Opis: Polskę obiega plotka o zatruciu wszystkich browarów w kraju. Ferdek traci sens życia. Rodzina szuka sposobów, aby pomóc Ferdkowi.
Co myślicie o odcinku "Zagadka nieśmiertelności"? Dytyczył on tego, że pewnego dnia w telewizji nadano komunikat o treści, że ktoś o pseudonimie "Abstynent" zatruł wszystkie browary na terenie całego kraju. Przez to wszystkie zostały wycofane z produkcji.
Ferdek bez piwa stracił sens życia i zaczął robić się stary.
Moim zdaniem ten odcinek był świetny. Powaliło mnie to, jak był napis "Pierwszy dzień bez piwa" i Ferdek coraz bardziej stary xD. Albo jak Halinka kupiła mu małą puszkę piwa z "pod lady" i Kiepski po wypiciu nagle odmłodniał. To było wprost genialne!
"Zagadka nieśmiertelności" jest jednym z moich ulubionych i chyba najbardziej pomysłowych odcinków.
Według mnie odcinek "Lepsza połowa" był nudny. W ogóle mnie nie śmieszył.
Fajne jeszcze było, jak Boczek przyniósł piwo w kawałkach (piwo rozłożone na czynniki pierwsze, jak on to określił), a Paździoch w proszku xD. Rozwalił mnie ten odcinek .
Ferdek nałogowiec i pomyśleć, że tacy ludzie naprawdę istnieją. Dla większości utrata sensu życia, to np. śmierć przyjaciela, najbliższych, ale żeby tak bez piwa nie móc żyć? Ciekawy odcinek, a jednocześnie trochę smutny (uzależnienie).
Konrado5, możnaby to też w taki sposób zrozumieć.
Tak swoją drogą, przypomina mi on trochę odcinek "Kotłowy". W obydwóch odcinkach pokazane jest, co dzieje się z Ferdkiem w sytuacjach dla niego po prostu nie do przeżycia (brak Mocnego Fulla, pójście do pracy - czego Ferdek panicznie się boi).
Naprawdę dobry odcinek w pierwszych minutach podobało mi się jak wbiegł do pokoju Ferdek i powiedział "trenuję bieg po piwo z przeszkodami".
"Mleko zsiadłe jak postoi ze dwa dni to ma 2%"- ta scena mnie powaliła.
Ocena 9/10
Okazało się, że Ferdek bez piwa żyć nie może. Musi być nim ciągle napędzany. Dość fajny odcinek, niezłe były te przekręty Paździocha, ale zakończenie słabe.
Nie lubie tego odcinka, tematyka postarzania Ferdka w związku z brakiem [CHWILOWYM] nie rozśmiesza mnie. Dobre tylko jak Boczek przyszedł z piwem rozłozonym na czynniki pierwsze, Pazdzioch za piwo w proszku chciał telewizor i Waldek przeglądał zęby w łyżce .
Świetna scena, kiedy Paździoch myśli co wziąć za piwo w proszku. Dziwne, że Ferdek nie wypił całego wiadra (kiedy je odstawiał, jeszcze coś chlapało). Koniec też fajny, pamiętam go z dzieciństwa. 8/10.
Ale ta Halinka źle pomyślała w tym odcinku. Rozpuściła cały proszek w wiadrze, zamiast po prostu go poinformować, że ma jeszcze piwo w proszku. Wtedy by dłużej miał sens życia, dopóki by mu się proszek nie skończył. Ale fakt, ten odcinek jest fajny, te nowe nudzą.
Ostatnio zmieniony przez konrado5 2011-09-22, 23:43, w całości zmieniany 1 raz
Świetny odcinek, zaliczający się od moich ulubionych. Dobrze ukazane skąpstwo pażdziocha, odmładzający się Ferdek, Walduś mówiący:'' Tatuś, ale przecież wódki nie wycofali, to możesz kupić se jedną'', '' Walduś, ja nie jestem alkocholikiem, tylko piwoszem''. To było świetne, piwna kroplówka, scea Ferdka z boczkiem gdy powiedział ''knur'', a na to boczek: '' No wiesz pan, panie Ferdku ? Ja do pana z sercem, a pan się przezywasz''. Ocena 10/10.
_________________ Filozofia to dar i przekleństwo.
Odcinek dobry, ale nie genialny. Dla mnie najśmieszniejszy był drugi dzień bez piwa, nazwanie Boczka "knurem" i tekst z piwoszem. Ogólnie odcinek miał dobrą fabułę, ale za mało śmiesznych tekstów no i pokazywał smutną sprawę - alkoholizm (piwostwo ) Ferdka.
Ocena 7/10
_________________
Ostatnio zmieniony przez nitroglicerynka 2012-02-02, 15:12, w całości zmieniany 1 raz
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach