Ferdka prześladuje wspomnienie o szkole z dzieciństwa. Okazuje się, że nie tylko jego......
Świetne otawrcie 4. sezonu! Co sądzicie??
_________________ "Nie ważnie ile razy upadniesz, ważniejsze ile razy się podniesiesz!"
http://rzut-karny.bloog.pl/ <Sport bez ściemy!
Felieton:"15 lat temu..."
Zapraszam:)
Ktoś wie czy kilka późniejszych odcinków nagrywano w tym samym momencie co ten? Bo o dziwo Walduś normalnie grał, jak dawniej, ale już 2 czy 3 odcinki dalej zaczyna się jąkać i głos nie ten sam.
Mi również się podobał ten odc, śmieszny był ten profesor.
Walduś na prawdę pod koniec już strasznie błaznował
_________________ "Nie ważnie ile razy upadniesz, ważniejsze ile razy się podniesiesz!"
http://rzut-karny.bloog.pl/ <Sport bez ściemy!
Felieton:"15 lat temu..."
Zapraszam:)
To była piosenka "Miłość ci nic nie wybaczy". A w tym odcinku była przeróka i zaczyna się tak:
Szkoła ci nic nie wybaczy, radość zamieni na łzy... itd.
Zapomniałam dopisać, że to był koncert życzeń oglądany przez Ferdka w TV.
Fajny odcinek, ciekawy. 9/10
Najlepszy był tekst Paździocha: Mam dla pana plastelinę. Ruską, bardzo twardą. Jak pan sobie z niej ulepisz nowego Plastusia, to zaręczam że nikt panu nie rozgniecie go na czole.
Ktoś wie czy kilka późniejszych odcinków nagrywano w tym samym momencie co ten? Bo o dziwo Walduś normalnie grał, jak dawniej, ale już 2 czy 3 odcinki dalej zaczyna się jąkać i głos nie ten sam.
Ogrzewam ten temat bo wydaje mi się, że znam odpowiedź na pytanie. Tak, ten odcinek jak i następny ("Kto rano wstaje, temu Pan Bóg daje") nagrywano razem z 3. sezonem. Można to poznać po kilku szczegółach, m. in. wyglądzie Ferdka (w 4. sezonie miał taki zarost), mowie Ferdka, grze Waldusia a także po ekipie tworzącej serial (w napisach końcowych). Są też zmiany w scenografii, na przykład w 3. sezonie lampa na korytarzu między drzwiami Kiepskich i Paździochów nie ma klosza a pozostałe mają białe klosze. W 4. sezonie lampy mają żółte klosze.
Właściwie 4. sezon zaczyna się odcinkiem "Grzech" a te dwa (172. i 173.) były wyemitowane po wakacjach 2004 roku jako zaległe.
A co do tego odcinka, to podobał mi się. Ciekawy pomysł i wykonanie. Najlepszy ten nauczyciel i przeróbka piosenki. Generalnie nie lubię w tym serialu greenboksowych wspomnień, retrospekcji, itd. W tym odcinku były one dość dobrze zrobione i wpasowały się w klimat. 8/10
_________________ Mam nadzieję, że nigdy nie doczekam 393 odcinka ŚWK.
Dobry odcinek, dzisiaj leciał. Najlepszy był nauczyciel i kartkóweczka "Rzęził rzopą chrząszcz pogrzebacz, żyd to żyd a nie podżegacz", Boczek debilu jak ty piszesz żyd, pała pała pała
Jeszcze dobry moment jak Paździoch się chwalił, że był prymusem i lubiło go całe grono pedagogiczne, a potem wszedł nauczyciel wyszło kłamstwo od razu .
Wspomnienia Boczka były dobre "Boczek chuderlaku, prawdziwy mężczyzna musi mieć masę "
No i piosenka była dobra "Szkoła ci nic nie wybaczy" najlepsze zakończenie piosenki "Bo szkoła cymbale to ja "
Mnie się tam odcinek podobał, fajne otwarcie 4 sezonu, kartkówki owego nauczyciela rządziły i te momenty kiedy przepytywał co poniektórych bohaterów. Co prawda koniec mogli nieco zmienić, ale i tak fajny. 4,5 na 6.
Bardzo dobry odcinek, dobry był ten profesorek co wszystkim kartkóweczki robił. Fajna była ta scena jak Walduś stanął pod koniec w obronie Tatusia jak go Belfegor chciał uderzyć. Żeby teraz w najnowszych odcinkach panowała taka zgoda między ojcem i synem. Ale odcinek 10/10
_________________ ,,To paliwo jest do dupy,rozdupcył mi pan motorynke bedzie pan bulił,wszyscy będziecie bulić!!!!!''
Kazik151 [Usunięty]
Wysłany: 2011-12-12, 18:44
Świetny odcinek. Najlepszy był ten cały Belfegor, jak ich cały czas gnoił i kartkóweczki robił. "Rzęził rzopą żuk pogrzebacz, żyd to a nie podżegacz, Kiepski jak ty piszesz żyd! Pała! Pała! Pała!" - zakażdym razem mnie to rozwalało . Ten aktor co grał Belfegora był naprawdę świetny. Szkoda, że w nowych odcinkach dają mu jakieś żenujące role ksędza "Mateusza" . Podobały mi się również te greenboksowe wspomnienia Ferdka i Boczka ze szkolnych czasów. W tych czasach takie zabiegi należały do rzadkości, scenki były śmieszne, a greenboksy dobrze wykonane.
Zakończenie też mocne, jak Waldek postawił się temu "Belfegoru" i wpierdzielił go do piórnika.
10/10.
Jak na otwarcie sezonu odcinek nie zbyt pasował mimo że jest bardzo dobry.
Dobry temat - lęki i traumy szkolne naszych serialowych inteligentów.
Szkolna historia Boczka - świetna. Kiedyś nawet takie retrospekcje wychodziły świetne.
Faraon zwariował
Walduś "debił łysy" odważny, z laczka chciał zasadzić - dobrze pokazana różnica między starym a nowym pokoleniem. Dawniej to uczniowie bali się nauczycieli a dziś odwrotnie.
Szkoda że ten nauczyciel był jak Dzin z piórnika - dlatego końcówka taka sobie. Mógł to być chociaż duch.
Boczek i znowu żona ?
Ostatnio zmieniony przez Kizior 2012-01-23, 11:10, w całości zmieniany 1 raz
Jeden z moich ulubionych odcinków! Pomysł (chyba) wzięli z "Ferdydurke", czyli powrót do szkoły, znowu kartkóweczki, dyktanda, "pałowanie" i non stop upokarzanie uczniów (piętnując bezlitośnie ich "niedoskonałość") Po prostu to co było najgorsze i wydawałoby się, że się ten koszmar nie skończył....Skończyły się męki, ale wiele lat później wróciła znów ta "przeklęta" "buda" i wszystko z nią związane.
Kazik151 napisał/a:
Ten aktor co grał Belfegora był naprawdę świetny.
Belfegor vel profesor Wilczur vel (pra)dziad Ferdka (był raz w nowszym sezonie) - świetne granie w wykonaniu p.Grudzińskiego (tak swoją drogą kiedyś były "Mikołajki" na poznańskiej Arenie, miałem z 8-9 lat, a w roli "Gwiazdora"? Belfegor )! Gnojenie, "pałowanie", no i dyktando!
Ale moim zdaniem najlepszy był Walduś: jedyny przytomny wśród rozhisteryzowanej "trójcy" i nie bał się "belfra"! "Do piórnika raz!"
Ogólnie odcinek: 10/10!
_________________ "Czego się drzesz, dziadu jeden, do jasnej cholery?!" (M. Paździoch, odcinek: Euro)
Ostatnio zmieniony przez Scorpio 2012-02-20, 13:56, w całości zmieniany 1 raz
Niezły pomysł z tymi karami cielesnymi dla nauczycieli.Ogólnie niezłe oba programy w TV.Super też ta piosenka o szkole,udany,kolejny epizod Krzysztofa Kiersznowskiego.
Belfegor:"Ty zawsze jesteś nieprzygotowany.Chory na amory".
Waldek:"Ty mnie nie będziesz tatusia wyobrażał.Ty jeden kutafonie powykręcany".Super otwarcie czwartego sezonu,10/10.
Powrót do motywu szkoły bardzo udany. Dobra gra Grudzińskiego: "Boczek, jak ty piszesz "żyd"?! Jak ty piszesz "żyd'?!", "Pała, pała, pała!". Niezła też scena z Ferdkiem w szafie i w łóżku: "-Ferdek... Czy jest coś, o czym powinnam wiedzieć? -To było w III klasie podstawówki..." 8,5/10.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach