Świetny odcinek. Ferdek fajnie opowiadał Paździochowi o wiejskich obyczajach i życiu na wsi.
Świetna była scena, gdy Ferdek przyszedł o 4 rano obudzić Paździocha, żeby mu dać ciuchy na przebranie:
Ferdek: Masz pan, przebieraj sie pan
Paździoch: Uuu panie ale to śmierdzi!
F: Panie dla jednego śmierdzi dla drugiego pachnie, nie grymaś pan pan idzie do zwierząt do obory
P: Ale panie to nie jest mój rozmiar, przecież ja mam najwyżej M-ke, a to jest co najmniej XXL F: Panie, pan nie idzie do baletu, pan idzie do obory, a chłop powinien wyglądać jak chłop a nie pedał
_________________ Szanuj bliźniego swego...jak bliźniego swego
Bardzo dobry odcinek. Sceny ze szkoleniem Paździocha z wiejskich obowiązków były genialne. Niezła też była scena z kiblem przerobionym na wiejski wychodek i jak Halina się wywróciła i zaklęła. 8/10
_________________ Mam nadzieję, że nigdy nie doczekam 393 odcinka ŚWK.
E tam, najlepsze było jak Paździoch miał krowe doić 9/10
_________________
"...panie Paździoch sanepid idzie, chowaj pan te stare parówki..."
"...Marian, z kim ty tam znowu pierniczysz?! Zamykaj drzwi bo smród z korytarza do chałupy leci!..."
To jest jeden z moich ulubienych odcinków. Dużo się działo, co chwilę się śmiałam, a scena z wypadkiem Halinki - nie do przebicia, realistycznie zagrana Chyba sobie jeszcze raz obejrzę
Ach, zapomniałam. Moja ocena to oczywiście 10/10
_________________ 'When you call my name it's like a little prayer'
Ostatnio zmieniony przez Casa 2011-02-22, 12:09, w całości zmieniany 1 raz
Bardzo mi się podobał odcinek, Ferdek uczący Paździocha rolnictwa i opowiadający mu o problemach polskiej wsi to naprawdę genialny pomysł Najbardziej mi się podobało jak obudził Mariana o wpół do czwartej i go przebrał w ten śmierdzący strój Na plus na pewno gra Paździocha, który tak biednie i zakłopotanie wyglądał, gdy miał doić krowi cycek itp. rzeczy.
Super odcinek, Ferdek zna się na wszystkim i dlatego nie ma pracy dla ludzi z jego wykształceniem. Paździoch biedaczek, że na wioske jedzie, ale jak ma się takiego sąsiada..
8/10
_________________ Raz dobrobyt, a raz gnój, a ja na to kładę c**j
Genialny odcinek
daję 9/10 bo jednak mało tych dialogów. Ale zawsze chętnie do niego wracam
...Żebyś ty z naszego domu robił burdel???
-Halinka nie burdel, tylko chlew
I myślałem że padnę, jak Halinka na sianie się wywaliła i te jej: Ku**a Mać!
I scena jak Paździoch targał rękawiczkę, niby że krowę doi
bardzo fajny odcinek:)
te sceny gdzie kozłowski gra reportera i gada z tym rolnikiem i pażdziochem i śpiewa są zaj#@iste zresztą jak cały odcinek
_________________ - Za te kamizeleczke to ile Pan gęgasz?
- 35
- Co??? Panie, przecież ona cała centralnie jest normalnie wyżarta przez mole!
- Pan jesteś wyżarty!!! 30 powiedziałem a jak nie to pocałuj mnie Pan w dupę!
Świetny odcinek Najlepsze sceny, to wg mnie:
- macanie maskotki
- dojenie rękawiczki
- kiedy Halinka się wywaliła na tej słomie i te jej "kur*a mać!"
9,5/10
- Halinka do Ferdka: "Ty tylko siedzisz przed telewizorem i robisz pod siebie" - dobra kłótnia, na końcu jak jej miał coś innego powiedzieć niż "dla ludzi z moim wykształceniem" zaczął śpiewać "sratatata".
- Gałła jako redaktor niczym się nie różnił od Kozłowskiego - czy on umie inaczej grać ?
- najlepsze było jak Ferdek straszył wsią Pażdziocha: "Jak pana nie żeżre to na pewno pana obesra"
- "co pan wie o kurach" - "No... chodzą, jedzą, srają"
- wychodek ładnie wykonany, Boczek wymiatał z tymi wspomnieniami
- morał taki że wszędzie trzeba tyrać
Super odcinek, pan Yoka powinien się uczyć od tego odcinka. Najlepsze było tłumaczenie Ferdka o zagrożeniach na wsi, piosenka redaktora, zrobienie chlewu z domu, wywrócona Halinka, Boczek jako świnia, nazwy wsi, gdy Halinka się spytała Ferdka:
- Fedek jak wrócę tego oborniku ma nie być!
- Halinka nie obornik, tylko chlew.
Ocena 9,5/10.
_________________ Filozofia to dar i przekleństwo.
Nie lubię akurat tego odcinka nie wiem dlaczego chyba dlatego że jest dużo motywów o wsi. Lubię w tym odcinku jedną scenę jak Paździoch i robotnik mówi to majne tam majne 5/10
Świetny odcinek, dużo lepszy od 'świnia w każdym domu'. Jedno mnie zaciekawiło, że Ferdek wstał tak wcześnie rano, żeby obudzić Pazdziocha, zdumiewające! . Świetny tekst 'to maine, tamto maine' i pokazywanie noga .
Kizior napisał/a:
- Gałła jako redaktor niczym się nie różnił od Kozłowskiego - czy on umie inaczej grać ?
Mam takie samo wrażenie, zawsze tak samo.
Niezly upadek Haliny, świetnie to dopracowali. Zastanawiam się w jaki sposób to zrobili, bo wyglądało bardzo realistycznie. Świetna też scena jak Ferdek siedział w przygotowanym już na oborę pokoju i powitał Pazdziocha używając słów typowych dla mieszkańców wsi . Dobry tez kibel z serduszkiem i Boczek udający prosiaka .
He he he... Dla mnie mocny tekst to jak Paździoch puka do Ferdka a on odpowiada - łotwarte ... Tak fajnie to powiedział, że ze śmiechu już nie mogłem No i Halinka jak się na tej słomie wypierniczyła
Kizior napisał/a:
- Gałła jako redaktor niczym się nie różnił od Kozłowskiego - czy on umie inaczej grać ?
Mam takie samo wrażenie, zawsze tak samo.
A mnie jako w jednym z nielicznych śmieszył P. Gałla w tym odcinku, Te śpiewki doprowadzały mnie do łez. Niemal każda scena doprowadzała mnie do łez, dobre było jak Ferdek tłumaczył Paździochowi jak wygląda życie na wsi:
P: Panie ale chyba jakieś rozrywki są???
F: No są rozrywki: pogrzeby są, procesje, raz do roku dożynki no i topienie Marzanny w przeręblu Panie
Dodam że jest to jeden z moich ulubionych odcinków w ogóle. 5 sezon to dla mnie mistrzostwo, uwielbiam humor w tym sezonie. za odcinek oczywiście 10/10
_________________ - Za te kamizeleczke to ile Pan gęgasz?
- 35
- Co??? Panie, przecież ona cała centralnie jest normalnie wyżarta przez mole!
- Pan jesteś wyżarty!!! 30 powiedziałem a jak nie to pocałuj mnie Pan w dupę!
Ostatnio zmieniony przez wiesław92 2012-05-10, 19:45, w całości zmieniany 1 raz
Momentami śmiałem się w głos. Odcinek zajefajny, a najlepsze sceny, to te, w których Ferdek uczył Paździocha życia na wsi.
A to przedrzeźnianie przez Ferdka piosenki redaktora-"tadarassa, tadarassa, pierdu, pierdu"-leżę i rżę.
Moja ocena to 9/10, gdyż czasami było dość nudno.
Dialogi bardzo śmieszne, tak jak piosenka przewodnia "Tadarassa, tadarassa", teksty typu: "Skąd pan masz taką rozległą wiedzę rolniczo-wiejską?", "To meine i to meine...".
Bardzo dobry motyw przewodni.
Świetna gra aktorów, oczywiście moim numerem jeden jest Ferdzio/Grabowski, w duecie z Mańkiem/Kotysem. Dobre wejście Boczka, ale wg mnie za mało Paździochowej, w tym odcinku mogłoby być więcej (ale nie było źle!).
Ulubiona scena: wychrzanienie się Halinki na sianie i jej zacny komentarz
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach