Opis: Jak to bywa w zwyczaju do mieszkania Kiepskich o czwartej w nocy przychodzi Paździoch w celu namówienia Ferdka do "skoku w bok", czyli pójścia do nocnego klubu. Po wielu odmowach Kiepskiego, w końcu Paździochowi udaje się go namówić. Wraz z dwoma dziewczynami jadą do klubu, nagle pod koła samochodu dostaje się Boczek...
Jeden z nowszych odcinków. Bardzo mi się podobał. Ferdkowi i Paździochowi wszystko by się udało, ale jak zwykle przeszkodził im Boczek. Co sądzicie na temat tego odcinka?
_________________ Wierzył chłop w gusła, aż mu dupa uschła
[URL=http://zakaz linkowania do nielegalnych kopii plików/Czak-Noris?b=1][/URL]
Odcinek niezły, nie jakiś nadzwyczajny, ale patrząc na pozostałe odcinki 10 sezonu (no jeszcze ''Dance Macabre'' i ''Wszechobecny'' były dobre) to ten odcinek wypada bardzo dobrze. Mimo wszystko za dużo scen poza kamienicą, praktycznie większa część akcji toczyła się w tym samochodzie i na mieście. Odcinek oceniam 4/10.
_________________ Szanuj bliźniego swego...jak bliźniego swego
Nie najgorszy, ale rece sie załamują na widok tych efektów specjalnych
_________________ "Nie ważnie ile razy upadniesz, ważniejsze ile razy się podniesiesz!"
http://rzut-karny.bloog.pl/ <Sport bez ściemy!
Felieton:"15 lat temu..."
Zapraszam:)
Miałem kiedyś podobną sytuację w życiu jak w scenie gdy Boczek op....a Murzyna że za mało mięsa mu dał do Kebaba.Byłem kiedyś w mc donaldzie i stał przede mną dosyć otyły mężczyzna i wymachiwał kanapką przed oczami obsługującej twierdząc że w kanapce jest znacznie mniej bekonu niż reklamowali
No drugi najlepszy odcinek tego sezonu. Paździoch i Ferdek stylizowani na Blues Brothers/Gorączka sobotniej nocy i ten Boczek który wszystko im zepsuł. Sceny w samochodzie nie przeszkadzały, a i hasła leciały dobre. Odcinek zasłużył na 4.
Nawet się nie spodziewałam, że przy takiej ilości greenboxów odcinek mi się spodoba Był bardzo fajny, dużo śmiesznych tekstów, ale najlepszy Paździoch i tego teksty: 'urwipołcie', 'panie Jacku to, panie Jacku sro', 'halo halo tu Londyn, ona czarna, on blondyn. ona mówi "nie rób tego!", on wyciąga metrowego' Gra Ryszarda Kotysa fantastyczna, Grabowskiego dobra jak na niego w nowszych seriach. Ogólnie to fabuła zabawna, nie mogło się obejść bez greenboxów, ale było ok
_________________ 'When you call my name it's like a little prayer'
Średni odcinek. W zasadzie nic denerwującego nie było, przyjemnie się oglądało ale bez rewelacji. Nie podobała mi się realizacja tych scen, gdy jechali samochodem. Inna sprawa jest taka, że prawdopodobnie były to nagrania z Warszawy (z pewnym momencie mignął mi warszawski słupek na przystanku tramwajowym). Śmieszne były niektóre teksty Paździocha, zachowanie Boczka i komentarze tego sprzedawcy na temat Boczka. 5/10
_________________ Mam nadzieję, że nigdy nie doczekam 393 odcinka ŚWK.
Ogólnie dobry 5/10 scena jak jechali samochodem w sumie nie taka zła. Najśmieszniejsze jak Boczek dostał się pod koła I paździoch91 gratuluję spostrzegawczości co do słupka
Namawianie Paździocha do wyskoków w bok, też dobre. Chociaż szczerze mówiąc przydałoby się odświeżyć ten odcinek, wtedy jeszcze coś może dopiszę.
_________________ Oddaj mi pan moją grzałkę !
Ostatnio zmieniony przez kamikaze316 2011-05-27, 23:06, w całości zmieniany 1 raz
Był bardzo pomysłowy i taki "inny" od reszty, ta jazda samochodem itp.
Mnóstwo ciekawych wydarzeń i sytuacji Cały czas coś się działo: Podrywanie dziewczyn, potrącenie Boczka, Boczek "w kebabie" , zatrzymanie samochodu przez nadmierną prędkośc( zapaskudzenie samochodu przez Boczka )
W dodatku, bardzo mnie rozwalił wygląd Ferdka i Paździocha w połączeniu z ich planami "Panie Jacku to, panie Jacku sro
Niech władza Dana-TuTenChama, odrąbie rękę temu, co rękę podniesie na ten odcinek
Nie będę się bardziej rozpisywał, bo bym musiał ponownie obejrzec odcinek, a nie chcę żeby mi spowszedniał ale wystarczy obejrzec go tylko raz , aby go zapamiętac na zawszę.
Ocena 101/10
Przepraszam że post pod postem ale nie mogę edytowac.
Victor58 napisał/a:
Miałem kiedyś podobną sytuację w życiu jak w scenie gdy Boczek op....a Murzyna że za mało mięsa mu dał do Kebaba.Byłem kiedyś w mc donaldzie i stał przede mną dosyć otyły mężczyzna i wymachiwał kanapką przed oczami obsługującej twierdząc że w kanapce jest znacznie mniej bekonu niż reklamowali
Też tak miałem Dlatego między innymi, tak lubię ten odcinek(życiowy )
Theumel napisał/a:
Paździoch i Ferdek stylizowani na Blues Brothers/Gorączka sobotniej nocy
No jak zobaczyłem kawałek tego filmu w reklamie na TCM, to odrazu mi się przypomnieli Ferdek i Paździoch.
Ostatnio o odcinku przypomniał mi mój wujek, którego strasznie bawi 'wyraznie na pana leciała, panie Jacku to, panie Jacku śmo' oraz zwroty Pazdziocha 'karwasz twarz'. Obejrzałem więc na spokojnie i rzeczywiście zle nie było, tylko ten odcinek NIE MA za dużo wspólnego z klimatem kiepskich. Wszystko pięknie ładnie, ale kiepscy to nie greenboxy tylko kamienica. Oczywiście z całego Wrocławia akurat musieli przypieprzyć w Boczka . Jako serial komediowy 'x' - 7/10, jako 'świat według kiepskich' 3/10.
Ten odcinek bardzo przypadł mi do gustu i jak zawsze Boczek najlepiej zagrał i on mi się bardzo podobał . Paździoch też był niezły i nawet te jego włosy pasowały do niego
8/10
_________________
- Ale deska się rozdupcyła
- No rozdupcyła się ale przecie nie dlatego że Niemiecka
- A niby dlaczego ?
- A dlatego że pan źle na nią dupą siadasz o
Jeden z bardzo dobrych odcinków, jeśli nie najlepszy. Paździoch (maska z cyckami zamiast nosa ) nadal chce korzystać z uroków życia (co się dziwić, jak Paździochowa ciągle się na niego drze) i wraz z sąsiadem wyruszają na "polowanie".
Greenbox z jazdą po mieście nawet całkiem dobrze wyszedł. Najlepsze zaczęło się, jak była stłuczka z grubasem. Zauważyłem, że Boczek dał specjalnie "nura" w stronę auta. A potem, jak się ogarnął, to jak rżnął cwaniaka ("Panie Ferdku: daj, to taki chiński sprzedawca jaj"). No i oczywiście scena z kebabem i zapaskudzeniem tapicery.
"+":
- Paździoch, podrywacz pierwsza klasa i "karwasz twarz" ,
- stroje rodem z BB,
- samochód,
- Boczek (jak cwaniakował),
- scena z kebabem,
- greenbox z miastem,
- (mimo wszystko) "koziołki dwa".
"-":
-scena z Haliną (od dłuższego czasu pomijam sceny z Haliną, bo kończą się niemal na tym samym).
_________________ "Czego się drzesz, dziadu jeden, do jasnej cholery?!" (M. Paździoch, odcinek: Euro)
Ostatnio zmieniony przez Scorpio 2012-02-26, 13:27, w całości zmieniany 2 razy
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach