Podtrzymuje swoją ocenę o tym odcinku. Troche się działo, akcja skupiona na głównych bohaterach. Świetnie wpleciony w akcje Boczek. Tak jak już napisałem, ten odcinek był mało 'bezpośrednio' związany z klimatem serialu. Scena z samochodem nieżle zrealizowana, dobrze, ze bez żałosnych greenboxów w tle. Żeby chociaż obecne odcinki się do niego zbliżały...
Marian:"Halo halo tu Londyn ona stara od blondyn ona mówi nie rób tego on wyciąga metrowego" , "Niech żyje alkohol i dziewczyna młoda" , "Rwiemy wiśnie" , "Z panem to jest rozmowa jak z dupą w nocy" , "Gdzie się pchasz zgredzie karwasz twarz ?" , "Jacek,zadzwoń do Krzyśka Ibisza" , "Grubas coś bredzi, grubas pijany na ulicę się wypatoczył" , "Szkoda,że go mocniej nie stuknąłem" , "Gówno pan zobaczysz nie zwierzęta", "Panie Jacku to,panie Jacku sro - klasyczne branie" , "Panie nie szalej pan,jadę 160 km/h karwasz twarz".
Halina:"Skończyło się Twoje Eldorado pijackie" , "Wotum separatum" i wylanie piwa na oczach Ferdka.
Boczek:"Daj to był chiński sprzedawca jaj", "Już nie musi panie Marianie".
Jolka,Aśka,Jacek,Rafał
Minusy to połamane okulary Paździocha,te drugie okulary,te cycki na nosie i Paloma.
Minusy był minimalne a więc 10/10 bo to był najlepszy odcinek tej bardzo słabej serii.
Fajny odcinek. Plusy to co napisali przedmówcy, dodatkowo początkowa scena z wypiciem przez Ferdka spirytusu oraz wylaniem przez Halinkę piwa do zlewu przypomniała mi dwa odcinki złotego 1. sezonu - "Spirytyści" i "Kara Mustafa".
_________________ A zastanawialiście się państwo nad problemem wolności? Tylko układ nerwowy wyposażony w duży potencjał tworzenia struktur czynnościowych może pozwolić sobie na luksus oderwania się od konkretnych potrzeb ustroju na przyjęcie postawy abstrakcyjnej.
Na (+):
+ Paździoch w roli erosomana podrywacza
+ "Karwasz twarz" z ust Paździocha
+ Całokształt, czyli pomysł na odcinek itd.
+ Scena w której Halina wylewa Ferdkowi piwo do zlewu
+ Okulary Paździocha
+ Gra Ferdka, Heleny, Paździocha
Na (-):
- Akcja tocząca się prawie cały czas w greenboxie
- Jazda samochodem, która raziła sztucznością
Podsumowując: Odcinek mnie nieźle zaskoczył, był świetny. Szczególnie Ryszard Kotys się tutaj popisał w roli erosomana podrywacza, któremu w głowie tylko panienki.
Mimo iż było dużo greenboxów ( ale w tym odcinku raczej by się bez tego nie obeszło ) było bardzo dużo śmiesznych tekstów wypowiadanych w szczególności przez Paździocha, które jakoś podratowały ten odcinek. Rozwaliło mnie to: "Jacek, zadzwoń do Krzyśka Ibisza" .
Ocena: 8/10.
Średni odcinek, dobre było jak pażdzioch przejechał Boczka, jak pażdzioch ryczał na Boczka, jak afromurzyn obrażał Boczka, jak jechali se, no i jak Ferdek wypił cały spirytus. Moja ocena 7/10.
_________________ Filozofia to dar i przekleństwo.
Wiek: 15 Dołączył: 04 Cze 2011 Posty: 654 Skąd: Radom
Wysłany: 2012-04-15, 09:08
No bardzo fajny odcinek. Słabo zrobione greenboxy były. A po za tym bardzo fajna fabuła odcinka, niezłe teksty. Bardzo fajnie zagrał Boczek, którego Paździoch potrącił. Dobre też było jak jadł tego kebaba i się kłócił z tym murzynem Zakończenie też bardzo dobre. 8/10
Bardzo fajny odcinek. Najlepszy Boczek.
Oceniam go na 9/10 ale daje 8,5/10, ponieważ gdy Ferdek i Paździoch jechali samochodem co parę sekund zmieniała się ulica, oraz miasto dookoła nich. Raz nawet jechała za nimi amerykańska taksówka.
Nawet fajny odcinek.
Na plus:
-Scenki w samochodzie.
-Leżący Boczek.
-Początkowa scena gdy Paździoch przyszedł do Ferdka.
-Helena krzycząca na Paździocha.
-Scena gdy Boczek jadł kebaba
Odcinek bardzo fajny, większych minusów się nie dopatrzyłem.
OCENA:9/10
_________________ "No to za Jagiełło, żeby nas nie pogięło" "Wierzył chłop w gusła, aż mu dupa uschła"
Greenboksy w tym odcinku wyglądały naprawdę realistycznie. Zwłaszcza ten, kiedy Ferdek z Paździochem (albo Jacek z Rafałem ) jechali przez miasto kabrioletem.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach