Fajny odcinek. 8,5/10. Dziwiła mnie jedynie końcówka. Ferdek cieszył się, że nie dostał pracy, to po co się tam pchał? I tak zawsze miał gdiześ prośby Halinki o podjęcie pracy.
_________________ Bresso!!!(!11
Ostatnio zmieniony przez jblaze 2010-03-09, 20:28, w całości zmieniany 1 raz
Dobry odcinek. Znowu wyśmiali pewien gatunek programów telewizyjnych. Najlepsza akcja z Boczkiem, który pomimo przysięgi zeżarł kurczaka po turecku. Dobre też było jak Halinka spotkała w korytarzu ekipę telewizyjną i jak się dowiedziała że Ferdek podjął dla niej próbę zapytała "Siadł d*&ą na mrowisku?". Zakończenie też genialne. 8/10
_________________ Mam nadzieję, że nigdy nie doczekam 393 odcinka ŚWK.
Odcinek bardzo fajny, specyficzny. Boczek jak zwykle obżartuch 'zeżarł' tego kurczaka, przyniosl same ziemniaki. Wyolbrzymiona jest tez glupota niektorych programow telewizyjnych a jednoczesnie pokazany przyklad poswiecenia męza dla zony mimo uplywu czasu...
8/10
Najbardziej podobała mi się scena jak Paździoch przyniósł bielizne z bazaru a później się zawinął jak zobaczył że Ferdek ma tylko 20zł. Boczek też był świetny jak tego kurczaka zeżarł 10/10!
_________________
"...panie Paździoch sanepid idzie, chowaj pan te stare parówki..."
"...Marian, z kim ty tam znowu pierniczysz?! Zamykaj drzwi bo smród z korytarza do chałupy leci!..."
Najlepsze było jak tamten gościu siedział d*&ą na mrowisku. Aa ku**a, ku**a !!
Dobre też było, przykro mi panie Ferdynandzie, ale w tym kraju nie ma pracy dla ludzi z pana wykształceniem. Ferdek cały we łzach: No i gitara !
Panie zabij mnie Pan, ja nie jestem Polak, tylko świnia przebrzydła!
Panie a gdzie kurczak??
Zeżarłem se go
10/10 jak dla mnie
Podnoszę ocenę na 9/10. Bardzo dobry odcinek. chociaż zabrakło mi w scenie gdy Boczek zeżarł tego kurczaka, poważniejszego opieprzenia go przez Ferdka. Brakło chociażby jednego 'wypierdzielaj pan'. Bardzo fajna też ostatnia scena i słowa Ferdka 'no i gitara' . Świetny Pazdzioch jako przedstawiciel branży bieliżniarskiej - 'nocny motyl' . Jaka reakcja jak zobaczył, że Ferdek nie ma kasy . W biznesie twardy z niego gracz.
Aktualny wówczas temat - jak mnie te programy polegające na robieniu z siebie idiotów wkurzały !
Halinka zaś irytująca, zobaczyła jajca w telewizji i wzruszona. Słabo to nawet zagrała.
Najlepsze jak potem Ferdek gadał o tym z Boczkiem. Brecht Arnolda :
Pażdzioch jaki handlowiec - szakal
Boczek w swoim kulinarnym żywiole, w tym jest najlepszy.
Garnek ziemniaków za 20 zł - czystym Pażdziochem niechcąco pojechał.
Na końcu Ferdek w pośredniaku - jednak prawda że nie ma pracy dla ludzi z jego wykształceniem.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach