Opis: Na korytarzu powstaje portiernia. Najpierw stanowisko obejmuje Boczek. Sąsiedzi nie są z tego zadowoleni.
Oglądałem go dzisiaj na ipli i bardzo mnie rozśmieszył, każdy z sąsiadów uważał, że był najlepszym portierem a tak naprawdę nikt nie sprawdził na tej posadzie. Co sądzicie o tym odcinku?
Charlie [Usunięty]
Wysłany: 2009-11-13, 01:20
bardzo śmieszny...
Boczek był jak dobrze pamiętam 2razy portierem...
a każdy na każdego coś miał...ale każdy twierdził,że on sam jest najlepszy bo za jego czasów (panowania) nie było tekiego bałaganu jak zaczasów ....
Albo jak Ferdek gadał z Halinką i mówi o Boczku, jak on przysnął: "no wiesz, że on niby jest nowy, dobra ja mogę to zrozumieć, ale przepraszam, mnie to gówno obchodzi".
_________________ "Nie ważnie ile razy upadniesz, ważniejsze ile razy się podniesiesz!"
http://rzut-karny.bloog.pl/ <Sport bez ściemy!
Felieton:"15 lat temu..."
Zapraszam:)
I widzicie , odcinki bez Waldka wcale nie są gorsze , a czasami moim zdaniem nawet lepsze.
Dla mnie niektóre bez niego były OK, ale wcześniej, bo od 5. sezonu ŚWK przestał dla mnie istnieć.
Ten odcinek też się dłużył, dobrych tekstów jak na lekarstwo. Choć w porównaniu do obecnych i tak w miarę dobry. Ale do wcześniejszych się nie umywa moim zdaniem.
Ostatnio zmieniony przez The Fear 2010-03-06, 18:32, w całości zmieniany 1 raz
Natomiast odcinek bardzo fajny jak na okres, w którym powstał. Ukazuje typowe polskie wady i polską mentalność. Każdy uważał, że będzie lepszym portierem a popełniał podobne błędy.
_________________ Mam nadzieję, że nigdy nie doczekam 393 odcinka ŚWK.
To jest właśnie jeden z takich odcinków, w których Waldek nie byłby potrzebny nawet gdyby nie odszedł z serialu. Podobnie było w "Korumpcji" - tam też jego udział był nieco "na siłę".
_________________ Wierzył chłop w gusła, aż mu dupa uschła
[URL=http://zakaz linkowania do nielegalnych kopii plików/Czak-Noris?b=1][/URL]
Świetny odcinek, tak jak większość w 5 sezonie. Fajny był Boczek z tekstem: "To co panie Marianie, donosimy?". Fabuła i wykonanie bardzo dobre. Oceniam 9/10
_________________ Wierzył chłop w gusła, aż mu dupa uschła
[URL=http://zakaz linkowania do nielegalnych kopii plików/Czak-Noris?b=1][/URL]
"Boczek mówi, że jest nowy i że się dopiero uczy. Przepraszam bardzo - ja to rozumiem. Ale przepraszam bardzo - mnie to gówno obchodzi"
"-To jak, panie Marianie, donosimy?
-Co się pan głupio pytasz, to jest nasz obowiązek, donieść o przestępstwie w miejscu pracy."
"-Tak, dobrze, zrobimy to. A co potem?
-Jakie pan masz perspektywy na przyszłość?
-No panowie, jak to u nas... Jakoś to będzie!"
Jeden z najlepszych odcinków w historii serialu. I taki polski - donosy, wyścig szczurów...
Bardzo śmieszny odcinek. Każdy wyzywał na każdego, że usypiał albo żarł w godzinach pracy, a każdy z nich (Ferdek, Paździoch, Boczek) to robił. I oczywiście tekst Boczka: " To co donosimy?"
Bardzo dobry, życiowy odcinek Każdy na każdego psioczył a sam był taki i owaki jak doszło co do czego. Mnie najbardziej rozbawiła scena jak Paździoch usnął i Boczek mówi że 4 godziny w kiblu siedział albo jak Ferdek przyniósł 6 piw do domu i Paździoch wszystko notuje 10/10
_________________
"...panie Paździoch sanepid idzie, chowaj pan te stare parówki..."
"...Marian, z kim ty tam znowu pierniczysz?! Zamykaj drzwi bo smród z korytarza do chałupy leci!..."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach