Strasznie sztuczny serial. Ponoć nawet Linda w jakimś wywiadzie przyznał, że granie w nim było dla niego udręką i zrobił to tylko i wyłącznie dla kasy. I to coś reżyserował Maciej Ślesicki? Wstyd.
Faktycznie muszę przyznać Wam rację, że wszyscy byli bardzo sztuczni - grali jak ludzie "ściągnięci" prosto z ulicy na plan serialu. Ale mimo wszystko serial podobał mi się.
Tutaj fragment wywiadu z Bogusławem Lindą, dotyczący tego marnego serialiku (resztę wywiadu można znaleźć wpisując ten fragment w Google, ale tylko to co przytaczam dotyczy "I kto tu rządzi").
– Oglądałem Pana w serialu, strasznie przerysowanym, w roli pomocy domowej. I zastanawiałem się, czy Pan się w tym nie dusi?
Bogusław Linda: Oczywiście, to była straszna praca, ale ponieważ robiłem to dla kasy po prostu, po to, żeby zarobić i utrzymać dom, to pomagało, ale dla mnie to było przeżycie traumatyczne. Na tyle traumatyczne, że przyznam się, że gdyby teraz ktoś by mnie namawiał na coś podobnego czy kontynuację, to mimo tych pieniędzy powiedziałbym: to zbyt dla mnie kosztowne. Ale pomęczyłem się i potem mogłem posiedzieć w gabinecie.
– To był dyskomfort dla aktora czy dla człowieka?
Bogusław Linda: Dla człowieka.
– Żałował Pan tej decyzji?
Bogusław Linda: Broń Boże, ponieważ ta decyzja dała mi pewien komfort. Przez dwa lata, w ciągu dwóch miesięcy ciężkiej pracy, po 14 godzin, zarabiałem na resztę roku, więc nie mogłem tego żałować.
No cóż - chyba każdy widzi jakie ostatnie są robione seriale, choćby na przykładzie nowych odcinków ŚWK, jakichś "Synów" czy beznadziejnego "Halo Hans", a ludzie zarabiać przecież muszą.
Jednak mimo wszystko jakoś mi smutno, że do tego gówienka przyczynił się Bogusław Linda oraz - przede wszystkim - Maciej Ślesicki (reżyser świetnego "13 posterunku"). Dobre przynajmniej jest to, że już dawno zdjęli "I kto tu rządzi" z anteny.
Najbardziej wkurzające były te dzieciaki w serialu, grały sztucznie na maksa. Linda spoko, Foremniak ponizej oczekiwań, najlepsza była mamusia, z niej można było sie pośmiać. Jeśli chodzi o odcinki, to w każdym było kilka śmiesznych scen, w niektórych tylko kilka, w innych za to tyle, że nie można było przestać się śmiać (niestety mniejszość). mimo wszystko ten serial nie wzbudził mojej sympatii, jeśli w TV nie ma nic innego, to można obejrzeć.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach