Opis: Ferdek i Waldek z sąsiadami chcą zagrać statystów w filmie reżyserowanym przez samego Spielberga.
Co sądzicie o tym odcinku, mi się bardzo podobał, a najlepsze było jak Ferdek zapytał Waldusia, czy kupił ziemniaki a on powiedział: "kupiłem tatuś, tylko jakieś takie drogie były, zagraniczne", a okazało się, że kupił kiwi i dobre też było zakończenie.
_________________ Wierzył chłop w gusła, aż mu dupa uschła
[URL=http://zakaz linkowania do nielegalnych kopii plików/Czak-Noris?b=1][/URL]
Fajny odcinek. Na końcu wydało się, że w żadnym poważnym filmie nie wystąpią. A ten debil Waldek (moja ulubiona postać gdyby coś) dał się nabrać na kiwi, niby że to są ziemniaki zagraniczne.
Dobre było też jak Ferdek z Waldkiem zaczeli żartować z babki.
Waldek : hende kurna ho.
Hende kurna ho!!! Moje motto:)
_________________ "Nie ważnie ile razy upadniesz, ważniejsze ile razy się podniesiesz!"
http://rzut-karny.bloog.pl/ <Sport bez ściemy!
Felieton:"15 lat temu..."
Zapraszam:)
Dziwny odcinek szczególnie wątek z kiwi i Nagrodą Jobla......
_________________ "Nie ważnie ile razy upadniesz, ważniejsze ile razy się podniesiesz!"
http://rzut-karny.bloog.pl/ <Sport bez ściemy!
Felieton:"15 lat temu..."
Zapraszam:)
Tak, kiwi było genialne. Halinka cały czas biła tego biednego Waldka w tym odcinku . Niestety odcinek kojarzy mi się z II wojną światową, a ta z kolei z historią, której nie cierpię. Poza tym był fajny. 7,5/10
_________________ "Nie ważnie ile razy upadniesz, ważniejsze ile razy się podniesiesz!"
http://rzut-karny.bloog.pl/ <Sport bez ściemy!
Felieton:"15 lat temu..."
Zapraszam:)
odcinek taki sobie, dobrą sceną dla mnie było jak się babka z Mariolką targowała, w ogóle fajnie że chce od wnuczki kasę za opowiadanie historyjek. Warto zwrócić uwagę na to że babka całowała się pierwszy raz w 1939 lub 1940 roku a podobno urodziła się w 1900, to co całowała się pierwszy raz w w wieku 40 lat?;d to w którym roku był pierwszy stosunek ;p
dobre w tym odcinku było przekręcanie nazwiska reżysera "filmu": Ferdek: "Szpingler" "Sznycel"
albo trening umierania przez Waldka i Ferdka (już nie wspomnę o udawaniu odgłosu karabinu przez obu ), jak Ferdek zapomiał o konwulsjach, a Walduś się drze do niego: "no DYRYGAWKI ojciec zapomniał...!"
na +:
-scenka opowiesci miłosnej babki
-scena myslenia Ferdka z miotłą w reku
-Hände kurna hoch!
-"Szpingler"; "Sznycel"
-'bo wydanie na faszyzm albo na inne glupoty'
-ty zwyrodnialcu jeden, własna babke chciał zgwałcić'
Ciekawy odcinek. Heh, wątek z kartofelkami najlepszy I jak Boczka bodajże zaprosili na zupę z kiwi Kurcze, widać,że scenarzyści mieli mnóstwo pomysłów na odcinki.
_________________ 'When you call my name it's like a little prayer'
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach