Świetny odcinek. Najbardziej mi się podobało jak Boczek i Paździoch mówili do Ferdka: "ja to pana lubię najbardziej z całej kamienicy, bo inni to normalne świnie zakamuflowane są"
_________________ Wierzył chłop w gusła, aż mu dupa uschła
[URL=http://zakaz linkowania do nielegalnych kopii plików/Czak-Noris?b=1][/URL]
Bardzo fajny odcinek. Początek świetny, potem też nie gorzej . Ogólnie 9/10. Fajne było jak Ferdek recytował ,,Pana Mateusza" Miśkiewicza ,,Litwo, dziewczyno moja" Dobre było też:
Halinka: a co cie tak nagle na czytanie wzięło?
Ferdek: jak to nagle
Genialny odcinek, zaliczam go do moich ulubionych. Dobra była scena jak Boczek darł się pod oknem: "Panie Ferdku, kłaniam się panu normalnie nisko o poranku i pańskie zdrowie". Albo jak śpiewał piosenkę: "Tadarassa, tadarassa, skacze Boczek obertasa, podskakuje, podskakuje, wódki sobie nie żałuje". Moja ocena to 10/10.
_________________ Wierzył chłop w gusła, aż mu dupa uschła
[URL=http://zakaz linkowania do nielegalnych kopii plików/Czak-Noris?b=1][/URL]
Zdecydowanie jeden z najlepszych odcinków 7. sezonu. Wiele śmiesznych momentów i sytuacji, np. teksty Ferdka typu ''Stanisław Ignacy Miśkiewicz, Pan Mateusz'' albo teksty Boczka. Fajnie wyglądało, jak Ferdek na początku odcinka tak niecierpliwie szukał flaszki , a potem ćwiartki, mówiąc Halince, że szuka klapcęgów, a Halinka pokazując ćwiartkę powiedziała ''Ferdziu, a to nie o te klapcęgi chodzi''?
Odcinek 9/10.
_________________ Szanuj bliźniego swego...jak bliźniego swego
Świetny odcinek i świetny występ aktorów, grających zalanych mieszkańców kamienicy. Wspaniałe śpiewy Boczka "Godzzinna piąta! minut... trzzydzieści!" i Ferdka "TARARARARARA". 10/10.
Taki sobie odcinek. Odcinki, w których Halinka zabraniała Ferdkowi pić napoje alkoholowe bądź je chowała, już były (m. in. "Puste Butle"). W ogóle, gadanie cały odcinek o wódce i PiS-ie (były teksty o Kaczyńskim i Ziobrze) nieszczególnie przypadło mi do gustu.
Było oczywiście kilka śmiesznych tekstów i sytuacji (m. in. "Pan Tadeusz" jako futerał i tłumaczenie Ferdka o Kanie Galilejskiej). Ale to i tak tylko 5/10.
_________________ Mam nadzieję, że nigdy nie doczekam 393 odcinka ŚWK.
Odcinki, w których Halinka zabraniała Ferdkowi pić napoje alkoholowe bądź je chowała, już były (m. in. "Puste Butle")
No i co z tego, że były? Równie dobrze możesz powiedzieć, że były już odcinki, w których Halinka straszyła Ferdka adwokatem albo Ferdek nazywał Paździocha mendą .
Nie doszukuj się na siłę podobieństwa do dawniejszych odcinków, bo to nie ma zbytniego sensu zwłaszcza, gdy podobieństwo jest niewielkie.
Poza tym jeśli odcinek i tak jest dobry, to podobieństwo do wcześniejszego, nawet znaczne, absolutnie nie przeszkadza, np. odcinki "Kinematograf" i "Kocham kino". Nie mówię tu o najnowszych odcinkach, które nie dość, że często są całkowicie "zerżnięte" z dawniejszych, to jeszcze stokroć gorsze.
Co do odcinka to podtrzymuję opinię, że jest to świetny odcinek, będący w czołówce 7. sezonu. Teksty i przyśpiewki Boczka wymiatały .
_________________ Szanuj bliźniego swego...jak bliźniego swego
Fajny odcinek, nie zauważyłem tu żadnych Greenboxów, były jakieś?
Śmieszne było, jak Paździoch zaczął wylewać wódę na korytarz, a Ferdek taki przestraszony stał. Ale najlepsza chyba była końcówka, jak Halinka gadała ten Monolog
7/10
Fajny odcinek 9/10. Najlepszy był pijany Boczek jak darł się po nocy, Jak Paździoch wylewał wódkę a Ferdek taki zdenerwowany i końcówka z pijanym Ferdkiem.
_________________ Pan jeszcze wielu rzeczy o mnie nie wie.
Super odcinek, dobra była scena gdy Ferdek szukał Mickiewicza książki, a póżniej mówił tyś jest jak zdrowie, a następnie przyszedł do Halinki i głośno zapytał cytuję '' Halinka, gdzie jest zawartość tej książki ? '', inni już powiedzieli o przymilających się sąsiadach, Ferdek z pażdziochem obserwujący boczka i wielka tajemnica skąd on ma tę flaszkę ?, scena gdy pażdzioch leje wódkę na podłogę, a tu się ciecz nie kończy i ta mina Ferdka. Scena gdy pażdzioch chce zniszczyć dla dobra ogółu wódkę, a Ferdek pragnie ją przechować, a póżniej mówi, że dla dobrego trawienia 1 góra 2 kieliszki . Końcowa scena gdy Ferdek śpiewa serenadę, a Halinka mówi do Boga, że następny zaczął i oczywiście błyskawica. Ocena 9/10.
_________________ Filozofia to dar i przekleństwo.
Musze się zgodzić... odc. jeden z lepszych. jak dla mnie 7/10 Teksty typu '' pan Mateusz '' albo jak Boczek się darł po nocy i Ferdek go wyzywał - bezcenne
Odcinek świetny ale tylko w scenach z Boczkiem, Pażdziochem i Ferdkiem.
Świetnie grali naprutych kolesi.
Sceny z Halinką należy wyciąć bo nawet przy niej Grabowski grał słabiej. Co się działo w tym czasie z tą panią można było przeczytać w Super Ekspressie i to niestety było widać w niektórych odcinkach. Po tym to przestałem patrzeć na Halinkę jak na kobietę a zacząłem postrzegać ją jako coś strasznego
Sam motyw z flaszką świetny ale teraz bym zrobił odcinek jak Boczek wszedł w posiadanie "lodówki niedojadki" - zawsze pełna.
Odcinek świetny ale tylko w scenach z Boczkiem, Pażdziochem i Ferdkiem.
Świetnie grali naprutych kolesi.
Sceny z Halinką należy wyciąć bo nawet przy niej Grabowski grał słabiej. Co się działo w tym czasie z tą panią można było przeczytać w Super Ekspressie i to niestety było widać w niektórych odcinkach. Po tym to przestałem patrzeć na Halinkę jak na kobietę a zacząłem postrzegać ją jako coś strasznego
Sam motyw z flaszką świetny ale teraz bym zrobił odcinek jak Boczek wszedł w posiadanie "lodówki niedojadki" - zawsze pełna.
Niezły pomysł,napisz scenariusz,wyślij go Sobiszewskim to może wykorzystają go w 16 serii .
Był niezły ,ale nie idealny,bo nudziły mnie trochę sceny jak Paździoch z Ferdkiem patrzyli przez lornetkę,ale odcinek nadrobił śmiesznymi scenami i cytatami.Nie jestem zbyt wymagającym widzem więc wszystkie odcinki maja ode mnie dość wysokie oceny chyba ,że są naprawdę nudne.Ale ten był spoko.
OCENA:8,5/10
_________________ "No to za Jagiełło, żeby nas nie pogięło" "Wierzył chłop w gusła, aż mu dupa uschła"
Jeden z moich ulubionych odcinków. Dobre było jak ferdek i boczek śpiewali pod blokiem. Najlepsza chyba była historia z kany galilejskiej gdzie Ferdek mówił o wódce zamiast o winie Na plus też przekręcanie typu Stanisław Ignacy Mickiewicz. Zdecydowanie 10/10
Ostatnio zmieniony przez sayid jarrah 2012-03-02, 10:23, w całości zmieniany 1 raz
Odcinek bardzo dobry. Bardzo mi się podobała scena, gdzie Ferdek uciszał Boczka, ta gdzie Paździoch wylewał wódkę i ta gdzie Ferdek śpiewał przyśpiewkę, którą i tak już znam na pamięć: "Latała pani z panem aeroplanem. Puszczali sobie pszczoły na dupy gołe".
9/10.
Początek znakomity, później nieźle, i znów świetnie. Piosenka to hit zawsze ją śpiewam! Opowieść o przemienieniu wody w wódkie- zapadam, ale oni mają pomysły Nie wiem czy już to kiedyś pisałem ale Paździoch jak jest pijany to jest mistrzostwo świata. Przecież nie ma drugiego takiego, ta mowa, te ruchy
Porządne 9.5/10
_________________ "Tylko ten nie popełnia błędów, kto nic robi."
"Religia to rodzaj duchowego alkoholu, w którym niewolnicy kapitału topią swoje człowieczeństwo i pragnienie lepszego życia." Włodzimierz Lenin Człowiekiem jezdem i muszę mieć na browara
Początek znakomity, później nieźle, i znów świetnie. Piosenka to hit zawsze ją śpiewam! Opowieść o przemienieniu wody w wódkie- zapadam, ale oni mają pomysły Nie wiem czy już to kiedyś pisałem ale Paździoch jak jest pijany to jest mistrzostwo świata. Przecież nie ma drugiego takiego, ta mowa, te ruchy
Porządne 9.5/10
Panie,oszalałeś pan ? Czemu tak słabo ? Ode mnie 10/10.Fajną Ferdzio miał książeczke .
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach