Ferdek, Walduś i sąsiedzi są zaniepokojeni kondycją polskiego kina. Postanawiają nakręcić film jakiego jeszcze nie było.
Jeden z moich ulubionych odcinków. Najbardziej podobało mi się jak Walduś wymyślał pomysł na film. Co wy sądzicie na temat tego odcinka?
_________________ Wierzył chłop w gusła, aż mu dupa uschła
[URL=http://zakaz linkowania do nielegalnych kopii plików/Czak-Noris?b=1][/URL]
Najlepsza była gala rozdania nagród...Złoty cyc:) Złoty boczek:) Złoty Pażdzierz
_________________ "Nie ważnie ile razy upadniesz, ważniejsze ile razy się podniesiesz!"
http://rzut-karny.bloog.pl/ <Sport bez ściemy!
Felieton:"15 lat temu..."
Zapraszam:)
Nie wiem dlaczego, ale nigdy nie mogę rozróżnić tego odcinka od odcinka Kinematograf... Zawsze mi się mylą (chyba dlatego, że jest podobna akcja i w obydwóch odcinkach wymyślają pomysły na film). Czy to było w tym odcinku, jak Boczek i Edzio grali w filmie "O grubasie i cieniasie"?
Aha... Czyli mylą mi się trzy odcinki xD. Mógłby ktoś ten opisać (nie musi być dokładnie)? Nie chce mi się go oglądać, a nigdy nie mogę go zapamiętać albo raczej myli mi się z dwoma innymi.
Zaczyna się tak, że Paździoch próbuje nakręcić film "Ballada o Borysku", ale mu się nie udaje, bo współpraca z Boryskiem się nie układa. Potem sąsiedzi dochodzą do wniosku, że poziom polskiego kina jest fatalny i postanawiają nakręcić film. Siedzą w kuchni, piją wódę i wymyślają różne rzeczy (pojawiają się sceny z ich wyobraźni, np. Halinka i Ferdek śpiewający "Jabłuszko pełne snu" czy coś z Mariolką i wampirem). Potem się na coś zdecydowali i nakręcili film. W końcu zrobili w dużym pokoju galę, w czasie której wręczyli sobie nagrody ("Złoty Cyc", "Złoty Paździerz", "Złoty Boczek" i "Złoty Ferdas" - o ile nie przekręciłem). Potem chcieli odcisnąć ręce i nogi w betonie na korytarzu ale się zaklinowali.
_________________ Mam nadzieję, że nigdy nie doczekam 393 odcinka ŚWK.
Już wiem, który to odcinek. Dzięki.
Przechodząc do mojej opinii o nim - był fajny, jednak ta scena, gdy wszyscy wyobrażali sobie film, jaki mogliby stworzyć była trochę sztuczna i nudna. Moja ocena to 8,5/10.
Przechodząc do mojej opinii o nim - był fajny, jednak ta scena, gdy wszyscy wyobrażali sobie film, jaki mogliby stworzyć była trochę sztuczna i nudna. Moja ocena to 8,5/10.
Dokładnie. Nie lubię takich greenboksowych wyobrażeń lub retrospekcji. Na szczęście wtedy to była rzadkość i jeszcze tak nie raziła jak w najnowszych odcinkach.
Natomiast odcinek nawet niezły.
_________________ Mam nadzieję, że nigdy nie doczekam 393 odcinka ŚWK.
Już wspominałem o nudnej scenie z pomysłami i greenboksowych pomysłach bohaterów. Ale na plus: akcja z Boryskiem, chichot Boczka gdy łyknęli po kielichu na pobudzenie wyobraźni, gala i zakończenie. 6/10
_________________ Mam nadzieję, że nigdy nie doczekam 393 odcinka ŚWK.
Już wspominałem o nudnej scenie z pomysłami i greenboksowych pomysłach bohaterów. Ale na plus: akcja z Boryskiem, chichot Boczka gdy łyknęli po kielichu na pobudzenie wyobraźni, gala i zakończenie. 6/10
Ja nadal nie zmieniam zdania i uważam, że odcinek jest jednym z najlepszych w historii. Dzięki scenom w greenboxach było weselej i ciekawiej. Wymiana zdań Ferdka z Paździochem podczas wymyślania pomysłów, była genialna:
Paździoch: No nie! Nigdy w życiu nie będę grał węża.
Ferdek: A niby dlaczego?
Paździoch: Panie, bo mnie wąż to się kojarzy z fallusem.
Ferdek: No właśnie, właśnie dlatego pan się do tej roli idealnie nadajesz.
_________________ Wierzył chłop w gusła, aż mu dupa uschła
[URL=http://zakaz linkowania do nielegalnych kopii plików/Czak-Noris?b=1][/URL]
No właśnie, te greenboksy psują odcinek. Zresztą, realizacja podobna jak w najnowszych odcinkach: scena w greenboksie, durne stroje i piosenka. Sceny z piosenką "Jabłuszko pełne snu" nie zdzierżę, dlatego dziś w czasie tej sceny zmieniłem stację na chwilę. Z całej sceny wymyślania (długiej i nudnej jak diabli) dobry był tylko ten chichot Boczka jak wymyślił swoją propozycję.
_________________ Mam nadzieję, że nigdy nie doczekam 393 odcinka ŚWK.
Sceny z piosenką "Jabłuszko pełne snu" nie zdzierżę
A ja tą scenę uważam z bardzo fajną. Greenboxy są fajne jeżeli są dobrze przemyślane, a w tym odcinku tak właśnie było. Nie to co, np. czarno-biała scena w odcinku "Pan Gałganek". Tam chyba chciano sparodiować przedwojenne filmy, ale jak im się udało to chyba każdy widział.
_________________ Wierzył chłop w gusła, aż mu dupa uschła
[URL=http://zakaz linkowania do nielegalnych kopii plików/Czak-Noris?b=1][/URL]
Tam chyba chciano sparodiować przedwojenne filmy, ale jak im się udało to chyba każdy widział.
Nie tyle sparodiować co zrobić scenę w stylu starego kina. Wyszło to oczywiście sztucznie. W tym odcinku mamy podobną scenę (pomysł Boczka). Poza tym, oprócz greenboksów mieliśmy tu durne przebrania (za Drakulę, za węża - to chyba najdurniejsze, Ferdek i Halina w tym kombinezonach ze sztucznymi włosami) i piosenkę. Dla mnie piosenka z pomysłu Ferdka i jej wykonanie to mniej więcej ta sama klasa co piosenka w odcinku "Syn Nilu" - czyli miernota.
_________________ Mam nadzieję, że nigdy nie doczekam 393 odcinka ŚWK.
Gala rozdania nagród zrekompensowała mi nudną scenę wymyślania scenariuszu filmu, ,,Nagrodę złotego Paździerza, niespodziewanie otrzymuje... Marian Paździoch"
7/10, głownie dzięki drugiej części odcinka
Ogólnie dobry odcinek, scena burzy mózgów jak dla mnie na plus (Wtedy jak wymyślali scenariusz) dobre było jak Boczek woził Paździocha na taczce, rozdanie nagród, i sama końcówka. Trochę przeszkadzało mi mało śmiesznych dialogów, a za resztę 7/10.
Średni na jeża daje 5,5/10 Chociaż powaliło mnie te nagrody złoty cyc złoty boczek itd. Ale dobre bylo jak sie na koncu zabetonowali w tym betonie eheheh
_________________ ,,To paliwo jest do dupy,rozdupcył mi pan motorynke bedzie pan bulił,wszyscy będziecie bulić!!!!!''
Niezliczona jest liczba odcinków które zostały w odcinku Kocham Kino wymieszane jak składniki bigosu. Dlatego ciężko coś napisać bo to już było. Jedno wielkie "deżawi".
Jedynie gala rozdania nagród fajna.
Kolejny odcinek o kinematografii... Na plus kręcenie filmu z Boryskiem "-Ta peruka miała być na czaszce! -A na czym jest? Na d...e?", wymyślanie scenariuszy "Burza mózgów to jest coś takiego, że pijesz jedną flaszkę... potem drugą flaszkę... a potem wszyscy myślą i mówią co wymyślili" i przyznawanie nagród. 8/10.
Nie będe pisał posta pod postem w temacie"Wpadki" tu to napiszę. W scenie Ferdek,Waldek,Boczek i Paździoch idą do tej "Kiepskiej Aleji Gwiazd" i gdy odlali nogi i ręce wołają pomocy to widać ,że pięty Ferdka i Boczka nie przylegają do podłogi.
A odcinek w sumię dobry tylko wkurzające były te sceny w greenboxach(zwłaszcza jak Boczek wymyślał fabułę filmu , Ferdek i Paździoch).
_________________
Żądam starego loga!
"Marsz Zbigniew Boniek , w Polsce rosną bociany" T.Norek
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach