Opis: Ferdek i Paździoch próbują przedłużyć święta Bożego Narodzenia.
Bardzo lubię ten odcinek, co o nim sądzicie??
''Halinka, nie wsytd ci, przez 2 kilo zimnioków składać o rozwód nie wstyd ci??''
''Panie Boczek, ale tera lato jest upały są i do wigilii jeszcze daleko''
- ''Panie, czegoś jeszcze brakuje... a wiem, sianko pod obrus''
- ''A słoma może być''
- ''Może być panie Ferdku''
- ''To se pan wyciąg z butów''
Panie Pażdzopch to pan nie wiesz,ze Boczek raz w miesi ącu wyprawia wigilie z karpiem w roli głównej ? No jak to ? pyta Marian > Bo to debil jest mówi Ferdek.Poźniej Ferdek stoi na korytarzu widzi Boczka cośpiewa kolędy wyzywa go od grubasów i debili a tu z kibla Marian wychodzi przebrany za Mikołaja.
Mi się wydaje, że dzisiaj w telewizji słyszałam. Nawet na dole był pasek (podczas ŚwK, przez chwilę) - "Na premierowy odcinek Świata według Kiepskich zapraszamy dzisiaj o 20:00" czy jakoś tak. W reklamie też tak było - pokazany był odcinek "Wesołych świąt", a mówili o premierowym.
Odcinek był fajny, najbardziej podobało mi się jak Halinka kazała Ferdkowi iść po ziemniaki do piwnicy, a potem wróciła się po klucze, a Ferdek dalej leżał
_________________ Wierzył chłop w gusła, aż mu dupa uschła
[URL=http://zakaz linkowania do nielegalnych kopii plików/Czak-Noris?b=1][/URL]
Nie podobał mi się. Nic specjalnego się nie działo i do tego był to pierwszy odcinek z tymi nowymi, wszystko-psującymi śmiechami . Najlepszym momentem był śpiew Ferdka na końcu. 6/10
''Halinka, nie wsytd ci, przez 2 kilo zimnioków składać o rozwód nie wstyd ci??''
''Panie Boczek, ale tera lato jest upały są i do wigilii jeszcze daleko''
- ''Panie, czegoś jeszcze brakuje... a wiem, sianko pod obrus''
- ''A słoma może być''
- ''Może być panie Ferdku''
- ''To se pan wyciąg z butów''
ten tekst był najlepszy,czadowy.
odcinek fajny,scenariusz dobry,dialogi GENIALNE!.
Ocena 10/10
_________________ Panu się zawsze chce kiedy mi się chce-Ferdek
Nie,to Panu się chcę Kiedy ja muszę!-Paździoch
Tu się zgodzę. Jeden z nielicznych odcinków z 2007 roku, w którym prawie wszystkie dialogi rzucały na kolana. Nawet "Arrivederci Roma" Halinki dało się znieść. Pomysł na odcinek (święta w środku lata) bardzo ciekawy i naprawdę dobrze zrealizowany.
_________________ Mam nadzieję, że nigdy nie doczekam 393 odcinka ŚWK.
Nadal uważam, że odcinek był rewelacyjny, przynajmniej jeśli chodzi o fabułę i dialogi. Najlepsza była kolęda w wykonaniu Boczka z "w mordę jeża" i tekst o słomie.
Niestety, muszę obniżyć ocenę, gdyż od tego sezonu (a dokładniej, od tego odcinka) wprowadzone zostały zmiany na minus: różowy sweterek, klapki i wąsy Ferdka, odmalowany korytarz i kibel, inne śmiechy, inne dźwięki przy przejściach video (to kilka odcinków później).
Daję 8/10 (gdyby ten odcinek był w poprzednim sezonie to byłoby 9/10).
_________________ Mam nadzieję, że nigdy nie doczekam 393 odcinka ŚWK.
Ostatnio zmieniony przez paździoch91 2010-12-24, 09:32, w całości zmieniany 1 raz
Jak dla mnie to jeden z najlepszych odcinków tego serialu. Początkowe sceny między Halinką i Ferdkiem są genialne. Oglądałem to już tyle razy, że większość dialogów z tych scen znam na pamięć.
To jest pierwszy odcinek 6 sezonu, nie wiem czy tylko mi się wydaje ale czy pan Andrzej Grabowski ma doklejony wąsy? Wyglądaja tak jakos nie naturalnie.
Zauważyłem też że od tego sezonu te obramowanie drzwi paździocha jest różowe, jak dotąd były białe.
_________________ Reklamaa.... w NRD!
Coś dla scenarzystów nowych odcinków:
Odc. 34.
Ferdek: "Wódy..... Walduś, ja nie jestem alkoholikem, ja jestem... piwoszem."
Ostatnio zmieniony przez cmp 2011-01-30, 18:18, w całości zmieniany 1 raz
Chyba doklejone,pewnie równocześnie musiał pracować na planie jakiejś innej produkcji gdzie występował bez wąsów. W późniejszych sezonach miał doklejane włosy (pewnie z powodu nagrywania III serii Pitbulla).
_________________ "Jeszcze jeden numer taki,a wypruje z pana flaki!"
Odcinek najlepszy ze świątecznych choć de facto świąteczny nie był.
Zawsze jak oglądam ten odcinek to sobie myślę co by powiedzieli moi sądziedzi gdybym tak samo robił wigilię w środku lata - z choinką szedł, kolędy głośno śpiewał itp -
Jeden z najlepszych odcinków w historii Od początku do końca było mnóstwo ubawu. Scena z Ferdkiem gdy leżał w łóżku i nie chciał zejść, aż w końcu Halinka wróciła po klucze i zerwał się natychmiastowo . To w jaki sposób rozwalił wiaderko, było mega. Najlepsze dialogi i teksty:
- Przepraszam, a może być?
- Może być Panie Ferdku.
- To se pan wyciąg z butów Haha
"Halinka, nie wstyd Ci, przez 2 kilo ziemniaków o rozwód składać..."
"Muszę się rozruchać"
"Halinka, przyniosłem ziemniaki <Jeb!>
I wiele wiele innych +10/10
_________________ "Nie wiem, jak odcinek mógł was nie śmieszyć, był na mniej więcej poziomie tego, który leciał przed nim... Mistrz podrobów." - użytkownik ruter o odcinku "czumunumlunga" [*]
Świetna była scena gdy Ferdek leżał, a Halinka próbowała go obudzić, gdy mówiła :
- Jełopie, spójrz mi prosto w oczy!
- Halinka, nie terroryzuj mnie.
Gdy Fedek mówił:
- Halinka, ja nie mogę, tak jak ty, na łapu capu, ja najpierw muszę się rozruchać, a jak się rozrucham, to wtedy mogę robić.
Gdy rozmawiał z pażdziochem i powiedział mu, że Boczek robi u siebie wigilię, ma karpia i już se kupił choinkę. A pażdzioch na to:
- Boczek ?
- Panie, a nie wiesz pan, że Boczek to debil ?
Jak Ferdek mówił na innych, że obchodzą wigilię, debile, a póżniej gdy wróciła Halinka sam wziął opłatek, założył czapkę mikołaja i złożył życzenia żonie. A potem jak piał. Moja ocena 8/10.
_________________ Filozofia to dar i przekleństwo.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach