Też bardzo lubię ten odcinek, fajnie wyglądał Ferdek bez tych dwóch zębów xD
Fajny był jeden moment, jak rozmawiają na korytarzu Paździoch i Ferdek:
Paździoch: Panie Ferdku, pan utraciłeś siekacze,czyli kły i będziesz pan narażony na śmiech
Ferdek: Panie, a pan żeś jest łysy jak d*&a i co
_________________ Szanuj bliźniego swego...jak bliźniego swego
Dobry odcinek.Początek : gra w szachy i Boczek zrobił szacha Ferdkowi :Ferdek:Pan to jesteś gruba d*&a. Boczek: A pan to jestes d*&a z wąsami Piosenka Tra la labamba srała Ala do szamba. Boczek opowiada Panie ja żem kiedyś szedł na pielgrzymke i żem był wypity jak żem się wywalił to rysy na chodniku do dziś są
Ostatnio zmieniony przez AdaśM 2009-12-14, 15:14, w całości zmieniany 1 raz
Zgadzam się z TIGERSLUFAN. Odcinek fajny, Ferduś wampir jak nie miał dwóch kłów to jeszcze pół biedy, ale jak się cała szczena posypała to już inna bajka
Moje 7/10
Całkiem niezły odcinek. Pomysł z tymi zębami zwierząt świetny. Ogólnie cała fabuła bardzo dobra, pomysłowa. Ten greenboksowy sen z Gąsowskim w zasadzie zbędny ale był dość śmieszny więc ujdzie.
Minus oczywiście za kolorki, śmiechy itd. (jak we wszystkich odcinkach od 245). 7/10
_________________ Mam nadzieję, że nigdy nie doczekam 393 odcinka ŚWK.
Ciekawy odcinek. Podobał mi się dialog Paździocha z Ferdkiem na korytarzu - "A pan jesteś łysy jak d*&a no i co?" - "Panie, nie porównuj pan wody z ogniem"
Wiek: 27 Dołączył: 07 Mar 2011 Posty: 42 Skąd: Elbląg
Wysłany: 2011-09-02, 23:09
Jeden z najlepszych odcinków! Najbardziej dziwi mnie fakt, że nikt nie napisał o seplenieniu spowodowanym brakiem zębów Ferdka, które było w tym odcinku najśmieszniejsze i najfajniejsze, gra aktorkska Grabowskiego tak świetna, że mógłby grać gdzieś taką postać stale sepleniącą!!
najlepsze było jak Boczek nie miał czym otworzyć butelki i tak ciągle przerywał Paździochowi aż w końcu zaczął walic o kant stołu a Ferdek panie panie uważaj pan bo pan mi politurę ze stołu zedrze troche kultury panie Hehe
_________________ "na tym świecie są rzeczy które sie fizjologom nie śnily"
Świetny odcinek, dobre było jak Ferdek stracił siekacze, jak ryczał na Boczka, opowieść Boczka, sen Ferdka, doktor, wybór zębów, no i końcowa scena, gdy ukazał swe uzębienie: '' Niedżwiedż Grizzly, praktycznie nie do zdarcia ''. Moja ocena 7/10.
_________________ Filozofia to dar i przekleństwo.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach