Opis: Andrzej Kozłowski - prezes spółdzielni mieszkaniowej Promień kupił sobie nowy samochód - Mercedesa. Okazuje się że pieniądze, którymi za niego zapłacił były brudne. Ferdek, Marian i Arnold źle życzą prezesowi, a następnego dnia okazuje się, że Kozłowski nie żyje.
Dzisiaj o 20 oglądałem ten odcinek w tv i jestem nim zachwycony. Zaliczę go do moich ulubionych. Jestem ciekawy Waszych opini na temat tego odcinka.
Dzisiaj w telewizji oglądałam go już po raz czwarty (wcześniej trzy razy widziałam go na Ipli).
Bardzo mi się spodobał, zresztą w przeciwnym wypadku nie oglądałabym go tyle razy (na tych czterech razach z pewnością moja przygoda z tym odcinkiem się nie zakończy). Super. Uśmiałam się do łez xD.
"Płacz, płacz, serce płacze, już Cię więcej nie zobaczę" .
A co myślelibyście o zakończeniu "Wchodzi Kozłowski. Ferdek, Paździoch i Boczek rzucają się na niego i cieszą się, że jednak żyje"? Mom zdaniem też byłoby fajne.
Jak dla mnie generalnie odcinek dobry, choć zaskoczenie, gdy wszedł do pokoju żywy Kozłowski, mogło być większe. Na przykład, bohaterowie mogli pomyśleć, że to duch. Albo np. odpowiedzieliby mu "Dzień dobry panie Kozłowski" i dopiero po chwili zorientowali się i zemdleli.
Ale ogólnie dobry odcinek. Podobnie jak w odcinku "Kalendarz" atutem jest brak sztucznie kręconych scen w plenerze (tą krótką scenę przy sklepie można przeboleć; bywały odcinki gdzie większość akcji toczy się poza kamienicą, np. "Skok w bok").
Ostatnio zmieniony przez paździoch91 2009-11-05, 19:23, w całości zmieniany 1 raz
Paździoch91, w odcinku "Kalendarz były sceny poza kamienicą (dwie - jedna w parku, a druga na dachu). To raczej w odcinku "Skowyt" akcja toczyła się tylko w kamienicy.
Dla mnie odcinek super 9/10 zaskoczony bylem poniewaz przypomnialy mi sie odcinki z dawnych lat czyli rozsmieszyl mnie do lez "Bede jezdzil kradzionym mercedesem" teraz te nowe ktore leca od kilku tygodni juz sa takie sztuczne ale ten byl najlepszy np. jak Halinka kloci sie z Mariola oraz tak samo Ferdek wszystko takie sztuczne i wyczuc idzie ze udawane.
Tu nie chodziło o to, że docenia się ludzi dopiero po śmierci, ale o to jacy fałszywi są ludzie i jak potrafią na pokaz prawić komplementy komuś o kim dotychczas mieli jak najgorsze zdanie.
O ile z sezonu ósmego (wg Wikipedii) podobał mi się w miarę choćby "Naczynia pałączone", tak z dziewiątego i dziesiątego wszystkie jakie obejrzałem były nudne i nieśmieszne.
Odcinek przewidywalny do bólu, a jedyny tekst, który nawet był wg mnie OK to odzywka Ferdka do Kozłowskiego, coś w stylu "Witam, witam, panie prezesie, pana zdrowie piję", po czym cicho sam do siebie "Żeby cię szlag trafił". To dla mnie stanowczo za mało jak na serial komediowy.
Wymyślanie tekstu do przemówienia na pogrzebie też mogłoby być dobre, gdyby to wszystko nie było takie sztuczne... i z laptopem! Może to i najlepszy odcinek z dziesiątego sezonu, ale to tylko pokazuje jaki był ten sezon . Moim zdaniem, rzecz jasna.
No w sumie zgodzę się, jeden z lepszych z tej serii. Znów pokazanie że Polak patrzy się z zawiścią na innego Polaka, najpierw na niego bluzgali, a potem jeden świętszy od drugiego. Zakończenie też dobre, jestem pewien że w rzeczywistości ja też bym się jednak podobnie zachował. Dam mu 4,3 z 6, choć i tak bardziej wolę "Skok w bok" i "kalendarz".
Odcinek średni ale warty uwagi za względu na swoje przesłanie. Podobna fabuła była już w odcinkach "Zbrodnia i kara" oraz "Morfeusz" ale jednak w tamtych odcinkach chodziło o trochę inne sprawy. Tutaj mieliśmy dobry pomysł - ukazanie, jak fałszywie ludzie żałują po śmierci znienawidzonych przez nich osób. Trochę jednak zepsuta realizacja, bo można było wycisnąć więcej (więcej śmiesznych tekstów, bardziej naturalna reakcja bohaterów gdy się dowiedzieli, że Kozłowski jednak żyje). 5/10
_________________ Mam nadzieję, że nigdy nie doczekam 393 odcinka ŚWK.
Podobało mi sie jak Ferdek oszukiwał, ze wie czym jest eurozłącze (Pozyczył Bączynskiemu ). 'a co on czerwony był?
- a jaki zielony?! '
'alkoholik i korzysta z płatnej miłosci w agencjach'
Odcinek super, ode mnie 10 na 10. Ukazuje mentalność naszego narodu wszyscy wszystkim d*&e obrabiają, zazdroszczą, donoszą (Paździoch nawet donos do wojewody na niego pisał) a jak człowiek umrze to o nim mówią w samych superlatywach. No i te teksty:
"musze ci powiedzieć, że ten Kozłowski to jest takie szambo, że jak pęknie to pół Polski gównem zaleje."
"- Kozłowskiemu na mercedesie ktoś normalnie napis wydrapał
- jaki?
- jak jaki? Kozłowski ty ch.... złamany
- hahahahahaha (śmiech)"
po śmierci Kozłowskiego pierwszy przytoczony cytat Ferdka:
"spieszmy sie kochać ludzi tak szybką odchodzą"
Paździoch: "człowiek był dobrej roboty, miał sukces zawodowy, ekonomiczny, to dalejże go osrać i widłami wcisnąć do gnoju"
"takie są ludzie, tu się do pana uśmiecha, a tu panu na mercedesie ch..... wydrapie"
jak się okazało, że Kozłowski jednak żyje:
"a żeby go k***** szlag jasny trafił"
_________________ "Marian, ty już więcej nie pijesz!"
10/10,ciekawe wspomnienia Paździocha o Kozłowskim i ogólnie jak zawsze świetna gra Ryszarda Kotysa.Niezłe przemówienie na pogrzeb Kozłowskiego napisane przez Mariana P.
Śmierć Kozłowskiego ale nie prezesa tylko fryzjera.
Świetny odcinek, dobre było jak na początku Ferdek wyzwał Kozłowskiego, jak póżniej pażdzioch wyzwał Kozłowskiego, jak Boczek powiedział, co napisali Kozłowskiemu na masce samochodu, jak opłakiwali go, a póżniej na końcu wyzwali. Moja ocena 7/10.
_________________ Filozofia to dar i przekleństwo.
Bardzo polubiłem prezesa kozłowskiego odcinek świetny teksty bardzo dobre a to zdziwienie że Kozłowski żyje bezcenne i ta ulotka szuka też była dobra po za tym świetny odcinek i na poziomie 8/10
_________________
- Ale deska się rozdupcyła
- No rozdupcyła się ale przecie nie dlatego że Niemiecka
- A niby dlaczego ?
- A dlatego że pan źle na nią dupą siadasz o
wybitny odcinek. Bardzo dobre teksty, pomimo że bardzo lubię prezesa ;d Ale Ferdkowe "literalnie, bez dwóch zdań" jest moim ulubienym ;d
wtedy co pisali list do wojewody mogli coś jeszcze dowalić- tak jak kiedyś do Balcyrewicza ;d;d
ogólnie super 9/10
_________________ "Tylko ten nie popełnia błędów, kto nic robi."
"Religia to rodzaj duchowego alkoholu, w którym niewolnicy kapitału topią swoje człowieczeństwo i pragnienie lepszego życia." Włodzimierz Lenin Człowiekiem jezdem i muszę mieć na browara
Wiek: 15 Dołączył: 04 Cze 2011 Posty: 654 Skąd: Radom
Wysłany: 2012-04-16, 20:39
Dobry odcinek. Świetna gra prezesa Kozłowskiego. Świetne było to jak najpierw Marian, Ferdek i Boczek ubliżali Kozłowskiemu, a gdy się dowiedzieli o jego śmierci to od razu jaki to był dobry człowiek. Dobre też jak Kozłowski czyścił sobie nowego Mercedesa. Bardzo śmieszne te przeklinania i tekst Boczka: "Kozłowskiemu ktoś wyrył na Mercedesie: Kozłowski ty ch*ju złamany" Czy jakoś tak. 7/10
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach