Pewnego dnia Arnold Boczek postanawia włamać się do pustostanu znajdującego się na korytarzu kamienicy. Okazuje się, że w lokalu znajduje się kolekcja starych win.
_________________ Wierzył chłop w gusła, aż mu dupa uschła
[URL=http://zakaz linkowania do nielegalnych kopii plików/Czak-Noris?b=1][/URL]
i znowu ta sama sytuacja, kolejny pominięty odcinek.
Co do odcinka nawet dobry.rewelacji nie było, ale zły też nie był. Daję 7/10
Najlepsze było jak Boczek szedł sie napić, i zastał zamkniety pustostan na co on: Co jest Kuźwa??
Albo na koniec ,,To co Panie ferdku jeszcze po Mercedesie??"
Albo jak Helena wrzeszczała na Paździocha po niemiecku ,,sznela Marian, szajse
Ostatnio zmieniony przez sobol 2010-05-12, 20:41, w całości zmieniany 4 razy
Dzisiejszy odcinek był bardzo fajny. Śmieszna była scena jak Paździoch podarł sobie szlafrok, a potem Boczek to komentował po pijaku: "panie Paździoch, a pamiętasz pan jak się panu szlafrok podarł?" Zakończenie też było niezłe. Moja ocena tego odcinka to 8/10.
_________________ Wierzył chłop w gusła, aż mu dupa uschła
[URL=http://zakaz linkowania do nielegalnych kopii plików/Czak-Noris?b=1][/URL]
3/10
Pomysł niezły ale scenariusz nie przemyślany.
Wygląd tego pustostanu beznadziejny, wiem, że ten serial nie musi być realistyczny ale skąd w kamienicy na piętrze pomieszczenie które przypomina jakąś piwnicę w zamku? Gdyby to było np. w piwnicy to jeszcze by uszło.
Pomysł Paździocha na to żeby o tym wszystkim zapomnieć i reszta się na to zgadzająca też bez sensu, w starych odcinak pewnie każdy by kombinował jak na tym zarobić albo Ferdek z Paździochem założyliby jakąś winiarnię.
Słabo. Nudna fabuła i co najważniejsze przewidywalna. To było oczywiste, że złamią tę przysięgę. Zresztą, skopiowany pomysł z odcinka "Bilans kwartalny". Tam też przysięgali, że nie będą pić alkoholu a szybko wspólnie złamali przysięgę, usprawiedliwiając się. Czy naprawdę scenarzyści nie pamiętają, co pisali pół roku temu? Motyw Paździochów - Niemców to też odgrzewany kotlet ("Szkielet fon Bibersztajna"), to jest strasznie sztucznie to wyszło. Jakby tego było mało, to za dużo gadali, za mało się działo.
Komputerowo stworzone wnętrze pustostanu i poświata na postaciach bohaterów wyszły tragicznie, ale to już niestety norma. Teksty typu "kuźwa", "wypierdzielaj mi stąd" też; niestety nie oznaczają one żadnego humoru.
Plusem był brak aktorów gościnnych typu Kurowska czy jakichś scen zbiorowych (jak na tym balu u Kozłowskiego w poprzednim odcinku) i elementów artystycznych.
Daję 3/10 i ani punkta więcej.
_________________ Mam nadzieję, że nigdy nie doczekam 393 odcinka ŚWK.
Odcinek ujdzie. To co, jeszcze po mercedesie?, Marian sznela, szajse Wino Chateau de Burdel
Ja jestem za tym, żeby jednak ten odcinek był oznaczony jako 332, a jazzowy 331. Najważniejsza jest przecież kolejność emisji, poza tym znów został pominięty odcinek, tym razem o tej konserwacji, więc zbyt się to już pomieszało.
Ostatnio zmieniony przez elendil93 2010-05-12, 21:03, w całości zmieniany 1 raz
W porównaniu do całej serii odcinek mi się nawet podobał.
Szkoda tylko, że nie zrobili biznesu, ale czegoś w tym stylu na tym winie.
No i szkoda, że to było akurat wino, oczekiwałem czekoś bardziej kreatywnego.
No ale jak się na ma co się lubi, to ... się ogląda stare odcinki
No cóż, odcinek nie był taki denerwujący jak poprzedni. Niestety, wystąpiło bardzo mało aktorów. Myślałem, że sąsiedzi ukręcą na tym winie jakiś biznes, a tu jedna, wielka lipa. Śmiesznych scen i tekstów było naprawdę mało. Najbardziej spodobała mi się scena, jak Boczek chciał wkraść się do pustostanu. Druga, też fajna, gdy Boczek wraca do pustostanu po wino, a tu zamknięte. Ogólnie rzecz biorąc pan Gnatowski podratował sytuację, ale widzę, że robią z niego coraz to większego debila. Sprawa z greenboxem w pustostanie wygląda co najmniej dziwnie, ale można to przeboleć.
4+/10
Ja za to nie mogę przeboleć, że wybrali akurat te drzwi, bo przecież za nimi nie ma prawa być żaden pustostan. Przecież tam, za ścianą od razu jest mieszkanie Kiepskich, konkretnie pokój Waldka. Oglądając sceny z kuchni lub spod kibla gdzie widać ten pokój, strasznie mnie denerwowało, że oni nagle wyczarowali w tym miejscu jakieś inne mieszkanie....
[ Komentarz dodany przez: Elvis Scatter: 2010-05-13, 16:14 ]
To jest właśnie niedorzeczne.
Wygląd wyglądem, może być, ale wklejenie bohaterów do greenboxa częściowo im się nie udało.
Odcinek był OK, bardziej pod względem fabuły. Mi najbardziej się podobała scena rozmowy Ferdka z Halinką w łóżku. No i mi tez się nie podoba że robią z Boczka debila
Troszeczkę zmienili ustawienia kamer zauważyliście i wydaje mi się że w tym i w poprzednim odcinku nie było aż takiej wielkiej jakości obrazu jak to w poprzednich było widoczne.
Dołączył: 20 Maj 2010 Posty: 212 Skąd: Wyspy Nonsensu
Wysłany: 2010-07-10, 03:12
tyle lat myślałem, że pustostan jest obok Paździochów, a tu taka niespodzianka
pomysł na odcinek ciekawy, ale słabo zrealizowany
ogólnie oglądając te ostatnie odcinki odnoszę wrażenie jakby autorzy nie mieli zbytnio pomysłu na zakończenie, tak jakoś do połowy jest dobrze, a potem się meisza wszystko i z lekka kaszana wychodzi
w odcinku "umcia umcia" ten doktorek wyszedł z tego pustostanu może zobaczył tam te wina i odrazu musiał go opuścić bo przecież stał się "abscyimpotentem" i był świadomy swojej niemożności spożywania alkocholu
a jeżeli chodzi o ten pustostan to tak na logike można wywnioskować że tam poprostu były schody w dół i te całe wina były gdzieś pod ziemią...
Bardzo proszę na przyszłość edytować post zamiast pisać post pod postem w odstępie kilku minut. - mod. paździoch91
Podobna sytuacja, co w poprzednim odcinku. Kilka śmiesznych tekstów się znalazło ale ogólnie wiało nudą. Konstrukcja fabuły skopiowana z odcinka "Bilans Kwartalny" - postanowili, że nie będą pić a potem wspólnie to postanowienie złamali. Ogólnie słabo i ocena zostaje bez zmian - 3/10.
_________________ Mam nadzieję, że nigdy nie doczekam 393 odcinka ŚWK.
A mi się podobało, mogłoby się wydawać, że słaby odcinek, a jednak nie. Mi akurat nie przeszkadzało, że znów składali przysięgę, chociaż domyślałem się, że ją złamią
W sumie mógł interesujący odcinek. Nowa lokacja, pomysł z wiecznym piciem i zawrotną ceną wina, no i te dylematy moralne. Jednakże z powodu zbytniego podobieństwa do następnego odcinka, ma u mnie minus. 4 na 6.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach