Ja najbardziej lubię takie limitowane serie.
Teraz wróciły Lay's Serowe, które były x lat temu, były też kiedyś Lay's Kamikaze (smak podobny do Top Chipsów o smaku pizzy).
Albo były np. Cheetosy czekoladowe, waniliowe, truskawkowe albo takie co barwiły język na zielono lub niebiesko
Lubię też, Pringlesy ale to już szczyt luksusu, bo tuba chipsów - 8 zł.
Lubię też, Pringlesy ale to już szczyt luksusu, bo tuba chipsów - 8 zł.
Yup, te zdecydowanie są najlepsze. Ale nic dziwnego, że nigdzie nie można ich znaleźć - kto będzie bulił 8zł za jedno opakowanie chipsów?! To chore. Jednak są to zdecydowanie najlepsze chipsy jakie miałem okazję zjeść.
Kefir napisał/a:
A tak w ogóle to chipsy są niezdrowe
Właśnie ponoć Pringles to również najzdrowsze chipsy na rynku. Ale ta cena...
Bo te Pringlesy, tak jak Chipsletten (od Lorenz'a) są robione chyba nie z ziemniaków tylko z jakiejś miazgi płatków kukurydzianych
A najbardziej niezdrowy jest ten glutaminian sodu ... zresztą ja jestem na niego uczulony
A wracając do chipsów/chrupków to niezłe były Biesiadne, nie wiem dlaczego ich już nie produkują.
Swoją drogą chipsy i jakieś inne przekąski powinny być nieprzyzwoicie tanie, żeby każdy szary człowiek miał te kilka złotych aby sobie kupić i spożyć przed telewizorem .
Ja lubię wszystkie (jeśli chodzi o te ziemniaczane "plasterki" i te w kształcie frytek z Lay's) xD. Ogólnie niezbyt podchodzą mi paprykowe i serowe, ale jak są, to czemu sobie nie pojeść? No chyba, że to są takie bardziej chrupki typu Cheetosy (mam nadzieję, że dobrze napisałam, ale i tak każdy wie, o co chodzi) - takich nie lubię o żadnym smaku.
W żadnym wypadku nie kupujcie Laysów Strong, "ostre" chilli. Smakują naprawdę paskudnie i wcale nie są pikantne, wręcz słodkawe. W Biedronce za 2 zł znajdziecie o wiele lepsze chipsy. Karbowane, grubo krojone Top Chipsy Tasty o smaku kebaba. Smak mają podobny do Laysów Strong, ale nie są takie okropne jak to ścierwo produkowane przez Frito-Lay. Polecam również nowe Top Chipsy o smaku włoskich ziół. Są całkiem dobre. Chipsy z Biedronki mimo pozorów stoją na wyższym poziomie, niż te produkowane dla Tesco, Realu itd.
W żadnym wypadku nie kupujcie Laysów Strong, "ostre" chilli. Smakują naprawdę paskudnie i wcale nie są pikantne, wręcz słodkawe.
Hah. Na pewno nie polecam zjadać całej dużej paczki samemu na raz. Może "trochę" piec oraz można mieć uczucie strasznie rozgrzanej twarzy (ja tak miałem) Rzeczywiście są słodkawe, ale piekące też. Jak ktoś nie przepada za Strongami, to dobre są też Lays Pikantna papryka. Z pewnością mniej ostre. Osobiście je lubię, tak jak każde chipsy Lays oprócz tych Prosto z pieca.
Co do tych z Biedronki - te o smaku Włoskich ziół (czy jakoś tak) to średnio je lubię, mają mdły smak. Za to te cebulowe są niczego sobie, Laysom nie dorównają ale też są OK. Pozostałych smaków jeszcze nie zdołałem posmakować.
Albo ja nie mam narządu zmysłu, albo... nie wiem co powiedzieć. Zjadłem już trzy paczki Laysów Strong. I powtórzę jeszcze raz - straszny kicz i jak dla mnie w ogóle nie są ostre.
kubas1234,
Nie lubię cebulowych. I nie chodzi już tu o markę, lecz sam smak.
Ale bardzo dobre chipsy to wg. mnie Pringles. Niestety, mało spotykane i przede wszystkim drogie (aż 9 zł za 170 g, toż to złodziejstwo!). Dobre są też Lorenz Chipsletten, również drogie, ale bez przesady.
Może to zadziałało w ten sposób, że po pierwszej paczce (albo nawet po pierwszym chipsie) Twoje kubki smakowe przeżyły szok i straciłeś trochę czucia smaku ^^
Jak dla mnie to są w miarę dobre, ale bez dużej butelki wody to hardik.
Pringlesy muszę niedługo kupić bo pamiętam że bardzo je lubiłem kiedyś.
A Chispletten to dobre są Fromage i Papryka, pozostałe 2 mi nie smakowały. Fuu
Może to zadziałało w ten sposób, że po pierwszej paczce (albo nawet po pierwszym chipsie) Twoje kubki smakowe przeżyły szok i straciłeś trochę czucia smaku ^^
Bez przesady Lubię chilli, ostre sosy (u nas w DG pewien turek prowadzi kebab bar i ma własny ostry sos do kebabów, normalnie prawdziwy hardcore) i wtedy mam wyczucie. A takich Laysów Strong mógłbym zjeść 10 paczek i nic bym nie poczuł, chyba że wcześniej przysłowiowo bym zwymiotował przez ten okropny smak, który z chilli nie ma nic wspólnego.
jblaze napisał/a:
Pringlesy muszę niedługo kupić bo pamiętam że bardzo je lubiłem kiedyś.
Daj znać, o ile je znajdziesz.
A ja powiem wam, że dobre są też chipsy Biesiadne, ale też trudne do znalezienia.
_________________
Ostatnio zmieniony przez The Iceman 2010-07-16, 12:38, w całości zmieniany 1 raz
No to masz wytrzymały zmysł smaku, bo od 1 paczki czuje się jakbym się napił kwasu siarkowego
A Pringlesy wydaje mi się, że widziałem w jakimś sklepie koło mnie. A może nawet w kilku. Nie wiem, poszukam
O Biesiadnych słyszałem że są dobre, ale podobno już ich nie produkują.
_________________ Bresso!!!(!11
Ostatnio zmieniony przez jblaze 2010-07-16, 12:42, w całości zmieniany 1 raz
Ha, znalazłem Pringlesy w Realu. Cena: ok. 8 zł. Nie opłaca się kupować, bo chipsów jest mało. 10 lat temu albo trochę później kosztowały 5 zł, a teraz zdzierają ósemkę za garstkę chipsów. Na półce obok Pringlesów wielka konkurencja... Chipsletten za 4 zł. Tak więc jeśli lubicie Pringlesy, udajcie się do Realu. Ale będziecie mieć dylemat - czy opłaca się?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach