A najlepsza scena jak halinka z Heleną prowadziły Mariana do kibla i Boczek do niego sie odezwał, a wtedy dali taką mroczną muzykę, bo Pażdzioch tylko na niego spojrzał spod ciemnych okularów xD
_________________ "Nie ważnie ile razy upadniesz, ważniejsze ile razy się podniesiesz!"
http://rzut-karny.bloog.pl/ <Sport bez ściemy!
Felieton:"15 lat temu..."
Zapraszam:)
Wiek: 14 Dołączył: 04 Lip 2010 Posty: 3 Skąd: Kraków
Wysłany: 2010-07-09, 14:08
Dobry odcinek. Nie jest najlepszy ze wszystkich ale też nie jest "do kitu". Bardzo fajny język potoczny Boczka , np. gdy mówi: "Chciałem pana przeprosić za to , że żem panu ten samolocik rozdupcył".
bo ten odcinek był bardzo zabawny[jak dla mnie] oto moje ulubione teksty.
"Chciałem pana przeprosić za to , że żem panu ten samolocik rozdupcył".
Ale Boczek honoru broni i ma honor! odcinek taki sobie[ogólnie] 5/10
_________________ Panu się zawsze chce kiedy mi się chce-Ferdek
Nie,to Panu się chcę Kiedy ja muszę!-Paździoch
Ostatnio zmieniony przez KiepskiFerdek11 2010-08-21, 17:53, w całości zmieniany 1 raz
Najlepszy tekst według mnie to Paździochowa do Boczka:
Skleić to se pan możesz dupę!
Poza tym pomysł na odcinek OK, oczywiście zawiodło wykonanie. 5/10
Bardzo dobry odcinek, ale można było go nieco lepiej wykonać. Najlepsza była scena jak przywieźli Paździocha, a Boczek: "Jak tam zdrówko?" i Paździoch zrobił taką śmieszną minę. Fajny był też tekst Ferdka: "Ja żem nie ruszył, a kto Paździochowi drzwi od sracza otworzył?". Oceniam 8,5/10.
_________________ Wierzył chłop w gusła, aż mu dupa uschła
[URL=http://zakaz linkowania do nielegalnych kopii plików/Czak-Noris?b=1][/URL]
Genialny odcinek, za każdym razem jak Bocezk mówił ,,Ale ja żem nie chciał rozdupcyć tego samolocika" pękałem ze śmiechu, trochę mi było go szkoda, ale przynajmniej było śmiesznie 9,5/10
Całkiem fajny odcinek. Fabuła przewidywalna, ale chyba nie tylko o to chodziło. Bo istotą tego odcinka jest zachowanie Ferdka, który naśmiewa się z tragedii Paździocha a przed Boczkiem gra współczującego i pomagającego zaś samego Boczka dołuje.
Zatem scenariusz i dialogi jak najbardziej na plus. Za to minus (tradycyjnie 245-...) za przesycenie kolorów i śmiechy. 7/10
_________________ Mam nadzieję, że nigdy nie doczekam 393 odcinka ŚWK.
Odcinek jeden z lepszych, ostatnio leciał w TV.. mogę go oglądać bez końca Ferdek wielki Samarytanin bo dla Paździocha drzwi do sracza otworzył Fajne też było jak Paździocha przywieźli ze szpitala. O Maniusia przywieźli Ale pierwszy to się śmiał jak Boczek rozdupcył samolocika Marianowi
Bardzo dobry, znów wszyscy na Boczka. Ferdynand też dobry- raz go śmieszy, a jak przychodzi do rozmów z "winowajcą" to nie ma dla niego litości. Koniec też dobry, taka powtórka z historii. 5,5 na 6.
Biedny Boczek Dobre było, jak Ferdek rzucił mu z okna puszkę po piwie, żeby sobie zarobił trochi Fakt, końcówkę można było przewidzieć, ale inaczej chyba tego skończyć nie mogli
_________________ 'When you call my name it's like a little prayer'
Całkiem fajny odcinek. Paździoch składał model 9 miesięcy, a tu Boczek zniszczył go, doprowadzając do choroby Paździocha. Dobre było, jak Paździoch wyniósł Boczkowi ten sklejony samolocik i powiedział, żeby wyrzucił to do kosza, albo jak Ferdek szczycił się, ze otworzył mu drzwi do kibla. Najbardziej podobało mi się jednak, gdy Ferdek mówił do Boczka, że Marian zawsze był jego przyjacielem i ten tekst gdy usłyszał nadjeżdżającą karetkę z Paździochem - "O, Maniusia przywieźli" 8/10
_________________ "Nie wiem, jak odcinek mógł was nie śmieszyć, był na mniej więcej poziomie tego, który leciał przed nim... Mistrz podrobów." - użytkownik ruter o odcinku "czumunumlunga" [*]
Świat według kiepskich 1999-2008
R.I.P [*]
Ostatnio zmieniony przez Yascarr 2012-01-14, 23:53, w całości zmieniany 1 raz
Ale na początku mały zgrzyt. Pażdzioch to nie ma swojego mieszkania że wszystko robi na korytarzu ?
"Boczkiem, boczkiem" żeby Ferdek nie rozdeptał a tu za chwilę Boczek
Jak go skleił potem na przeprosiny - taśmą
Najbardziej podobała mi się ostra jak brzytwa Helenka:
"Skleić to może pan sobie dupę" - ohohoho
Normalnie to by tyrała męża za takie głupie hobby a nie Boczka ale co tam
Fajnie się potem żalił Ferdkowi - "że ordynarnie, że dupę se sklej" - rozwaliło mnie to.
Pażdzioch jak Jaruzelski wyglądał w tych ciemnych okularach.
Wujek Władek jako świnia z Katowic. Nie raził !
Pażdzioch trzy zawały w jednym odcinku ? Rekord.
Końcówka mogła być taka że to Ferdek który tak gnębił Boczka tym razem sam rozpieprzył samolocik Pażdziocha !!!!!
Ostatnio zmieniony przez Kizior 2012-01-30, 20:24, w całości zmieniany 2 razy
Wiek: 15 Dołączył: 04 Cze 2011 Posty: 649 Skąd: Radom
Wysłany: 2012-01-30, 20:29
Odcinek kapitalny, fenomenalny, cudowny, przesmieszny.
Dobre bylo jak Boczek zniszczył samolocik Paździocha dwa razy, Boczek jako bezradny i nie majacy co zrobić by Paździoch dał mu na zgodę.
Swietnie też Ferdzio, i z tym śmiechem jak Boczek zniszczył samolocik. Dobre też jak Paździocha karetka wywozila "nogami do góry" i jak Boczek przyniósł sklejony samolot taśmą i Helenka go wyrzuciła. A i no jeszcze jak Boczek tego pajaca przyniósł i se nim tańczył.
Minusów się nie dopatrzyłem, cudowny w swoim rodzaju i jeden z najlepszych odcinków ŚWK. 10,5/10
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach