Wysłany: 2009-12-31, 10:18 278 Sylwester bez granic
Opis:Halinka, zła na męża, że ten nie organizuje żadnej imprezy sylwestrowej i na Mariolę, która chce się zabawić w Londynie, sama zamierza wyjechać z koleżanką do Krynicy. Ferdek w rewanżu postanawia zrobić balan.
Bardzo fajny odcinek. dużo śmiesznych scen, dialogów i dobre zakończenie sprawiły, że jest to według mnie jeden z najlepszych odcinków. Co wy sądzicie na temat tego odcinka?
_________________ Wierzył chłop w gusła, aż mu dupa uschła
Świetny odcinek, moim zdaniem najlepszy spośród sylwestrowych. Ogólnie bardzo go lubię i uważam go za jeden z najlepszych odcinków. Także 31 grudnia oglądałam go na Polsacie 2.
A czy mi się wydaje, czy na Ipli ucięli fragment, gdzie Boczek sypał prochy to petardy i miał jakąś dziwną minę, a Edzio powiedział do niego coś w stylu "ja pana jeszcze nigdy w takim stanie nie widziałem, ja się pana obawiam", a Boczek powiedział, że nie ma czego i zaczął coś śpiewać. Także 31 grudnia oglądałam go na Ipli i nie widziałam tego momentu... Chyba, że "przysnęłam"
A czy mi się wydaje, czy na Ipli ucięli fragment, gdzie Boczek sypał prochy to petardy i miał jakąś dziwną minę, a Edzio powiedział do niego coś w stylu "ja pana jeszcze nigdy w takim stanie nie widziałem, ja się pana obawiam", a Boczek powiedział, że nie ma czego i zaczął coś śpiewać.
Jest ten fragment na Ipli. Mniej więcej 25:45.
_________________ Mam nadzieję, że nigdy nie doczekam 393 odcinka ŚWK.
w tym odcinku wystąpił pewien błąd ponieważ z tego co oglądałem na "Making Offach" to wynika że początek tego odcinka miał być kręcony do odcinka 270."Kocham Biurokrację" no bo sami zobaczcie na samym początku była mowa o bezrobociu w kraju a co to się ma do Sylwestra a poza tym nie było choinki w dużym pokoju a po tej scenie nagle się pojawiła i jeszcze Mariolka miała takie same ubranie jak we wcześniej wymienionym odcinku...
ten odcinek jest wg. mnie najfajniejszym sylwestrowym odcinkiem, ale inne również nie były złe, ten wyróżniam za wspaniały klimat, wiele fajnych tekstów i scen, pomysł z imprezą Księży u Paździocha był dla mie genialny, fajne wykonanie piosenki ,,Pokolenie" przez bohaterów serialu, i jeszcze jedna rzecz na duży plus, a mianowicie świetna gra Mariolki, bardzo mi się podobała w tym odcinku ,,Zgredziki się rozkręcają" mnie rozwaliło 9,5/10
Chyba mój ulubiony z tego akurat sezonu(7) i najlepszy sylwestrowy. Taki pozytywny od początku do końca, co jednak obecnie rzadko się zdarza w "ŚWK". Ciekawe pokazanie różnic pokoleniowych, piosenki są naprawdę dobrze wykonane. Wiem że koniec jest na dachu i że jest to sztuczne ale mimo wszystko jest to mój ulubiony moment z odcinka. 6 z 6.
Najlepsza scena jak ci młodzi weszli na korytarz przy tym techno, a jedna z moherowych babć: "jezus maria, pederaści"
A ksiądz - "E, tam od razu pederaście, parafianie"
Świetny odcinek sylwestrowy. Naprawdę super atmosfera i teksty bohaterów. Te późniejsze odcinki sylwestrowe Yoki były dużo słabsze. W sumie większość scen była śmieszna. Drobne minusy za: nucenie Halinki, "Arrivederci Roma" (choć tym razem nie była to odpowiedź na wyjście Ferdka) i zbytnie nasycenie kolorów. 9/10
_________________ Mam nadzieję, że nigdy nie doczekam 393 odcinka ŚWK.
Najlepszy odcinek sylwestrowy , ciekawy sposób na sylwka według Ferdka i świętny motyw : Paździoch kibel sprząta , a Helena stroje pokazujel. Również należy zwrócić uwage na piosenki : Pokolenie ferdka ,
Chyba najlepszy odcinek sylwestrowy. Cala akcja, teksty na wysokim poziomie.
Mnie natomiast rozwaliły dwie sceny na korytarzu i pod prywatną, publiczną toaletą, a mianowicie:
Pierwsza to przebieranie się Paździochowej w stroje sylwestrowe i jej tekst do Paździocha: "sam jesteś dupa i w dodatku łysa"
Druga to już sam dialog Ferdka z Paździochem dot. wyjścia Kiepskich z kamienicy:
Paździoch: Powiem wprost. Czy jest jakiś sposób, żebyś pan spędził tegorocznego Sylwestra poza domem? Gotów jestem panu zapłacić.
Ferdek: Wie pan panie Paździoch, powiem tak: to nie są tanie rzeczy.
Paździoch: Ile?
Ferdek: 1400 zł.
Paździoch: O, ho ho, coś się panu pokręciło w tej pana kwadratowej główce z wąsami. Mogę dać najwyżej 50 zł. Zaprosi pan żonę do kina...
Ferdek: Wie pan panie Paździoch, że to jest bardzo interesująca propozycja.
Paździoch: To cieszę się, żeśmy się porozumieli.
Ferdek: Ale chwileczkę, bo ja też mam dla pana bardzo interesującą propozycję.
Paździoch: Mianowicie? - tu uśmiechnięty od ucha do ucha
Ferdek: Proszę pana: stanie se pan tutaj - pokazując na środek korytarza - nachyli pan tułów do poziomu proszę pana, a ja panu takiego kopa zasadzę z laczka, że pan będzie leeeciał panie, leeeciał, aż pan pierdzielnie w konfesjonał głową, przy okazji może się pan wyspowiadać.
I ch.j spadłem z krzesła
No i sama piosenka "Pokolenie" w wykonaniu bohaterów też bardzo fajna.
I na koniec jedna ważna sprawa: jakże się gęba ucieszyła kiedy w pokoju Kiepskich pojawił się Krzysiu Kiersznowski
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach