Dobry odcinek, w dniu premiery na gorąco postawiłem 7,5/10, po obejrzeniu drugi raz daję 7/10 czyli niewiele mniej, zabawnych scen było w miarę dużo (m.in. relacja z kina Paździochowej), niewiele wkurzających, przyjemnie się oglądało.
EDIT prosze moderatora o poprawe tekstu gdyz nie mam polskich znakow
Dziś przypomniałem sobie ten odcinek i nadal stwierdzam, że jest bardzo słaby. 20 minut pieprzenia o niczym, śmiesznych tekstów jak na lekarstwo (choć czasem się zdarzyły), idiotyczne zachowanie Paździocha (a scena z "wizją" była szczytem żenady), tradycyjna nocna wizyta Paździocha z wódką, polityka i słaba gra Grabowskiego (w tym sezonie zarówno pod względem wyglądu jak i sposobu mówienia Ferdek jest strasznych dziadem).
Odcinek nie był tak żenujący jak np. "Łonderpoland" czy "Opowieść o lekkim zabarwieniu erotycznym" ale był po prostu nudny i o niczym.
3/10
_________________ Mam nadzieję, że nigdy nie doczekam 393 odcinka ŚWK.
Ostatnio zmieniony przez paździoch91 2011-02-09, 22:19, w całości zmieniany 1 raz
Tragedia i odgrzewany kotlet, krótko mówiąc. Scena z przestraszonym Boczkiem w kiblu (dziwił się,że mucha zobaczył w zimie) już była, nie pamiętam w jakim odcinku, ale w każdym razie Boczek słuchał jak w rurach chlupie czy jakoś tak. W ogóle cały odcinek opierał się na motywie końca świata,a to już było (chociażby "Armagiedon"). W sumie to podobał mi się tylko jeden tekst: "Co pan tak sterczysz jak widły w gnoju", ale to i tak było wypowiedziane w słaby sposób. Nie wspominając już o dziwacznej grze aktorów. Ah, i jeszcze jedno: polityka. A tego nienawidzę w nowych odcinkach ŚWK. W starych jeszcze to znosiłam..
Na plus mało greenboxów (chociaż mogło się obyć bez tego jednego pod śmietnikiem. Dla porównania: w odcinku "Drapieżnik",który był emitowany tuż przed "2012",reżyser zdał się na lotność widzów i poradził sobie bez greenboxa z Paździochem na podwórku). I gra Mularczyk-jak na nią- podobała mi się.
3,5/10
_________________ 'When you call my name it's like a little prayer'
Ostatnio zmieniony przez Casa 2011-02-10, 16:34, w całości zmieniany 1 raz
Scena z przestraszonym Boczkiem w kiblu (dziwił się,że mucha zobaczył w zimie) już była, nie pamiętam w jakim odcinku, ale w każdym razie Boczek słuchał jak w rurach chlupie czy jakoś tak.
To było w odcinku "Szkielet fon Bibersztajna".
_________________ Mam nadzieję, że nigdy nie doczekam 393 odcinka ŚWK.
No i odpowiedź na ten cały problem 2012, plus do tego wątek z obecnym rządem. Spodobał mi się, zwłaszcza Paździoch jako prorok. No i pokazanie jak na tego typu rzeczach można zbijać kasę i sławę. Muszę powiedzieć że w tym sezonie(11) albo mi się podobały odcinki, albo były totalnie do d...y.
Słabiutki oj słabiutki odcinek...Jedyne co przypadło mi do gustu to wbiegnięcie Boczka do Paździocha i Paszoł won, relacja Paździochowej i napis na gazecie (napisy, które notabene potrafią być zabawne). Całość oceniam na 3/10
_________________
"...panie Paździoch sanepid idzie, chowaj pan te stare parówki..."
"...Marian, z kim ty tam znowu pierniczysz?! Zamykaj drzwi bo smród z korytarza do chałupy leci!..."
Ferdek:"A co mu jest ? Gówno mu jest." Halina:"Kiwa się tak jakoś jak starozakonny".
Ferdek:"Boga się menda boi,pieniędzy się tyle nakradł,że fiskus go teraz za dupę weźmie"."Panie co pan sterczysz jak widły w gnoju".Boczek:"Bo tam se mucha lata","Pan się nie śmiej bo się pan do dupy dośmiejesz".
Ferdek za śpiewanie:"Srebrzysty księżyc na niebie...".
Paździoch grzechoczący na grzechotce i rozrzucający kase.
To co powyżej to plusy a reszta to minusy a więc może być tylko 4/10.
Odcinek niezbyt fajny. Można było więcej wyciągnąć z pomysłu o końcu świata.
+relacja Paździochowej z kina
+Paździoch w worku pokutnym
+piosenka Ferdka
4,5/10
_________________
'Hop, siup: cztery baby, osiem dup!"
"Łykniem, bo odwykniem!"
Bardzo słaby i nudny odcinek. Takie pindolenie na antenie jak to Ferdek mówił.
Na plus jedynie dobra gra Heleny, końcówka:"Jak to co nie bój żaby" i Boczek jak mówił ,że tu mucha lata i był taki przestraszony ,bo lubię przestraszonego Boczka.
Ogólnie rzecz biorąc odcinek nuuudny i słaby.
Ocena:3/10
_________________ "No to za Jagiełło, żeby nas nie pogięło" "Wierzył chłop w gusła, aż mu dupa uschła"
Odgrzewany kotlet, tyle moge powiedzieć. Koniec świata był już w odcinku "Armagiedon". Scena z Boczkiem gdy mówi, że lata mucha i mleko kiśnie, żywcem zerżnięta z "Szkieletu... "
Chociaż do połowy było nawet nieźle, ale po reklamach spierdzielono całkowicie. Co to za durnowaty pomysł z przyjazdem premiera? Żeby niby pokazać jaki to Tusk nie jest święty itd... żenada.
Do minusów zaliczył bym jeszcze arię operową Paździocha pod kiblem
Ogólnie to on troche pieprzył bez sensu w tym odcinku, ale dało sie to znieść.
Główne plusy odcinka to: Boczek (szczególnie jak sie chciał wpierdzielić na krzywy ryj do Paździochów ) i relacja Heleny z filmu.
4/10.
_________________ To jest pożądny dom, tu żadnych książków nima.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach