F : Będziesz nam pan otwierał drzwi do kibla 24h.
P : Nie nie Panie Ferdlu to załagodne.
B: No, zdecydujcie sie panowie bo sie niecierpliwie .
F : Cicho grubasie jeden ty .
P : WIEM !! , Da nam pan po 50 zł. I szlus.
B : ..............
B: Oooo... Pocałujcie w dupę wójta, d*&a Jasiu Karuzela, gówno wam dam!
F: O nie, idę na kolegium i proszę trochi więcej szacunku grubasie jeden ty!
P: Idę z panem!
B: A idzie se nawet do ONZ'ta. Jak tam se zajdziecie to was za dupę chwycą po pan panie Paździoch to jesteś złodziej, a pan panie Ferdku wódkie chlałeś w piaskownicy dziecinnej.
F: O żesz ty, wypierdzielać stąd ty grubasie jeden, świnaku jeden ty!
P: Pana panie Boczek za dupę wezmą bo pan bimber pędzisz na czarno.
B: A gówno,d*&a,cycki!
F: Tak! To się jeszcze kurde okaże, panie Marianie, chodźmy się napić i pomyślimy co zrobić z tym fantem.
(W kuchni)
P: Panie! Boczek to jest normalny regularny frustrat i debil! Takich to się powinno zamykać.
F: No, masz pan rację, ale napijmy się, rym , cym, cym.
P: Panie Ferdku...
P: Panie Ferdku czy pan wie że ten grubas Pieprzony spał na ławce w parku pod wpływem alkoholu !
F: No,no ale Panie Marianie zdrówko na drugą nóżkę .
(W oknie wychodzącym na śmietnik)
P:Widzisz go pan grubas grzebie w śmietniku.
F: (Drze się) Grubasie jeden ty wypierdzielaj mi stąd bo po milicje zadzwonię !!
B:
B: Do dupy na raki zadzwonicie!
F: O nie, panie Paździoch, dej mi pan komórkie i ja donoszę na grubasa.
P: Ale...
F: Panie, nie zeżre panu dużo, daj pan.
P: Panie Ferdku, daj to był Chiński sprzedawca jaj, mi tylko 30 zł na koncie zostało...
F: Panie! Trochi kultury proszę, a jak nie to wypierdzielać.
P: Panie Boczku ja nie wiem jak pan,ale ja nie będę przebywał dalej w towarzystwie tego alkoholika zera,marginesu społecznego,chama i człowieka bez perspektyw na życie
B: Tak jest i powiem panu panie Ferdku że więcej moja noga tutaj nie powstanie
F:I dobrze niech twoja noga w krzywym laczku nie postanie ty grubasie,debilu wieprzu jeden, a panu panie Paździoch to powiem tak zasadził panu ktoś kiedyś kopa gdzieś w coś mendo jedna
P: Pozwoli pan że tego nie skomentuje...
F: PASZOŁ WON!!! PASZOŁ WON !!!
Boczek z Pazdziochem wychodzą...
F:No i musze się napić no muszę się napić nie chcę ale muszę.
_________________ "na tym świecie są rzeczy które sie fizjologom nie śnily"
(chwilę później w salonie)
F:(dzwoni na policję) Halo policja...
Policjant: blablablabla
F: Ja żem se chciał zgłosić że Boczek Arnold nie legalnie bimber pędzi a po znietrzeźwieniu drze się o 3 w nocy w piaskownicy dla młodego pokolenia. No a Paźdzoch Marian to jest złodziej i menda i sprzedaje na bazarze pęknięte gacie i inny towar wadliwy i podatków nie płaci.
Policjant: blablablabla
F: ulica Ćwiartki 3/3 i 3/5
Policjant: blablablabla
(odkłada słuchawkę)
F: No to teraz mende i grubasa za dupę weźmie prokurator...
_________________ "to nie jest śmieszne to jest tragiczne"
"Helena nie popisuj się..."
(Chwile później na podwórku pod trzepakiem Paździoch wraca z bazaru z torbami)
B:Panie Paździochu ratuj pan tragedia w mordę jeża no karwasz twarz.
P:Co jest panie uspokój się ze pan i przestań bluźnić
B:Panie Paździoch donieśli na nas i już po nas prokurator jedzie!
P:Kto ?
B: Jak kto Ferdek menda jedna
P:ON mi może na kant dupy naskoczyć nic na nas nie ma
B:Nieprawda bo nagadał na policji że pan machlojki różne na bazarze robisz i podatków nie płacisz a do tego wadliwy towar pan sprzedajesz,a na mnie nagadał że ja bimber pędzę a za to jest więzienie i że cisze nocną zakłócam...
P:To nie dobrze no karwasz twarz masz pan ten bimber jeszcze
B:Mam!
P:To chodź że pan do piwnicy muszę pomyśleć
B:dobra Panie chodź pan...
(Poszli do piwnicy)
_________________ "na tym świecie są rzeczy które sie fizjologom nie śnily"
Ostatnio zmieniony przez Ferduś93 2011-03-17, 20:30, w całości zmieniany 1 raz
B: W dupę węża panie Paździoch co my tera robić mamy.
P: Panie uspokój się pan, tu histerie nie pomogą. Tu trzeba inteligencji czego pan nie posiadasz.
B: Panie nie obrażaj pan dobre.
P: Dobra daj pan spokój mamy teraz ważniejsze sprawy.
B: To może uciekniemy do dupy na raki i gówno nas zobaczą.
P: Panie na tego alkocholika zasranego trzeba tak donieść, żeby go za d*&e wzieli i nie puścili póki nasze sprawy nie przycichną.
B: Tylko jak?...
_________________ "to nie jest śmieszne to jest tragiczne"
"Helena nie popisuj się..."
P: Ja już wiem jak
B: Ale że niby jak panie w morde jeża
P: Panie pójdziesz pan do niego w nocy z flaszką niby na zgode i zaproponujesz mu pan 10 butelek bimbru za przebaczenie, po pana wyjściu pukasz pan po mnie i dzwonimy prosto na policje
B: hehehe dobre panie Marianie w morde jeża udupimy alkoholika na amen .....
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach