Ferdek i Walduś winią się za śmierć Pażdziocha, który po alkoholu zanocował w ich kanapie xD Następnego dnia kanapa została spalona!
_________________ "Nie ważnie ile razy upadniesz, ważniejsze ile razy się podniesiesz!"
http://rzut-karny.bloog.pl/ <Sport bez ściemy!
Felieton:"15 lat temu..."
Zapraszam:)
Mało na ten temat jest, a odcinek jak dla mnie pro(jeden z najlepszych).
Teskty: dobra-stara kobra, lub - JESTEM MARIAN PAŹDZIOCH... - a to wszystko pod wpływem alkoholu było, normalne, przepiękne. Paździoch numerem jeden jeśli chodzi o role alkoholików. A to jak gadał po niemiecku jak go przywlekli do pokoju ? Takie skutki picia zostały w humorystyczny sposób pokazane na ekranie.
W ogóle ogromny plus za POMYSŁ takiego scenariusza. Skąd on to wziął? Pijany paździoch został 'spalony' w tapczanie, a kiepscy chcieli tylko dorobić na swojej własnej-prywatnej wytrzezwialce
Koniec też dobry, myśle, że nie wiedzieli do końca jak wyjasnić te historie, więc po prostu użyli starego, dobrego i kiepskiego tekstu: ' są w tym kraju rzeczy, o którym fizjologom się nie śniło'
To chyba mój najlepszy odcinek
_________________ 'Dziwne, to jest gówno, jak nie śmierdzi'
- true :)
Jeden z najlepszych według mnie w całej historii. A dla mnie tych najbardziej najlepszych jest mało.
Każda scena perfect; Spity Marian Paździoch, Zakup nowej kanapy, Rozpaczanie Ferdka i Waldka, płacz i obwinianie się za śmierć Mariana na korytarzu, testament Mariana i trochę gorsza końcówka. Ten testament był genialny:
- Wyobrażam sobie jak teraz stoicie przy stole i wybałuszacie oczy. Zwłaszcza ten tępak Ferdynand Kiepski. I ten gałgan z wyłupiastymi oczami, jego syn Waldemar [śmiech Boczka], albo ten rzeźnik świnia jedna, Arnold Boczek [śmiech wszystkich]. Tłuścioch niedojda i frajer pompka. (...) A ty, Helena też nie lepsza [genialny śmiech Waldka]
Bezapelacyjne 11/10
Chyba najlepszy odcinek w historii. Znakomita była scena z odczytywaniem testamentu: "...albo ten wiecznie nienażarty rzeźnik, grubas, świnia i frajer pompka, Arnold Boczek...a ty Helena nie lepsza, całe życie ode mnie forsę doiłaś, z mojej krwawicy, wyhodowałem cię na własnym łonie..." No i do tego pijany Paździoch...10/10
_________________ Wierzył chłop w gusła, aż mu dupa uschła
Ostatnio zmieniony przez Czak Noris 2010-10-20, 13:11, w całości zmieniany 1 raz
Odcinek bardzo dobry choć do mojej czołówki najlepszych go nie zaliczam. Pomysł na odcinek, akcja i dialogi na bardzo wysokim poziomie (i tu już przedmówcy wymienili te najlepsze fragmenty).
Minus natomiast za muzykę robioną przez Sławomira Ruczkowskiego. On robił muzykę do większości odcinków 3. sezonu i de facto we wszystkich tych odcinkach jest ona bardzo podobna. W tym odcinku w czasie większości scen jest ona bardzo podobna i moim zdaniem zupełnie nie pasuje do fabuły. Przydałaby się muzyka wprowadzająca jakieś elementy grozy, np. w scenie gdy Ferdek wychodzi z Waldkiem do kibla czy jak obaj siedzą w kuchni i się boją. Tu by idealnie pasowały utwory wykorzystane w odcinku "Uśmiech losu" (nocne pilnowanie walizki) czy w odcinku "Lolek" (Paździoch czuwający na korytarzu). Do tych odcinków muzykę robił Achmad Bakajew i była ona rzeczywiście niezła. Szkoda, że zmienili człowieka od muzyki w 3. sezonie. A odcinek oceniam 8/10.
Ostatnio zmieniony przez paździoch91 2010-10-21, 19:58, w całości zmieniany 1 raz
Dobry odcinek, choć do mojej ścisłej czołówki raczej bym go nie zaliczyła. Oczywiście na plus całego epizodu świetny pan Ryszard Kotys w roli spitego na amen Mariana i obecność jego boskiego nakrycia głowy. Muszę przyznać, że to przejęcie Waldusia śmiercią sąsiada wyszło tak realistycznie, że się nieomalże wzruszyłam, tak mi go żal było. Cycu to jednak dobre dziecko jest.
Moment z odczytywaniem testamentu wyborny, a zwłaszcza ostatnia wola odnośnie Jeziora Łabędziego
Nie powiem, uśmiałam sie, gdy podczas stypy Paździoch wyskoczył z tapczanu i w dodatku nadal w stanie wskazującym
Minus natomiast za muzykę robioną przez Sławomira Ruczkowskiego. On robił muzykę do większości odcinków 3. sezonu i de facto we wszystkich tych odcinkach jest ona bardzo podobna. W tym odcinku w czasie większości scen jest ona bardzo podobna i moim zdaniem zupełnie nie pasuje do fabuły.
Bzdury gadasz gościu, muzyka jest genialna i pasuje idealnie. Jaka atmosfera grozy? Walduś i Ferdek są pewni że Paździoch się spalił, że jest martwy. Wspominają go w samych superlatywach. To typowo żałobna scena i żałobna muzyka. Groza to horror, w tym odcinku przeważają sceny stylizowane na dramatyczne.
Odcinek uważam jeden z najlepszych. Gra aktorska także jest powalająca mimo iż to przerysowana komedia. Łózkowa scena w której Ferdkowi trzęsą się ręce to moim zdaniem jedna z najlepiej zagranych scen w tym serialu
Ostatnio zmieniony przez Dareios 2011-02-19, 10:37, w całości zmieniany 1 raz
Bzdury gadasz gościu, muzyka jest genialna i pasuje idealnie. Jaka atmosfera grozy? Walduś i Ferdek są pewni że Paździoch się spalił, że jest martwy. Wspominają go w samych superlatywach. To typowo żałobna scena i żałobna muzyka. Groza to horror, w tym odcinku przeważają sceny stylizowane na dramatyczne.
Jaka atmosfera grozy? Np., w scenie, w której Walduś próbował skorzystać z toalety. I w tej scenie muzyka kompletnie nie pasowała.
_________________ Mam nadzieję, że nigdy nie doczekam 393 odcinka ŚWK.
Ostatnio zmieniony przez paździoch91 2011-02-19, 12:57, w całości zmieniany 1 raz
Kapitalny odcinek. Sporo śmiechu, dobra fabuła. Teksty, że klękajcie narody. Rozpacz Waldka bezcenna, samo powiedzenie, że kiedyś dostał od Paździocha całe jabłko rozwaliło mi nery Testament pierwsza klasa
Odcinek świetny jeden z moich ulubionych :), w paru momentach można się wzruszyć, ta muzyczka kiedy wspominają Paździocha, scena w łóżku, i czytanie testamentu, chciałbym się dowiedzieć jak nazywa się ta smutna melodia ktoś wie?
Świetny odcinek. Bardzo mi się podobało jak Halinka prezentowała kanapę a Walduś taki przestraszony przymruczał pod nosem "Pażdź..." A Ferdek tłumaczył, że chodzi mu o płytę paździerzową z której była zrobiona stara kanapa.
Wczoraj przypomniałem sobie ten odcinek i w sumie nie wiem, czemu aż tak pojechałem po tej muzyce. Nie była ona jakaś specjalnie zła. Choć i tak uważam, że Bakajew robił lepszą muzykę do tego serialu.
Najlepsza była scena z czytaniem testamentu. Ogólnie, dobrze zrealizowane nawiązanie do powieści Dostojewskiego. 8/10
_________________ Mam nadzieję, że nigdy nie doczekam 393 odcinka ŚWK.
Odcinek doskonały, co jedna scena to bardziej kultowa, nieśmiertelne teksty
Pijany Paździoch, kanapa i tekst o płycie paździerzowej, "całe jabłko" Waldusia, odczytanie testamentu, zakończenie - wszystkie te elementy złożyły się na niepowtarzalny klimat tego odcinka.
Boczek: Ale dlaczego ja mam czytać testament??
Helena: Bo żeś pan z nim chlał
Odcinek jak najbardziej w gronie najlepszych odcinków ŚWK.
_________________ Szanuj bliźniego swego...jak bliźniego swego
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach