyjał 0,5.l
-NO i gitara kurde
_________________ BABKA GDZIE JEST RENTA!!!!
DAj mi spokój kanalio
Ostatnio zmieniony przez waldemarus 2011-08-13, 15:20, w całości zmieniany 1 raz
Nawet fajnie by się czytało, tylko jest za dużo błędów. Rozumiem że można od czasu do czasu zrobić, ale tutaj praktycznie jest w każdym zdaniu, co utrudnia czytanie.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach