Opis: W kamienicy dochodzi do licznych kradzieży. Ferdek, Boczek i Paździoch odkrywają, że stoi za tym Minister Wszystkich Finansów. Zbulwersowani sąsiedzi nie mają zamiaru pozwalać się bezczynnie ograbiać. Uciekając się do wyszukanych metod, podejmują walkę z pustoszącym ich portfele przeciwnikiem.
Co sądzicie na temat tego odcinka? Mnie się bardzo podobał, a najlepsze było jak ten redaktor opowiadał o bajkach, które są emitowane przez telewizje:
- Wasza telewizja pokazuje homo pederastów
_________________ Wierzył chłop w gusła, aż mu dupa uschła
[URL=http://zakaz linkowania do nielegalnych kopii plików/Czak-Noris?b=1][/URL]
Oglądałem, ogladałem i jak zwykle się zwijałem ze śmiechu. A dlaczego niby ja ? pyta Boczek Bo ja jestem mózgiem operacji pan Pażdzioch wyłożył kasę to pan bedziesz na korytarzu-mówi Ferdek A jak mi interes przytnie to co będzie ? Pan i tak nie używasz to możesz pan poświęcić
A więc tak. Dla mnie to był zwykły odcinek serialu obyczajowego z nie-wiadomo-co-robiącymi śmiechami. Najśmieszniejszym momentem był Ferdek mówiący do telewizora "Dzień dobry". Nudny, nie śmieszny. 4/10
Bardzo dobry odcinek. Dużo śmiesznych sytuacji, no i w roli ministra świetny Krzysztof Dracz. Dobre były momenty, jak Ferdek mówił do telewizora ''dzień dobry''
_________________ Szanuj bliźniego swego...jak bliźniego swego
A w sumie dobry. Najlepsza akcja z zasadzką( i ofiarą Boczka), początek odcinka, przesłuchanie i końcówka. Reszta jakoś średnia, ale akurat te parę scen go ratowało. 4 na 6.
Całkiem niezły odcinek. Wyśmiewanie Gilowskiej bierze się stąd, że odcinek ten był kręcony w 2007 roku i miał być emitowany jesienią tego roku (emisji doczekał się dopiero w marcu 2008). Jak dla mnie, nawiązania do polityki były bardzo zabawne. Ogólnie ciekawy odcinek, pisany przez Khamidova a nie Sobiszewskich. 6/10
_________________ Mam nadzieję, że nigdy nie doczekam 393 odcinka ŚWK.
no coż... odcinek jak każdy napisany przez Khamidowa - nudny, denny, polityczny i nieśmieszny. Sobiszewscy jak już zdarzy im się napisać odcinek polityczny to przynajmniej stosują subtelną satyrę i starają się zachować obiektywizm, a Okił jedzie po bandzie, bezpośrednio.
Zresztą talent fabularny i reżyserski Okiła mamy okazję teraz podziwiać w programie "Dlaczego ja?"
Dla mnie to był zwykły odcinek serialu obyczajowego z nie-wiadomo-co-robiącymi śmiechami.
O gustach się nie dyskutuje, ale ja mam inne zdanie. Inni zresztą też
Procjon napisał/a:
Dużo śmiesznych sytuacji, no i w roli ministra świetny Krzysztof Dracz.
Owszem, ale Gila Zytowska pozamiatała wszystkich. Mój kandydat nr 1 na najśmieszniejsze nazwisko z sezonu siódmego Te jej miny, zachowanie, że klękajcie narody
The Iceman napisał/a:
Odcinek nudny jak flaki z olejem, w dodatku nieśmieszny. Nawiązania do polityki zupełnie nietrafione. Jedyny chyba plus tego odcinka to Dracz.
Goglik napisał/a:
no coż... odcinek jak każdy napisany przez Khamidowa - nudny, denny, polityczny i nieśmieszny.
Kolejne przykłady o różnych gustach fanów
Jak dla mnie odcinek jak najbardziej na plus. Parodia z polityki udana w 100%. Pomysł Ferdka wespół z Paździochem (kolejne wyrolowanie Boczka) ciekawy. Mózg operacji, sponsor i dureń
Całkiem niezły odcinek. Wyśmiewanie Gilowskiej bierze się stąd, że odcinek ten był kręcony w 2007 roku i miał być emitowany jesienią tego roku (emisji doczekał się dopiero w marcu 2008). Jak dla mnie, nawiązania do polityki były bardzo zabawne. Ogólnie ciekawy odcinek, pisany przez Khamidova a nie Sobiszewskich. 6/10
Tylko że akurat dzięki Gilowskiej ludziom zostawało wtedy więcej kasy w portfelach, ale co takie -cenzura- na politycznie zamówienie mogą o tym wiedzieć.
Dla mnie takie odcinki od razu minus dziewięć punktów w dół.
.
Ostatnio zmieniony przez Kizior 2012-03-08, 19:47, w całości zmieniany 2 razy
Fajny odcinek 9/10. Najlepsza była pułapka na złodzieja z Boczkiem i Boczka piosenka, Głos Boczka jak mu przytrzasło i zakończenie jak załatwili podwyżki.
_________________ Pan jeszcze wielu rzeczy o mnie nie wie.
Świetny odcinek, świetne było jak Boczek przemówił cieniutkim głosem, jak wciągnęli złodzieja, przesłuchanie : '' Gadaj pan gdzie pan pracujesz '', i końcowa scena, gdy minister wszystkich finansów podwyższyła wszystkim wszystko, no tekst Ferdka: '' No i gitara ''. Moja ocena 9/10.
_________________ Filozofia to dar i przekleństwo.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach