Ferdynand Kiepski cieszy się na osiedlu opinią tzw. "złotej rączki". Jest autorem wielu pożytecznych, według niego, wynalazków racjonalizatorskich. Jego żona, Halina uważa jednak, że jego wynalazki są tak naprawdę do niczego nie przydatne. Żąda od niego, żeby lepiej wynalazł sposób na to, aby wspólnie mogli wyjechać na atrakcyjne wakacje, najlepiej do egzotycznych krajów... Zapowiada sie dobry odcinek
[ Komentarz dodany przez: Elvis Scatter: 2010-05-26, 18:04 ]
Proszę nie zakładać tematu przed premierą odcinka.
_________________ "na tym świecie są rzeczy które sie fizjologom nie śnily"
Widziałem tylko końcówkę ale znów durny greenboks. Jeszcze ta scena, w której Ferdkiem trzęsło w tej pralce sztucznie zrealizowana. Ale obejrzę cały na Ipli, bo i tak wygląda na ciekawszy niż tydzień temu.
_________________ Mam nadzieję, że nigdy nie doczekam 393 odcinka ŚWK.
Odcinek naprawdę fajny. Było mnóstwo śmiesznych scen i genialne wynalazki Ferdka. Najlepsze były sceny:
-jak Boczek przyszedł po landrynkę
-jak Ferdek pokazywał Paździochowi buty do zbierania pieniędzy
-scena, w której Halinka weszła do kuchni, a tam Paździoch z rajtuzami na głowie
-rozmowa telefoniczna Ferdka z Paździochem na temat kreta
Duży plus za Mocnego Fulla i brak chamstwa Ferdka, tzn. (nie wyzywał Boczka od grubasów pieprzonych itp.). Brak Mariolki też uważam za dużą zaletę. Moja ocena tego odcinka to 10/10.
_________________ Wierzył chłop w gusła, aż mu dupa uschła
[URL=http://zakaz linkowania do nielegalnych kopii plików/Czak-Noris?b=1][/URL]
Jak zobaczyłem, że Ferdek chce kapciem zgasić światło to myślałem, że będzie to kopia Złotej rączki. Sporo śmiesznych scen, akcja z landrynką chyba najlepsza.
W drugiej części (po reklamach) mnóstwo greenboxu ale dało się znieść.
7.5/10 i najlepszy odcinek serii.
Trochę kopia "Złotej rączki", ale ogólnie ok. Mogę się przyczepić tylko do tego, ze na początku dużo nijakich scen, a pod koniec wszystko było wciśnięte/upchnięte w paru minutach (te podejrzenia Halinki o morderstwo itd.).
2 ostatnie sceny bardzo sztucznie zrobione LIPA. Tylko raz sie zaśmiałem, odcinek przeciętny gdyby nie te sztuczne dwie ostatnie sceny to odcinek nawet. 6/10
Moim skromnym zdaniem na pewno najlepszy odcinek z 11 sezonu z wyemitowanych.
Dużo się działo, nie było tyle bezcelowego gadania co w poprzednim. Polecam obejrzenia nawet tym co nie mieli zamiaru oglądać kolejnych odcinków.
Ocena 7,5/10
Ostatnio zmieniony przez locka 2010-05-27, 10:59, w całości zmieniany 1 raz
No i rzeczywiście całkiem fajny. Generalnie, cały początek był śmieszny aż do tej wizyty Ferdka w sklepie. Najlepsze było jak Ferdek zaczął kroić kiełbasę nożyczkami i jak posprzątał landrynkę przy pomocy Boczka. Dobry był jeszcze dialog Paździocha z Malinowską. Od tej sceny w sklepie zaczęło się robić nudno i sztucznie (greenboks). Poza tym, nie podobało mi się, że w tym odcinku reklamowali program "Jak oni śpiewają".
W skali ogólnej 6/10 mogę dać.
_________________ Mam nadzieję, że nigdy nie doczekam 393 odcinka ŚWK.
Poza tym, nie podobało mi się, że w tym odcinku reklamowali program "Jak oni śpiewają".
Dziwne, bo "jak oni śpiewają" już dawno nie leci, ale może chodziło im o ten nowy program(zapomniałem tytułu).
Ten nowy program nazywa się Tylko Nas Dwoje (Just The Two Of US). A odcinek bardzo dobry najlepszy w tym sezonie tylko ten początek z bigosem trochę nudny.
_________________ Nie zgadzam się na kopiowanie moich linków na inne fora ani na udostępnianie plików w sieciach p2p oraz p2m
Ostatnio zmieniony przez kiepski-fan 2010-05-27, 20:24, w całości zmieniany 1 raz
Dosyć fajny odcinek. Wynalazki Ferdka były naprawdę ciekawe O ile dobrze pamiętam, to nie było Mariolki, więc kolejny plus. Niestety, w połowie odcinka zaczęły się schody do piekła, ale mimo zakończenia w greenboxie, było dość sensowne i fajne. Oczywiście pozostałe greenboxy to żenada.
7/10 w skali tej serii.
_________________
Ostatnio zmieniony przez The Iceman 2010-05-30, 13:17, w całości zmieniany 1 raz
bardzo dobry odcinek jeśli chodzi o te nowe. Zdecydowanie najlepszy odcinek 11 sezonu.Moja ocena to 9/10 obniżyłem jeden punkt za te sceny w greenboxsie aletak w ogóle to odcinek jest kopią Złotej Rączki . Ale jeśli chodzi o nowe odcinki to jest OK .
Dużo śmiesznych scen co jest rzadkością w nowych odcinkach
Nadal uważam, że to jeden z najlepszych odcinków tego sezonu (wraz z "Urodzinami"). Początek naprawdę na wysokim poziomie. Podobało mi się, że Ferdek był wesoły, dowc*@kował, miał różne pomysły a nie zrzędził. Scena z wezwaniem Boczka i zaproponowaniem mu landrynki z podłogi rozśmieszyła mnie jak mało która w tamtym sezonie. Końcówka już trochę nudna ale i tak odcinek trzymał poziom. 6/10
_________________ Mam nadzieję, że nigdy nie doczekam 393 odcinka ŚWK.
Odcinek fajny ale jednak w nowszych odcinkach trochę przesadzają np. ten lot skrzyżowanie wyra z rowerem bez przesady. A tak poza tym odcinek całkiem fajny.
_________________ "La dolczewita bella donna bunga bunga..."
Kod:
Odcinek bardzo dobry najlepsze oczywiście pomysły Ferdka a najlepszy z nich to ten w którym Boczek przychodzi z góry po landrynkę , no ale z tym kretem i z tym odchudzaniem to nie był wcale śmieszne i w ogóle nie podobało mi się , ale ogólnie dobry odcinek 7/10
_________________
- Ale deska się rozdupcyła
- No rozdupcyła się ale przecie nie dlatego że Niemiecka
- A niby dlaczego ?
- A dlatego że pan źle na nią dupą siadasz o
Chciano wrócić na moment do starego, dobrego Ferdka, ale twórcom się to nie udało. Wynalazki dziwaczne, a fabuła mało śmieszna. Na plus jego zachowanie, czyli luz, a nie zrzędzenie. 4/10.
Wtórny odcinek, prosty ale nie genialny, wręcz przeciwnie - słaby i żałosny.
Fabuła beznadziejna, widać już ewidentny brak pomysłów. Tekstów śmiesznych też brak.
Gra aktorska, tylko Pażdziochy dobre i Boczek.
Ferdek/Grabowski - totalna porażka. Czy ten człowiek ma w sobie choć trochę profesjonalizmu i odpowiednie przygotowuje się do każdej roli ?! W ogóle się nie wczuwa w postać, może nawet nie pamięta już kogo gra ? Ja na miejscu reżysera kazałbym mu oglądać przez dwa dni stare odcinki na okrągło by sobie przypomniał. Żenua, taką żałosną grą rozwaliłby nawet te stare, najlepsze odcinki.
Świetny odcinek! Jeden z lepszych odcinków 11 sezonu. Bardzo go lubię.
Najlepsze były te wynalazki Ferdka:Transporter alkoholu, do rozmawiania przez telefon itd.
Świetna scena jak Halina kazała Ferdkowi podnieść tego cukierka, a on zapukał na górę do Boczka, Boczek przyszedł i zjadł go. Końcówka jak Ferdek leciał na wakacje z Haliną też świetna.
Ten odcinek na pewno znajduje się na top 30 moich ulubionych.
Ocena:10/10
_________________ "No to za Jagiełło, żeby nas nie pogięło" "Wierzył chłop w gusła, aż mu dupa uschła"
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach