Wysłany: 2011-02-04, 22:12 Niekończonca się opowieść 4
(Jest 3:00 Puk,Puk rozlega się pukanie)
Halinka : Ferdek!!
Ferdek : Co jest (zaspanym głosem)??
Halinka : No idże otwórz bo ktoś puka !!
(Puk,Puk rozlega się pukanie)
Ferdek : No ide ide ! 3 w nocy jest kurde !
(Otwiera drzwi a tam ...)
Paździoch: A to ( Wyciąga flaszkie wódki), można?
Ferdek: Panie Paździoch. Jest 3 w nocy, ale grzechem - jest nie wpuścić gościa - nawet o tej godzinie, proszę bardzo (Paździoch wchodzi)
(W kuchni)
Paździoch: Panie Ferdku, taka sprawa jest.
Ferdek: Jaka kurde?
P: Sprzedała mi wczoraj przeterminowane piwo. Panie, otwieram a to gówno jest, nie piwo...
F: Chamstwo w panstwie, panie. Panie, ja ją mam już dlugo na oku, ona raz mnie nie wydała 30 groszy reszty panie.
P. Panie na kolegium podam stara jędze bo o mało...
Paździoch : Właśnie, panie Ferdku! Jestem tutaj po to, żeby z panem obmyślić plan zemsty.
Ferdek : Zgadzam się! Ale jaki?
Paździoch : Nie wiem jeszcze.
...
P: Ale na pewno coś wymyślę. Karwasz twarz!
( następnego dnia rano)
Ferdek idzie do toalety, z której wychodzi Boczek.
F:A dzień dobry panie Boczku.
B: Panie jaki dobry. Byłem u Malinowskiej w warzywniaku i sprzedała mi...
_________________ "to nie jest śmieszne to jest tragiczne"
"Helena nie popisuj się..."
B: ... piwo w połowie puste! Nie wiem jak to możliwe panie Ferdku, ale tak było, jak Boniedydy
F: Panie, to jeszcze nic! Wie Pan co sprzedała Paździochowi?
B: Co?
F: Przeterminowane piwo..
B: Ale Panie Ferdku, tak nie może być! Trzeba...
_________________ Polski Fiat 126p FL [KCH 1701] - smak 90-tych lat
Boczek : ... się zemścić!
Ferdek : Właśnie z Paździochem obmyślamy plan zemsty. Chce pan się przyłączyć?
Boczek : Jak nie, jak tak!
Ferdek : To spotykamy się jutro, około trzeciej, pod sraczem, dobre?
Boczek : Dobre, dobre panie Ferdku. Aaaaa panie Ferdku, co panu Malinowska zrobiła?
Ferdek : Nie wydała mi do tej pory 30 groszy reszty!
Boczek : Zbrodnia, normalne chamstwo w państwie!
Ferdek : Z tym się zgadzam, panie Boczku, z tym się zgadzam!
...
_________________ Nie znam pana, panie Ferdku!
Ostatnio zmieniony przez Mariola Kiepska 2011-02-17, 18:34, w całości zmieniany 2 razy
(Następnego dnia około trzeciej pod sraczem)
F: No kurde, gdzie on jest.
P: Spóźnia się wieprz jeden! Mówiłem panie Ferdku! Lepiej mogli byśmy sami to zrobić... Grubas nam potrzebny do szczęścia nie jest.
F: No tak panie, ale Boczek ma brzuch jak betoniarę, a dupę jak hangar panie, to może trochę postraszyć...
P: Kogo postraszyć, panie, co pan za pierdoły pieprzysz. Ja tą Malinowską mogę podać na Kolegium i już! Ale wole zrobić tak, żeby jędza zrozumiała co to znaczy... A grubas se tyle wie co se zje.
(Wchodzi Boczek)
F: No panie jesteś!
B: Przepraszam, że się spóźniłem... W mordę jeża (Mówi z pełną buzią)
F: Panie! Pan miałeś być punkt o trzeciej, a pan znowu coś żresz.
B: Panie Ferdku, ja se nie żre...
B: ... tylko konsumuję! Podwawelska podsuszana, świeża! Chce pan gryza Panie Ferdku?
F: Nie, dziekuje, mam swoja kiełbase w lodówce...
P: Panowie, o czym my tu pieprzymy ja się pytam?! Mieliśmy obmówić plan przeciwko Malinowskiej!
F: Racja, Panie, ale to raczej nie na sucho, nie?
P: Spokojna Pana rozczochrana, właśnie w mojej lodówce chłodzi się....
_________________ Polski Fiat 126p FL [KCH 1701] - smak 90-tych lat
P: ... literek i ćwiartka. Co wziąść?
F: No jak co panie Marianku. To i to. Hehe... Kurde.
( w kuchni)
P: Dobra, pan będziesz panie Boczku pisać teraz.
F: No właśnie panie Boczek tylko przedtem rozchłodniaczka, no to, kręci ksiądz i biało głowa, co ukręci w mordę schowa, zdrowie!
B: Ach... Dobra wódka.
P: Dobra. Nie pieprz pan tylko pisz.
B: Aha... No ale co w mordę jeża?!
F:...
F: Z ogromnym żalem, i smutkiem my.. Ferdynand, Marian, Arnold stwierdzamy, że Malinowska ze sklepu Monpolowego.. to wredna baba.. która żeruje finansowo... na biednych mieszkańców tej kamienicy... i nie wywiazuje sie.. z określonych zasad...
P: I jak Panie Boczku? Wszystko żeś pan zapisał?
B: yyy... To znaczy panie Pazdzioch... zgubiłem sie na słowie "sutkiem"
P: Chyba smutkiem! Erosoman porngraficzy jeden... Niech Pan lepiej...
P: ... idzie do domu coś zjeść, bo tylko to pan umiesz.
B: Eee... A pan idź ukraść rolkę papieru z kibla, bo pan tylko to umiesz.
P: Panie, pan nie masz za grosz kawałka kręgosłupa! Świnia pornograficzna bez czci i wiary!
F: Panowie...
B: Panie, a pan to gacie na bazarze z pęknięta gumą sprzedajesz i handlujesz pan jakimiś gaciami bez dupy z Chińskiego zadupia panie! (Przerwał Boczek Ferdkowi)
P: Panie, a pan jak żresz to tak mlaskasz, że ludzie myślą że to Gadzilla idzie, panie! A w ogóle pan to jesteś regularny debil...
B: Ta! A pan jesteś d*&a i to z uszami!
P: A pan jesteś pół dupy zza krzaka!
B: A pan to cała łysa d*&a zza krzaka, panie!
P: Coś ty powiedział Karwasz w twarz wieprzu ty jeden!
B: No co ! Gówno, d*&a,cycki!
F: Cisza!!! Spokój kurde powiedziałem, zamknijcie się obaj.
B: A bo co?
F: A bo gówno! Pisz pan dalej, a nie drzecie się jak małpy w ZOO. No to pisz pan jeszcze raz.
F: Dyktuję panu: Z ogromnym żalem i smu... STOP! eee..!! Dupa, nie bede dyktował, to jest głupie..
P: No to co Pan proponujesz, Panie Ferdku?
F: Jak to co? Pimpek pompek! Mówi to Panu coś?
P: No jasne, panie Ferdku, pan to masz łeb!
( Ferdek nalewa siebie i Marianowi, zapomina o Boczku )
B: Panie Ferdku.. A ja?
F: Panu się nie nalezy..
B: Nie bądź pan świnia, nalej pan chociaz kilka kropli!
F: Powiedziałem nie! A tak w ogole to wypierdzielaj pan stąd grubasie!
B: A żebyś pan wiedział, nie będę siedział z takimi wypierdami mamutów kuźwa!
F: ...
_________________ Polski Fiat 126p FL [KCH 1701] - smak 90-tych lat
F: Wypierdzielać, ja w ogóle żałuje, że pana poprosiłem o pomoc.
B: Tak, a ja żałuje, że się dałem na to gówno nabrać! Zaraz pójdę do Malinowskiej i jej wszystko powiem!
P: A idź pan! Proszę bardzo! A ja pójdę na kolegium i doniosę, że pan sikasz do piaskownicy dla dzieci i na klatce schodowej, i w ogóle, są na to dowody!
B: Tak ciekawe jakie?!
F: Srakie panie! I paszoł won mi stąd.
(Boczek poszedł)
P: No! Nie będzie nam tu grubas mandoliny zawracał.
F: No tak jest! No to jadą wozy kolorowe.
P: To co teraz zrobimy?
F: Jak co? Od razu na drugą nóżkę.
P: Panie, ja panu coś powiem ...
F: No bo panie, po pierwsze, to by zaczęli jakie komisje robić, panie, a po drugie to... Napijmy się!
P: Ach... No to co teraz robimy.
F: No nie wiem panie...
P: Wiem! Damy na publicznym forum w internaucie(internet), że Malinowska takie rzeczy robi, co?
F: Eee panie, to się kupy-dupy nie będzie trzymać...
P: No to weź se pan...
P: ...wymyśl jakiegoś innego plana, bo mnie już pan trochi wkurzasz panie..
F: Ja Pana wkurzam? To Pan mnie wkurzasz Panie! Bo pan żeś jest łysa d*&a, co oszukujesz Pan baby na bazarze Panie!
P: Ja oszukuję? Ja?
F: Tak, Pan! Bo pan tym biedym kobietom mówisz, że te biustonosze co pan sprzedajesz to są ze Włochów (Włochy) a Panie to jest gówno prawda! Chińskie dziadostwo Panie..
P: Ale co pan pierdzielisz panie Ferdku? To są najlepsze włoskie biustonosze na całym bazarze, a może i we całej Polsce!
F: Taaa? To niech pan (...)
_________________ Polski Fiat 126p FL [KCH 1701] - smak 90-tych lat
F: Da mi jeden dla Halinki na spróbe niech Ona oceni.
P: Ale to będzie 20 zł Straty Panie Ferdku.
F : Sąsiadowi pan żałujesz ???
P: Ależ Panie Ferdku .
F: A d*&a tam . Dupa Dupa Dupa !!!!
P :
Ferdek : Dobre, niech panu będzie! 10 złoty i ani grosza więcej, panie!
Paździoch : Dobrze, ale kiedy mam go przynieść?
Ferdek : Jutro, popołudniu, kiedy Halinka wróci z pracy.
...
_________________ Nie znam pana, panie Ferdku!
Ostatnio zmieniony przez Mariola Kiepska 2011-02-18, 18:29, w całości zmieniany 1 raz
H: Oh, Jezus Maria, w tym mieście już normalnie przeleżć nie idzie. Dwa razy wdepnełam w gówno... ten świat schodzi na psy.. A ty Ferdek co tak siedziesz?
F: Bo Halińcia, ja mam dla Ciebie niespodziankę.
H: Ferdek... Ty mi tylko nie mów, że pracę znalazłeś... No Ferdziu mój kochany!
F: Nie, w tym kraju nie ma pracy dla ludzi z moim wykształceniem... Ale mam dla Ciebie coś innego.
H: No co takiego?
F: Ten oto, elegancki biustonosz, włoski, drogi jak cholera
H: (...)
_________________ Polski Fiat 126p FL [KCH 1701] - smak 90-tych lat
H: Skąd to masz?
F: To mam od tego... yyy... pewnego Włoskiego kupca co dziś przyszedł rano do mnie jak ty se do pracy Halincia poszłaś.
H: Taa... Pewnie przyszedł jakiś oszust i wlepił ci jakieś chińskie gówno, a ty się na to nabrałeś... A idź że, idź że.
F: Naprawdę Chiński?
H: Pokaż to. No... No jak wół jest metka "Made in China". Wiem, że od tego piwska to ty do reszty zdebilałeś, ale nie wiedziałam że do reszty oślepłeś.
F: Kurde, ale jaja, ale jaja.
(Ferdek poszedł do Paździocha)
(Podchodzi do drzwi Paździocha i wali w nie. Wychodzi Paździoch...)
P: (...)
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach