Fajnie brzmiał ten spiker w radiu:
- Chryste, Panie! Sędzia nie trafił i boleśnie postrzelił jednego z zawodników, Mariana Paździocha! Ależ jak on kwiczy! Podejdę do niego, abyście i Państwo mogli posłuchać, jak on kwiczy...
Fajny odcinek, fajne sceny, fajny pomysł. 9/10
Bardzo dobry odcinek. Najlepszy był chyba ten spiker w radiu i kwiczenie Mariana Paździocha. Fajnie wypadł Dracz w roli księdza. Dobrych tekstów było całkiem sporo, np. rozmowa Ferdka z Halinką:
Ferdek: Kazał mi się przeżegnać
Halinka: No i co?
Ferdek: No to się pożegnałem, papa, adios...
No i scena z krzyczącą babką w szafie: Kanalia!
Oceniam 9/10.
_________________ Wierzył chłop w gusła, aż mu dupa uschła
[URL=http://zakaz linkowania do nielegalnych kopii plików/Czak-Noris?b=1][/URL]
W miarę dobry odcinek to znaczy: minimalnie lepszy od średniego. Fabuła nieco dziwna, bo nie rozumiem jak to możliwe, że Ferdek nie był ochrzczony. Przecież w wielu innych odcinkach jest powiedziane, że jest wierzący (przynajmniej teoretycznie). Ok, to jest sitcom, ale jednak zmienili na potrzeby tego odcinka dość istotny szczegół. Pomysł z tymi zawodami o miejsce krypcie też dziwny - może nawet nie ze względu na pomysł ale na wykonanie. Ten spiker w radiu relacjonujący zawody nie wkładał w to żadnych emocji dlatego tekst o kwiczącym Paździochu w ogóle mnie nie rozśmieszył a sytuację uratowało tylko podłożone potem kwiczenie świni. Kolejny minus to scena z wyobrażeniem pogrzebu Paździocha. Zrealizowana w formie fish-eye'a co było zupełnie dziwne. Na plus natomiast fajne teksty, których było wystarczająco dużo by uratowały wspomniane minusy. Najlepsza sytuacja to oczywiście powód oblania Ferdka. 6/10
_________________ Mam nadzieję, że nigdy nie doczekam 393 odcinka ŚWK.
nie rozumiem jak to możliwe, że Ferdek nie był ochrzczony. Przecież w wielu innych odcinkach jest powiedziane, że jest wierzący (przynajmniej teoretycznie).
W odcinku "Medalik" nosi na szyi tytułowy medalik jako pamiątkę po Pierwsze komunii Świętej, więc widać jakie są rozbieżności. Również rozumiem, że to sitcom, ale takie dość istotne sprawy to przynajmniej powinni sobie zapisywać, bo później wychodzą takie kwiatki jak różne daty urodzenia głównych bohaterów.
Bardzo fajny odcinek. I tu trzeba podkreślić kapitalną rolę Pana Krzysia Dracza jako księdza. Te jego powtarzane słowa z odpowiednim akcentem - mistrzostwo świata. Jeden z moich ulubionych odcinków, ale tak jak już wspomniałem chyba przez Pana Krzysia.
"To co, panie Paździoch? Spotykamy się na parkingu!"
Kolejny dobry odcinek, a sprawę z ochrzczeniem Ferdka można wytłumaczyć jakimiś ponownymi zapisami parafian zamiast do ksiąg parafialnych do komputera, a że Kiepskiego dawno w kościele nie było... Na plus także kwiczenie Paździocha i gra Dracza. 8/10.
Super odcinek,Dracz nieźle wypadł w roli księdza.Niezłe też było wyobrażenie Paździocha o własnym pogrzebie i ten Kwaśniewski,nawet podobyn do oryginału.10/10.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach